Will Smith potrzebuje ludzi

Will Smith nie mógłby być ostatnim człowiekiem na świecie.

Aktor gra w filmie Jestem Legenda ostatniego żyjącego człowieka w Nowym Jorku.

- Poszukałbym najbliższego mostu – wyjaśnia gwiazdor, zapytany, co by zrobił w takiej sytuacji. – To takie dziecięce marzenie, żeby nikogo nie było dookoła, ale gdyby pozbyć się tych wszystkich ludzi, którzy drażnią cię na autostradzie i w codziennym życiu, egzystencja stałaby się najbardziej nieszczęśliwa z możliwych. Szedłem Piątą Aleją, która była pusta, bo oczyściliśmy 6 przecznic dookoła. To fajne uczucie, dopóki masz pewność, że jak krzykniemy: cięcie, po drugiej stronie jest 10 tysięcy osób. Samotność, której doświadczyłem w tym filmie nie sprawiła mi absolutnie żadnej przyjemności. Kocham ludzi, więc brak kogokolwiek dookoła był dla mnie ciężki. Przygotowując się do roli znalazłem więźnia wojennego Geronimo Pratta, który długo przebywał samotnie w celi. Powiedział mi, że planował takie rzeczy jak czyszczenie paznokci i przeznaczał na tę czynność dwie godziny dziennie, ponieważ to była jedyna droga do zachowania zdrowych zmysłów.

Obraz Jestem Legenda opowiada o świecie, któremu zagroził zabójczy wirus stworzony ludzką ręką. Will Smith gra naukowca, który jako jedyny jest odporny na jego działanie, nie potrafi jednak zapobiec zagładzie. Samotny, przez 3 lata błąka się po Nowym Jorku, w którym żyją już tylko zarażeni, czyli ludzie zamienieni w krwiożercze mutanty. Naukowiec poszukuje kontaktu z innymi ocalałymi, wysyła regularnie wiadomości drogą radiową oraz próbuje odwrócić działanie wirusa z pomocą próbek własnej krwi.

Film powstał na podstawie powieści Richarda Mathesona. Projekt trafi do polskich kin 11 stycznia przyszłego roku.

Will Smith w filmie Jestem legendą 2007Will Smith w filmie Jestem legendą 2007

megafon.pl