Czyżby Mephisto szykował się do zdobycia Marvela?

Ghost Rider debiutuje dziś w czwartym sezonie Agentów S.H.I.E.L.D., a twórcy przygotowują się do wprowadzenia nowego Spirit of Vengeance. Fani serialu są podekscytowani nadciągającymi postaciami z piekła rodem, jednak prawdziwe Zło wcielone opętać ma dopiero kinowe uniwersum Marvela.

W ramach promocji swojej postaci i całego serialu, nowy Ghost Rider, Gabriel Luna, odbywa właśnie tourne po Ameryce, uczestnicząc w licznych imprezach i spotkaniach. Udzielając jednego z wywiadów, uchylił rąbka tajemnicy, z kim być może będą musieli zmierzyć się kinowi Avengersi.

Telewizyjny i kinowy Marvel wstępuje ostatnio w sfery, których nie da się wyjaśnić zwykłą nauką. Jest masa zabawnych aspektów, nawiązujących do komiksowych światów Doktora Strange’a, Ghost Ridera i Mephisto oraz do każdego aspektu tych uniwersów… ghuli, goblinów i całej reszty intrygujących rzeczy. Jesteśmy szczęśliwy, że przełamaliśmy lody między realnością a metafizyką.

Warto zwrócić uwagę na Mephisto, który został wymieniony przez aktora. To odpowiednik komiksowego Szatana, a jego postać zainspirowana została Faustem Goethego. Marvelowy Mephisto, podobnie jak ziemski król piekieł, to intrygant kuszący, nawiązujący sojusze i zdradzający w chwili uzyskanej korzyści. Aby osiągnięć własne cele brata się z herosami i złoczyńcami. Posiada też wiele przydatnych informacji… W komiksach służy do eliminowania niewygodnych wątków, co uczynił m.in. z motywem małżeństwa Petera Parkera z Mary Jane.

Nie wiadomo, czy Mephisto potraktowany zostanie jako zwykły złoczyńca, czy stanie się nierozłącznym elementem kinowego uniwersum. Jedno jest pewne – jeśli faktycznie się pojawi, to wprowadzi istny zamęt oraz chaos!

Źrodło: comicbook.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.