WFF 2016 - Utonięcie

Pokazy specjalne są zwykle najbardziej obleganą częścią programu każdego festiwalu – wybór przez Jury filmów prezentowanych i nagradzanych już wcześniej ma gwarantować dobry seans. Utonięcie (ang. The Drowning), trzymający w napięciu thriller o granicach osobowości człowieka, znalazło się w tej właśnie kategorii. Czy Bette Gordon zdołała zaspokoić oczekiwania widzów?

Początkowo film miał nosić tytuł "Border Crossing", podobnie jak książka Pat Barker (1-sza publikacja w 2001 roku), na podstawie której powstał. Bo nie tytułowe "utonięcie", czyli motyw, który powraca przez cały film, lecz właśnie owo przekraczanie granic jest najważniejszym motywem tego filmu.

Fabuła jest ciekawa, aczkolwiek niespecjalnie porywająca dla miłośników thrillerów – było już wiele podobnych. Psycholog na spacerze z żoną ratuje tonącego chłopaka, którego jak się okazuje umieścił 12 lat wcześniej w poprawczaku. Co nastąpi teraz – zemsta, rozgrzeszenie? Mimo wszystkich zwrotów akcji to nie jest wbrew pozorom takie istotne – najważniejsze są portrety psychologiczne wszystkich bohaterów.

Jest młody Danny (Avan Jogia), czarujący, sympatyczny, jednoczący wokół siebie wszystkich ludzi. Jest Tom (Josh Charles), dawny psycholog Danny’ego, który chcąc nie chcąc (a bardziej jednak nie chcąc) zostaje wciągnięty w proces leczenia chłopaka. I w końcu Lauren (Julia Stiles), żona Toma, zaniedbywana przez męża w obliczu jego pracy. Jak trudna sytuacja wpłynie na bohaterów i czy zdołają nie przekroczyć granicy zła?

Film jest dla Bette Gordon wyjątkowo osobisty – przyjaciółka reżyserki została zamordowana przez własnego syna. Ponieważ był to miły, kochający matkę chłopak, tym trudniej było Gordon zrozumieć to, co się wydarzyło. Zaczęła zgłębiać temat i w ten sposób trafiła na "Border Crossing" – opowieść o tym, że zło jest w każdym z nas, potrzeba tylko odpowiednich okoliczności, żeby je z nas wydobyć.


The Drowning, USA 2016, reż. Bette Gordon