Scarlett Johansson o Czarnej Wdowie, czyli marzenia aktorki

Wysoce prawdopodobne, że Czarna Wdowa pojawi się na ekranie dopiero w 2018 roku, gdy w kinach wybuchnie Infinity War. Czy nie nastał zatem właściwy czas na solowy film z niebezpieczną agentką w rudych włosach?

Udzielając wywiadu Variety Johansson wyznała, że jest bardzo otwarta na solową produkcję skupioną na losach jej marvelowego wcielenia:

No pewnie! Często rozmawiam o tym. Jednak musiałoby się to wiązać z historią całego uniwersum i powinno podążać w obranym kierunku MCU. Jestem bardzo zaangażowana w tę postać. Marvel jeszcze bardziej. Powinnam zrobić to, póki z chęcią zakładam mój obcisły kostium. Nie wiem, jak długo to potrwa.

stwierdziła aktorka.

Choć poszczególne filmy z MCU naszkicowały historię Czarnej Wdowy, to fani chcą poznać jeszcze więcej detali o jej przeszłości. Również Johansson zdradza, że przeszłość Natashy Romanoff to pomysł, którym poprowadziłaby fabułę filmu.

Chciałabym, aby któraś produkcja ukazała to we właściwym porządku. Uważam, że historia przeszłości [mojej bohaterki] ma masę wątków i motywów. Czarna Wdowa posiada naprawdę bogate origin story. Istnieje tak wiele miejsc, do których mogłaby się udać – np. do Rosji! Można byłoby przeanalizować program Wdów. Jest tak dużo motywów, które można wykorzystać – odkryć tajemnice jej osobowości, miejsca zamieszkania czy inne aspekty tej postaci.

Prequel o Czarnej Wdowie, w którym widz obserwuje, jak kobieta szkoli się na rosyjską zabójczynię albo po raz pierwszy spotyka Hawkeye’a? Czemu nie, lecz Johansson nie ma nic przeciwko osadzeniu historii po Wojnie Bohaterów.

Taka możliwość również istnieje. Jest wiele historii [w MCU] dziejących się na drugim planie. Czyż nie? Mogłoby być trochę inaczej… Gdzie znajdują się Avengersi? W końcu się ukrywają! Co się stanie potem? Co wydarzyło się, przed kompletnym rozłamem? Jest tak wiele różnych wariantów… Film miałby naturalnie swoją własną stylistykę. Byłby zupełnie inny od reszty produkcji z uniwersum – wtedy wszystko miałoby rację bytu…

zakończyła swoje domysły.

Źrodło: comicbookmovie.com


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.