RECENZJA: Fair Play

Jeszcze przed chwilą wypiekałam ostatnie pozytywne zawijasy w słowach o Egzaminie.. Chwilę później przychodzi mi zabierać się za produkcję zawierającą paralelne tezy i również mówiące o transakcyjnym świecie rzeczy kilka. Może Fair Play jest mniej obwąchany z umiejętnością powszedniego opowiadania i nie udaje wyprzedzić czających się w treści ckliwości. Jednak to znowu skromne kino stęsknione za bohaterem sprawiedliwym, który nie ma peleryny i spektakularnych strojów, a godność i moralność.

Nasza główna bohaterka to młoda biegaczka, której talent może doprowadzić ją do igrzysk, a uzyskany tytuł do wyjazdu z obecnego miejsca – Czechosłowacji. Lata 80, komunistyczna codzienność unicestwi nawet najmocniejszy sentyment, a jej chęć wyjazdu podziela również matka Annya – Irena. Jej życiorys do pewnego momentu wyglądał bliźniaczko – jednak jej urwisowata postawa nie spodobała się zarządowi, kariera stanęłam w miejscu, a ona sama utknęła jako sprzątaczka. Dlatego też swoje niespełnione marzenia klasycznie przekłada na córkę, nie do końca pytając o zdanie samą zainteresowaną.

Jednak nie o podręcznikowe odcinanie pępowiny w Fair Play chodzi, a o dłubanie w sakramentalnym: cel uświęca środki. Dosyć ciasna rzeczywistość komuny czechosłowackiej nie dopuszcza do sytuacji, by ich zawodniczki czegoś nie wygrywały, a etyka nie jest w celu ich zainteresowań. Dlatego też faszerują sportsmenki substancją nielegalną, która ma pomóc im w osiąganiu lepszy wyników. Anna jest tutaj znanym kinu bohaterem ofensywnym wobec represji i nie pozwala by ktokolwiek gmerał przy jej kręgosłupie moralnym.

Bycie fair w tej rzeczywistości w ogóle się nie opłaca, a zgoda ze swoim sumieniem oznacza konflikt z wieloma innymi postaciami. Wnioski nie są odkrywcze i tak też bez sygnatury autorskiej są podawane. Ból bohaterki nie świdruje w nas, jej dramat jest dla nas po prostu historią, a ci źle są tacy tylko niedobrzy, ale na pewno nie za bardzo groźni.

Fair Play to taka nowa, mniej witalna i dosyć linearnie poprowadzona, bez kreatywnych wyskoków, samotność długodystansowca. Ale nie tylko w wyścigu po bieżni, a w drodze o szczerość.

Ocena: 5/10