Festiwal Kamera Akcja: Dzieciństwo Wodza

Dzieciństwo wodza ukazuje hipotetyczną wizję dorastania potencjalnego dyktatora. Wizualny majstersztyk filmu stanowią wysublimowane kadry i poruszająca, patetyczna muzyka. Wszystko osadzone zostało w klimatycznej estetyce rodem z Barry'ego Lyndona Stanleya Kubricka.

Klimat – to słowo klucz otwierające każdy z zamków konstrukcji Dzieciństwa Wodza. Wszystkie elementy, z których złożony został pełnometrażowy debiut Brady'ego Corbeta pasują do siebie, tworząc poetycki obraz napiętej atmosfery, jaka panowała we Francji po I Wojnie Światowej. Piękne kadry nie tylko nawiązują do licznych stylów malarskich – ich wizualne piękno wręcz hipnotyzuje odbiorcę, a światło i cień współgrają ze sobą w sposób doskonały. Podobnie sprawa wygląda z pompatyczną muzyką, za którą odpowiedzialny jest Scott Walker. Zgrabne powiązanie obu elementów tworzy film niemal perfekcyjny – a już na pewno od strony warsztatu.

Dzieciństwo wodza to historia Prescotta (Tom Sweet), chłopca, którego przyspieszony okres dorastania wpisany zostaje w realia po I Wojnie Światowej. Ukazanie panujących wtedy, napiętych nastrojów politycznych i społecznych idealnie współgra z mrocznym klimatem filmu, a nad ludnością prowincjonalnego, francuskiego miasteczka unosi się duch powojennej klęski ludzkości. Aspirujący dowódca przenika przez trzy stadia buntu, nasilając swój sprzeciw wobec rodzicielskiej i kościelnej władzy. Nadprzeciętna inteligencja zostaje zestawiona z silną osobowością dziesięcioletniego chłopca. Przymus rodzi bunt, a religijna hipokryzja rodziców Prescotte’a tłumi jego bogobojność. Równie angażujące jest postępujące zainteresowanie bohatera cielesnym aspektem funkcjonowania człowieka, związane bezpośrednio z okresem dorastania. Suspens wieńczący historię nasilającego się totalitaryzmu wstrząsa odbiorcą.

Tło historyczne, w którym Brady Corbet osadza swój autorski debiut, przypisuje istniejące wydarzenia i rozwijającą się ideologię marksistowską alternatywnym rozwiązaniom politycznym i społecznym. Fikcja pożera konstruktywną rzeczywistość w najmniej oczekiwanym momencie, wkraczając w ton totalitarnej wariacji ustrojowej i światopoglądowej.

Na przestrzeni Dzieciństwa Wodza ciekawie jawi się kreacja Roberta Pattinsona. Aktor kojarzony bardziej z kinem komercyjnym niższych lotów dobrze odnajduje się artystycznej wizji Brady'ego Corbeta, zgrabnie odgrywając pozornie statyczną postać. Ogólnie obsada Dzieciństwa Wodza dobrana jest perfekcyjnie i idealnie wpisuje się w konwencję filmu.

Bunt i okres dorastania obrazowany przez pryzmat dorastającego (potencjalnego) Wodza zamknięty zostaje w klamry rewelacyjnego obrazu. To wiersz, napisany za pomocą kamery i muzyki.

Moja ocena: 7/10


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.