Zwiastun Queens of Langkasuka

Pojawiła się zachęcająca zapowiedź tajskiej superprodukcji przygodowo-fantasy!

Na wstępie przybliżę trochę szczegółów o samym projekcie. Nonzee Nimibutr, reżyser utożsamiany z odrodzeniem kina Tajskiego, nurkuje w historyczną fantastykę w swym piątym dziele, 'Queens of Langkasuka'.

Queens of LangkasukaQueens of Langkasuka

Wojna trwa. Księżniczki pobliskich dynastii założyły koalicję z sąsiadującymi buntowniczymi piratami, knując zdobycie potężnego działa z krainy Langkasuka. Twór destrukcji, zdolny do niszczenia wrogów w mgnieniu oka, jest poszukiwany przez każdą grupę, która chce przechylić równowagę władzy na swoją korzyść. Artyleria ustawiona, piechota zmobilizowana, siły Doo Lam wypuszczone… Starcie jest nieuniknione. Trzy księżniczki z krainy Langkasuka muszą za wszelką cenę chronić swe królestwa od zła nadchodzącej fali najeźdźców – nawet jeśli w grę wchodzi ich życie…

W nowym przedsięwzięciu Nimibutra znajdzie sią o wiele więcej dramatycznych scen, pałacowych intryg – jak również przyciągających wzrok wielorybich ataków, czarodziejstwa morskiej cyganerii czy też wątków politycznych. Początkowo, film miał nosić tytuł Queen of Pattani. Reżyser jednak, obawiając się o wydżwięk tego tytułu na tle terażniejszych konfliktów na południu kraju, postanowił nazwać film Queens of
Langkasuka, na cześć starożytnego królestwa, które znajdowało się na półwyspie Malajskim.

- Rzeczywiście, początkowo tytuł był nieco zbyt odważny. – powiedział reżyser w przerwie gorączkowych nagrał w ogromnym studio w Min Buri. – Naprawdę nie ma w tej chwili potrzeby na coś takiego.

Nowy film Nonzee będzie zarazem największym i najśmielszym przedsięwzięciem, zarówno w sensie finansowym jak i politycznym.
Człowiek, któremu wraz z Dangiem Bireley oraz Nang Nak’iem od końca lat 90. przypisuje sią zapoczątkowanie odrodzenia tajskiej kinematografii, tworzy dzieło, zapowiadane jako jedną z najbardziej ekstrawaganckich Syjamskich produkcji – tuż obok Suriyothai.

Scenariusz Queen of Langkasuka, czy też Puen Yai Jom Salat, powstał z rąk zwycięzcy nagrody Sea-Write, Wina Leowarina. Zawiera on ambitne sceny podwodnych starć, magiczne przygody z ogromnymi wielorybami i innymi podwodnymi istotami, ogniste sceny walk pomiędzy skłóconymi stronami osadzone w nieprzeciętnych i oryginalnych lokacjach.

Produkcję rozpoczęto z początkiem sierpnia 2006 roku w Koh Si Chang w Chon Buri. Zdjęcia wewnętrzne były ukończone w studio w Min Buri, po czym ekipa przeniosła się do Krabi oraz Phang-nga w celu nakręcenia scen na morzu.

Pierwszym przedstawicielem prasy dopuszczonym na plan było Bangkok Post.

- Pomysł powstał podczas badań na poczet poprzedniego filmu, 'Okay Betong', dzięki któremu poznałem południowe prowincje. – opowiada
reżyser, którego poprzednie dzieło opowiadało o byłym mnichu, który przenosi się do południowego miasteczka Betong.

- Dotarło do mnie, że tak niewiele wiemy o miejscu, o ludziach oraz o przeszłości regionu. A jest tyle historii, które warto opowiedzieć.

Jedną z nich jest opowieść o trzech królowych, które po kolei panowały w Langkasuka w XVI wieku. Niepodległy stan, Langkasuka, był w ciągłym niebezpieczeństwie ze strony wrogich sił, które chciały przejąć ten strategiczny port. Z zapisków historycznych, które Nonzee uzyskał z
archiwów Malajskich, powstał scenariusz opowiadający o piratach-rabusiach i czarownikach zwanych Du-lum, którzy dzięki swym nadprzyrodzonych mocom potrafią porozumiewać się z morskimi stworzeniami.

Queens of LangkasukaQueens of Langkasuka

- Sądzę, że historia o rządzących kobietach w czasie politycznej niepewności ma w sobie siłą. I jest to opowieść, o której wcześniej nikt nie słyszał. Większość bohaterów filmu oparta jest na postaciach historycznych, taże czarownicy Du-lum, którzy teraz wykorzystują swój dar, pomagając lokalnym rybakom. Naturalnie jednak, w filmie dodajemy elementy fantastyki, tak aby opowieść stała sią bardziej przyjazna dla odbiorcy.

Oczekuje się, że wszystkie ostre spięcia polityczne, ze szczególnym uwzględnieniem tych pomiędzy Ayutthayą i Lankasuką zostaną przyćmione
wyśmienitymi walorami filmowymi. Królowa Langkasuki wespół z trzema siostrami (w tych rolach weteranka kina tajskiego Jarunee Suksawasdi i debiutantki: Jacky Finanso oraz Anna Rees) u chińskiego armaciarza i morskiego czarownika (w tej roli Ananda Everingham) poszukiwać będą
pomocy w walce z księciem rozbójników i jego grupą zawadiackich piratów praktykujących szczególnie złowieszczą formę czarnej magii. Jessadaporn Tik Poldee wciela sią w rolę Malajskiego księcia, który wprowadza romantyczne zawirowania, podczas gdy nowa gwiazda filmów akcji Chupong Dan Changprung spędza mnóstwo czasu na grożeniu nieustraszonemu generałowi Langkasuki.

Osadzenie filmu w tych specyficznych realiach oraz egzotycznych sceneriach działa na widza pobudzająco. Obsada składa sią głównie z aktorów mieszających w sobie walory wschodnio-zachodnie, lecz wygląd całego planu, Queen of Langkasuka jawi sią jako posępna mieszanka kolorów Malajskich, Jawajskich oraz Syjamskich. Reżyser twierdzi, iż był to okres przed islamski, w związku z czym wiodącą religią winien być Hinduizm.
- Nie będziemy jednak precyzować tego w filmie. Również i architektura oparta jest na badaniach historycznych, ale to co zbudowaliśmy na planie nie jest repliką żadnego konkretnego pałacu. Wszystko to wyobrażnia, solidnie oparta na faktach.
W trwających trzy lata badaniach, Nonzee zebrał tyle materiału, iż pierwotnie w planach miał nakręcenie całej trylogii. Jednak z powodu
pewnych kłopotów studia, pomysł ten na chwilę obecną został zaniechany. Na razie powstanie jeden film, a kwestia kolejnych części pozostaje otwarta.

Prawie połowa z budżetu (około 10 milionów dolarów) zostanie przeznaczona na budowę planu. Wszystko pod nadzorem nagradzanego na tym polu Ake Eium-chuen’a. Sporo pieniędzy pójdzie również na pokrycie kosztu efektów specjalnych – bitwy morskich płaszczek, wielorybie
spustoszenia, pirackie rozboje, atak floty na morską twierdzę. Nonzee posiada reputację twórcy kina tajskiego, który wielki wysiłek pokłada w stworzeniu wielkiego przekazu ludzką ręką. Tym razem po raz pierwszy, jego wizja wypełniona będzie przez cyfrową magię komputerów.

- Z pozoru to trochę frapujące, ale z pewnością mamy do usług świetną ekipę od efektów specjalnych. Co najważniejsze, daję im wystarczająco dużo czasu, aby stworzyli to, co chcą. Nie każę im skończyć wszystkiego w dwa miesiące – mają rok. A z ich dotychczasowych postępów jestem zadowolony.

Queens of LangkasukaQueens of Langkasuka

Czy film będzie zawierał (chociażby subtelną) metaforę do obecnych napięć pomiędzy Południem i Centrum, to dopiero się okaże. W poprzednim filmie metafora, choć zawarta, raczej nie spełniła swej roli. Jedno jest pewne – nowe dzieło reżysera z pewnością przyniesie wiele wrażeń i najlepiej już dzić zacząć przygotowywać się na wielkie kino.

Na niedawno zakończonym festiwalu w Cannes była pierwsza projekcja ukończonej wersji filmu. Bardzo niewiele wiadomo o szczegółach, poza tym, że reakcje widzów były bardzo pozytywne i dużo rynków na świecie wykupiło prawa do dystrybucji.

Zwiastun prezentuje się naprawdę zachęcająco. Klimat przygodowo-fantasy z elementami niesamowitych sztuk walki w wykonaniu Dana Chuponga, który pobierał nauki u tego samego mistrza, co sam wielki Tony Jaa. Nawet efekty komputerowe, które przeważnie były problemem filmowców z Tajlandii, są na przyzwoitym poziomie. Niektóre sceny w zwiastunie wyglądają niesamowicie, oby tylko cały film tak wyglądał.

Premiera w Tajlandii 16 sierpnia. Miejmy nadzieję, że w jakimś kraju rychło wyjdzie na dvd z angielskimi napisami i będziemy mogli również go obejrzeć. Może dojdzie też do Polski, jak Królowa Syjamu. Zapraszam do oglądania!