Kogo bracia Russo chcieli uśmiercić w Wojnie bohaterów?

fot. materiały prasowe

Przed premierą widowiska Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów sporo plotkowano na temat ewentualnego zabicia jednego z bohaterów filmu. Tę kwestię poruszono w trakcie sesji Q&A promującej wydanie DVD i Blu-ray produkcji Marvela.

Spekulacje zostały potwierdzone przez braci Russo, którzy zajęli się reżyserią filmu. Panowie potwierdzili, że rozmawiali ze sobą na temat zabicia Steve’a Rogersa, czyli tytułowego Kapitana Ameryki. Russo dyskutowali na temat wszystkich ewentualności i rozważali wiele pomysłów. Ostatecznie jednak stwierdzono, że lepszym wyjściem będzie próba skłócenia Avengers przed przybyciem Thanosa na naszą planetę.

Rozmawialiśmy na temat śmierci wielu postaci pod koniec filmu. Doszliśmy jednak do wniosku, że takie coś może tylko popsuć napięcie jakie w nim panuje. Jest to film w stylu "Kramer kontra Kramer", to film o rozwodzie. Jeśli ktoś umiera, wtedy rodzi się empatia, a to daje sposobność do naprawienia problemu. My tego nie chcieliśmy zrobić.

Swoje pięć groszy dorzucił również trzymający pieczę nad całym uniwersum Marvela, Kevin Feige. Powiedział, że w komiksach toczone jest wiele dużych bitew, w których giną postacie. W tym przypadku jednak, sytuacja która spotkała Rhodey’a jest wystarczająco wymowna i w samym filmie nie potrzeba było uśmiercać żadnego z bohaterów. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Źrodło: ComicBookMovie


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)