Mel Gibson krytykuje Kod da Vinci

Mel Gibson skrytykował powieść Dana Browna Kod Leonarda da Vinci i nakręcony na jej podstawie film za atak na święte dla niego prawdy katolicyzmu.

Aktor i reżyser był oburzony wzbudzającą wiele kontrowersji fabułą, dotyczącą związku Jezusa z Marią Magdaleną.

- To co mnie martwi, to fakt, że niektórzy ludzie odbiorą to jako fakt – powiedział Gibson. – Nie jestem zły, że obala się wszystko, co jest dla mnie święte, fundamenty mojej wiary. Powieść jako taka jest oczywiście fikcją i wszyscy o tym wiedzą, jednak autor wiąże ze sobą fakty w sposób, który może sprawiać wrażenie autentyczności.

Tymczasem Gibson był pierwszym kandydatem do roli głównego bohatera adaptacji powieści Browna. Pierwowzór postaci Roberta Langdona, dr Robert Lomas wolałby widzieć w filmie właśnie Gibsona, a nie Toma Hanksa, który ostatecznie wystąpił w obrazie. – W idealnym świecie mnie zagrałby Mel Gibson – powiedział Lomas.

Kod da Vinci został już zaprezentowany na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie nie spotkał się z ciepłym przyjęciem. Do polskich kin produkcja trafiła w piątek.

Mel Gibson - Kadr z filmu ZnakiMel Gibson - Kadr z filmu Znaki

megafon.pl