Matthew Vaughn zrobiłby lepszych X-men'ów

Matthew Vaughn uważa, że obraz X-Men: Ostatni bastion byłby o wiele lepszy, gdyby to on go wyreżyserował.

Vaughn zrezygnował z udziału w projekcie tuż przed rozpoczęciem zdjęć. Ostatecznie jego obowiązki przejął Brett Ratner. Dziś reżyser żałuje jednak, że wycofał się z przedsięwzięcia.

- Mogłem zrobić coś o sto razy lepszego niż film, który ostatecznie powstał – zapewnia na łamach magazynu Daily Telegraph. – To brzmi arogancko, ale mogłem zrobić coś dużo bardziej emocjonującego, coś z sercem. Prawdopodobnie dostanie mi się za to, że to mówię, ale naprawdę w to wierzę.

Vaughn wyjaśnił, że do rezygnacji z pracy nad filmem zmusiły go brak czasu i… perfekcjonizm.

- Nie miałem dość czasu, żeby zrobić film taki, jaki chciałem zrobić – tłumaczy. – Miałem wizję tego, jak powinien on wyglądać. Chciałem mieć pewność, że robię coś równie dobrego, jak X-Men 2. Ale wiedziałem, że to nie do zrealizowania. Poczułem, że decyduję się na coś niewłaściwego.

- Decyzja nie była łatwa, bo to była dla mnie świetna okazja – dodaje Vaughn. – Ale starałem się dbać o moją karierę reżysera. Nie chciałem, żeby oskarżono mnie o zrobienie złego filmu.

Film X-Men: Ostatni bastion mogliśmy oglądać w maju 2006 roku. Najnowsze dzieło Matthew Vaughna, Gwiezdny pył, trafi do kin już 12 października.

Kadr z filmu X-Men: Ostatni bastion 2006Kadr z filmu X-Men: Ostatni bastion 2006 Ricky Gervais i Michelle Pfeiffer w filmie Gwiezdny pył 2007Ricky Gervais i Michelle Pfeiffer w filmie Gwiezdny pył 2007

megafon.pl