Kroniki Riddicka trylogią?

Wygląda na to, że już wkrótce ruszy produkcja kontynuacji Kronik Riddicka.

Richarda B. Riddicka mogliśmy już oglądać dwa razy na ekranach. Najpierw był Pitch Black w 2000 roku. Statek kosmiczny z uwięzionym groźnym przestępcą, rozbija się na nieznanej planecie. Ratuje się tylko Carolyn Fry (Radha Mitchell), kilku podróżnych oraz więzień Riddick (Vin Diesel) i jego stróż Johns (Cole Hauser). Planeta wydaje się niezamieszkała, ale to tylko pozór. Opuszczone, porzucone w pośpiechu zabudowania i tunel wypełniony ludzkimi kośćmi dowodzą czego innego. Zapada noc, która tu trwa ponad 20 lat. Wraz z mrokiem budzą się krwiożerczy drapieżcy. Odpowiedzialna za swych pasażerów Carolyn musi podjąć decyzję, komu zaufać – nierozważnemu stróżowi prawa, czy jego podopiecznemu, na wpół oślepionemu, lecz znakomicie widzącemu w ciemnościach Riddickowi. Film miał skromny budżet $23M zarobił w USA $39.2M.

Kadr z filmu Kroniki Riddicka 2004Kadr z filmu Kroniki Riddicka 2004

Kroniki Riddicka powstały cztery lata później. Riddick, ścigany więzień wskutek nieprzewidzianych wydarzeń dostaje się w sam środek galaktycznej wojny, w której główne siły należą do charyzmatycznego Lorda Marshalla – lidera tajemniczej sekty. Z pomocą głównemu bohaterowi, uwikłanemu w wydarzenia wojennej zawieruchy, przychodzi Ambasador Aereon, która pomaga mu zarazem rozwikłać tajemnicę jego pochodzenia.

Druga część miała już znacznie większy budżet $110M, ale zarobiła łącznie na świecie tylko $92.9M. Wydawało się, że zniechęciło to do tworzenia kontynuacji. Obie część reżyserował David Twohy. Opowieść o Riddicku miała jednak od początku być trylogią i wydaje się, że kolejna część powstanie. Trwają poszukiwania producenta, bo Universal raczej nie będzie już chciał inwestować w produkcje kolejnej części, po porażce drugiej. Ma ona mieć budżet zbliżony do Pitch Blacka, co na pewno nie będzie sprzyjało efektom specjalnym, ale będzie z korzyścią dla fabuły.