RECENZJA: Wspomienie lata

Polskie kino jakoś omija historie o rodzinach na prowincji, bo albo robi z tego folklorystyczne bajarzenie albo fabularyzowaną sprawę dla reportera. Wspomnienie lata jest filmem subtelnym i poetyckim, ale nie obchodzi się przez to delikatnie ze swoimi bohaterami, rzeczywistość ma ostre krawędzie, a konsekwencje za podjęte decyzje dotyczą wszystkich. Adam Guziński mówi o sprawach poważnych zachowując rozsądek i kontakt z warstwą społeczną, o której opowiada. Unika wszystkich przewinień Marczewskiego z Bez wstydu.

Lata 70, ojciec na emigracji w celach zarobkowych ciężko pracuje, by rodzina mogła wyżyć. Jego poświęcenie doprowadza jednak do jego nieobecności – a niepełna rodzina niezależnie od szlachetności powodów takiej luki, to duże zagrożenie. Nieobecność to wirus, który zaczyna nieść ze sobą konsekwencje. Matka prawdopodobne ma kochanka – nie dowiemy się tego bezpośrednio – bo tak inteligentne widza traktuje reżyser, podsuwając nam tropy i sugerując, że wszyscy się tutaj czegoś wstydzą. Dziecko nie może sobie za bardzo pozwolić na bycie dzieckiem – coraz częściej zostaje samo, powoli domyśla się niewierności matki wobec ojca, jednak nikt tutaj nie podnosi głosu. To nie jest prosty rozdział o jednej z wielu patologii rodzinnych, ale smutna przypowieść o samotności i do czego ona nas doprowadza.

W każdym M4 jest C4. Hasło wydziergane na ścierce w mieszkaniu – „O tym co się dzieje w twoim domu, nie mów nikomu" jest przykazaniem przeciętnej rodziny, zaklęciem wypowiadanym przy obiedzie z jednym miejscem wolnym przy stole. W filmie dostajemy skutki tej przysięgi składanej niemalże razem z innymi słowami na ślubnym kobiercu. Reżyser bez przedobrzeń pokazuje rozkład rodziny, który nie dzieje się za jednym zamaszystym ruchem, a okalecza się powoli – wszyscy są winni, wszyscy cierpią. Jedyną postacią, o które pada refleksji kilka więcej to dziecko. Ewidentnie widać nadużycia ze strony rodziców którzy nie radząc sobie z sytuacji, nadużywają dziecko – szantażują emocjonalnie i wzajemnie proszę o lojalność – tworząc obozowiska w rodzinie, a dziecko jest zmuszone wybrać którego rodzica kocha bardziej.

Tytuł Wspomnienie lata jest bardzo zwodniczy i wymanewrowuje nas, gdyż przywodzi na myśl budowanie domków na drzewie, zbieranie muszelek nad morzem z rodzicami lub czereśni w sadzie u dziadków, a wszystko jest w ciepłych barwach – nie różnych odcieniach dziecięcego cierpienia. Tutaj mamy pięknie opowiedzianą nieurodę życia. Wspomnienie lata jest o powrotach do siebie, gdzie już się tak tam nie czujesz. Rodziny nie można ćwiartować bez konsekwencji.

Ocena: 8/10