Przeżyjmy to jeszcze raz - recenzja filmu Posejdon

Amerykański luksusowy statek pasażerski Posejdon wyrusza w swój kolejny rejs z Nowego Yorku do Grecji. Na pokładzie trwa szampańska zabawa. Jednak w jednaj chwili sylwestrowe szaleństwo zostaje przerwane…Tuż po północy w statek uderza olbrzymia fala, która powoduje przechył – Posejdon odwraca się do góry dnem.

Pasażerowie i załoga zostają przygnieceni przez tony metalu i odłamki konstrukcji oraz dekoracje sal. Dodatkowo przez rozbite okna do wnętrza przedostają się hektolitry wody. Uszkodzone przewody gazowe powodują wybuchy. Na pokładzie statku wybucha panika i chaos. Sytuację próbuje opanować Kapitan (w tej roli Andre Braugher). Pasażerowie zbierają się w sali balowej i wierząc słowom Kapitana, czekają na nadchodzącą pomoc.

Jednak z tłumu ludzi klaruje się grupa śmiałków, którzy na własną rękę chcą się wyrwać ze śmiertelnej pułapki. Przywódcą jest Dylan (Josh Lucas), zawodowy hazardzista, który ignorując rozkazy woli podjąć ryzyko niż czekać. Nawiązuje on rozmowę z ośmioletnim, Conorem, który błaga go, aby uratował jego i jego matkę, Maggie (Jacinda Barrett). Za nimi wyrusza były burmistrz Nowego Yorku – Robert (Kurt Russell), który chce odnaleźć córkę Jennifer (Emmy Rossum) i jej narzeczonego Christiana (Mike Vogel). Nieufny wobec ludzi Dylan prowadzi śmiałków poprzez nieznany obszar statku. Dołącza do nich również kelner, który zna drogi prowadzące po pokładzie Posejdona oraz architekt – nieudacznik życiowy Robert (Richard Dreyfuss). Później przyłączy się do nich jeszcze pasażerka na gapę Elena (Mia Maestro). Zdecydowani na wszelkie poświęcenia kierują się do celu swej desperackiej wyprawy – do otworów śrub okrętowych, którymi chcą się wydostać na zewnątrz.

Film jest remakiem powstałej w 1972 roku Tragedii Posejdona w reżyserii Ronalda Neame. Obraz ten był jednym ze sztandarowych przedstawicieli rozwijającego się latach siedemdziesiątych gatunku filmowego, jakim był film katastroficzny (ang. desaster movies). W filmie Neame’a przewodnikiem grupy był mający problemy z wiarą pastor (w tej roli Gene Hackman), który poświęcił swoje życie dla ratowania garstki osób. Była to postać, na której w głównej mierze oparta była warstwa dramaturgiczna Tragedii Posejdona. Odnowiona wersja pozbawiona jest niestety wyraźnie naszkicowanych bohaterów i ich charakterów. Zadaniu nie podołali ani mocno podstarzały już Kurt Russell, ani młodszy Josh Lucas.

Warto również wspomnieć o samym twórcy tego obrazu, czyli Wolfgangu Petersenie, który w ostatnim czasie ukochał sobie tematykę związaną z wodą. Nasuwają się tutaj takie tytuły jak: Gniew oceanu (2000) czy niezapomniany Okręt (1981). Jego Posejdon niewątpliwie jest filmem trzymającym w napięciu, reżyser postępuje zgodnie ze schematami określonymi przez ramy gatunku: jest tragedia, jest grupa śmiałków podejmujących ryzyko, są też różnego typu przeszkody, które uniemożliwiają im dotarcie do celu, są też ofiary. Jednak w obrazie Petersena są niestety elementy bardzo naiwne i mało prawdopodobne, np. skok Dylana do płonącej wody. Co by nie pisać – film ten jest dynamicznym i trzymającym w napięciu dziełem X Muzy.

majdel – Qino.pl

Plakat filmu PosejdonPlakat filmu Posejdon