Powrót do korzeni - recenzja filmu Dżungla

Na ekranach kin pojawia się kolejna animowana propozycja z fabryki Walta Disneya. Po raz kolejny jest to opowieść o sile przyjaźni i miłości oraz odwadze i poświęceniu, ale niezależnie od tego ile mamy łap.

<table border=0 height=22 width=14>

Dżungla, Forum FilmDżungla, Forum Film

Dżungla, Forum FilmDżungla, Forum Film

Akcja filmu Dżungla rozgrywa się w nowojorskim Zoo, gdzie bohaterowie wiodą sielsko – anielski żywot urozmaicony nocnymi zabawami. Główną atrakcją parku jest lew – król zwierząt – Sebastian, który samotnie wychowuje swojego jedynaka – Franka. Malec ma olbrzymi problem – nie potrafi ryczeć. Wszystkie środki stosowane przez ojca niestety nie skutkują (są to przede wszystkim wyssane z palca opowieści o wyczynach, jakich Sebastian dokonywał na wolności). Franek dochodzi do wniosku, że jedynym sposobem na nauczenie się ryczenia jest podróż do…dżungli.

Niestety pewnej nocy, po rodzinnej kłótni lwiątko wsiada do zielonego kontenera i zostaje przewiezione do odległych zakątków Czarnego Lądu… Ucieczka Franka staje się pretekstem do zorganizowania przez ojca ekipy ratunkowej. W skład teamu wchodzą najbliżsi przyjaciele Sebastiana: Benek – wiewiórka, bez pamięci zakochany w długonogiej żyrafie Bożence, jest też niepoprawna anakonda Ksysiu oraz maskotka Zoo – miś koala – Bazyl. Zwierzęta za wszelką ceną starają się odnaleźć Franka nim odpłynie do Afryki (porywają nawet statek). Gdy docierają do celu wyprawy okazuje się, że nie wszystko jest takie proste. Dodatkowo na lwy czeka niebezpieczeństwo ze strony sekty ogłupiałych bawołów, które chcą panować w dżungli. W ich ręce trafia niestety Franuś, który ma być złożony w ofierze bogu sekty. Zaczyna się ostateczna walka o odzyskanie syna i naprawienie wszelakich błędów.

Trzeba przyznać, że Dżungla to zbiór niezwykle barwnych postaci: począwszy od zakręconego Ksysia, po walecznego Benka, który chce zawładnąć sercem sceptycznej Bożenki, a skończywszy na maskotce całego filmu, niezapomnianego Bazylego. Również postacie drugoplanowe są warte podkreślenia, np. aligatory z nowojorskiej kanalizacji czy stadko gołębi, zafascynowane azjatyckimi klimatami.

Najmocniejszą i najwyrazistszą stroną filmu jest zdecydowanie humor, który towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej minuty Dżungli. To prawda, że obraz ten zawiera wiele elementów z poprzednich animacji (nawiązanie do Króla Lwa czy Madagaskaru), ale w tym przypadku znane nam już schematy nabrały nowego, bardzo humorystycznego wyrazu. Na pochwałę zasługuje również warstwa muzyczna – jak to zwykło bywać w tego typu filmach.

Zdecydowanie godna polecenia pozycja, nie tylko dla tatusiów i ich pociech. Polecam wszystkim, dla których śmiech ma właściwości lecznicze.

majdel – Qino.pl

Forum FilmForum Film