Będzie remake W samo południe

Uważany za jeden z najlepszych westernów wszech czasów doczeka się nowej wersji. Czy to powrót złotych czasów dla westernu?

Oryginał W samo południe otrzymał 4 Oscary za najlepszą pierwszoplanową rolę męską, montaż, muzykę i piosenkę (był nominowany również: najlepszy film, reżyser i scenariusz). Film powstał w 1952 r. z Garym Cooperem i Grace Kelly w rolach głównych. Kosztował 750 tys. dolarów.

W samo południeW samo południe W samo południeW samo południe

Film opowiada o heroicznym stróżu prawa (człowieku, który był zbyt odważny, aby uciekać – cytat z plakatu filmowego), który w pojedynkę broni zastraszonych i bojaźliwych mieszkańców miasteczka przed czwórką rewolwerowców-bandytów.

Jedni widzieli w nim odwołanie do sytuacji politycznej w USA związanej z Komisją McCarthy'ego i poszukiwaniem komunistów. Inni twierdzili, że jest nawiązaniem do zimnej wojny i ówczesnej polityki Stanów Zjednoczonych. USA jako jedyny obrońca wolności i nadzieja świata to nie jedyna propaganda z jaką wiązano film.

Podczas pierwszych wyborów do Sejmu i Senatu w 1989 r., plakat z Garym Cooperem na tle napisu Solidarność zachęcał do uczestnictwa w wyborach hasłem W samo południe 4 czerwca 1989. Później jeszcze w grudniu 2004 przez Inicjatywę Wolna Ukraina plakat odwołujący się do filmu zachęcał do wsparcia Polskiej Misji Obserwacyjnej na powtórzoną drugą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie ( informacje za wikipedia.pl).

Mark Headley, Christopher Mitchum i Toni Covington zajmą się realizacją remake'u westernu W samo południe. W tej chwili trwają poszukiwania reżysera nowej wersji obrazu, oraz gwiazd, które staną na czele obsady. Zdjęcia mają rozpocząć się na początku przyszłego roku. Budżet przedsięwzięcia szacuje się na 20 milionów dolarów i chociaż jest to ponad 25 razy, więcej niż podczas kręcenia oryginału, to nie robi on wrażenia przy współczesnych superprodukcjach. Stylizowany na western Wild Wild West miał budżet wynoszący $170M i nawet kręcony 12 lat temu obraz Szybcy i martwi miał o 12 milinów większy budżet. Wydaje sie więc, że tylko sentymenty mogą przekonać którąś z gwiazd do udziału w przedsięwzięciu, bo na pewno nie będą to pieniądze.

Na renesans gatunku się nie zanosi, ale film na pewno będzie bardzo wyczekiwany w USA. Pokolenia Amerykanów wychowane na tym klasycznym westernie, na pewno pozwolą dobrze zarobić twórcom filmu. Mam nadzieję, że w tej modzie na remaki widzowie będą pamiętali, że nic, nigdy nie dorówna oryginałowi. Tylko czekać jak ktoś wpadnie na pomysł, żeby wziąć się za dzieła Karola May'a i odświeżyć Winnetou.