Żona Robina Williamsa zdradza powody samobójstwa męża

Dwa lata temu samobójstwo kultowego aktora, Robina Williamsa, wstrząsnęło światem filmu. Dziś jego żona zdecydowała się opowiedzieć o przyczynach tragicznej śmierci męża.

Susan Schneider postanowiła napisać osobisty esej, w którym tłumaczy smutną decyzję swojego męża. Wdowa podkreśla, że przyczyn samobójstwa Robina Williamsa można doszukiwać się w sferze zarówno neurologicznej, jak i fizjologicznej. Opisując ostatnie tygodnie życia aktora jako tragiczne i bolesne, Susan Schneider ujawniła wyczerpującą walkę małżonków o dojście do psychicznego ładu i spokoju.

Robin popadał w obłęd i był tego świadom. Czy można wyobrazić ból, jaki czuł, rozpadając się wewnętrznie? Doświadczył czegoś, czego nie potrafił ani nazwać, ani zrozumieć. Nikt nie mógł go powstrzymać, a szczególnie on sam nie umiał temu zaradzić – nawet inteligencja i miłość nie cofnęły jego decyzji (…). [Robin] powtarzał: Po prostu chcę, aby mój mózg pracował znowu normalnie. Chodziliśmy na liczne wizyty lekarskie i u psychiatry, robiliśmy wiele badań… Testy krwi, sprawdzanie moczu, kontrola poziomu kortyzolu oraz węzłów chłonnych… Przeskanowaliśmy jego mózg w poszukiwaniu potencjalnych guzów na przysadce mózgowej, a kardiolog kilkukrotnie sprawdzał serce. Wszystkie badania wyszły negatywnie, za wyjątkiem wysokiego poziomu kortyzolu. Staraliśmy się być szczęśliwi, mimo tych wyników, jednak oboje wiedzieliśmy, że dzieje się coś naprawdę złego. (…) Później zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona – miałam nadzieję, że to było przyczyną złych wyników, jednak Robin tego nie kupił.

pisze Susan na łamach Journal of the American Academy of Neurology.

Późniejsza autopsja wykazała, że Robin Williams cierpiał również na ciała Lewy’ego. To choroba powiązana z Parkinsonem, powodująca otępienie pacjenta.

To prawdopodobnie spowodowało paranoję męża oraz rozbicie emocjonalne. Chciałabym, aby wiedział, z czym walczył – nie chodziło o jego słabość duszy, serca czy charakteru.

Robin Williams popełnił samobójstwo poprzez powieszenie 11 sierpnia 2014 roku.


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.