Co z Where the Wild Things Are?

Szef Warner Bros. zdradza szczegóły o ciągle przesuwających się pracach

Adaptacja klasycznej opowieści dla dzieci Maurice’a Sendaka. Max, skłonny do figli i psot mały chłopiec, tworzy swój własny świat – las zamieszkały przez bajkowe, dzikie stwory, które wybierają Maxa na swego władcę.

Where the Wild Thins AreWhere the Wild Thins Are

Reżyserem jest Spike Jonze. Zdjęcia praktycznie zakończyły się w 2006 roku. Premiera ostatnio była ustalona na październik, a teraz przesunęli ją na jesień 2009. Problemy z tą produkcją są wielkie.

Budżet filmu był bardzo przyzwoity, bo sięgał 80 milionów dolarów. W filmie grają, Catherine Keener, Benicio Del Toro, Forest Whitaker, Lauren Ambrose, Catherine O’Hara, Tom Noonan, Michael Berry i James Gandolfini.

Szef Warner Bros twierdzi, że robią, co mogą, dają pieniądzę, ale nie jest to dla nich problem, tylko wyzwanie. Po pierwszych pokazach jakiś rok temu, dzieci wybiegały z płaczem, więc to nie był efekt jaki studio chciałoby osiągnać adaptując powięść dla dzieci. Pierwotnie magiczne stwory to byli aktorzy w futrzanych kostiumach z animowanymi twarzami, a także lalki. Jak można się domyślić, rozczarowywały zamiast wyglądać strasznie lub śmiesznie. Teraz Jonze chce popracować ze specami od efektów specjalnych, by stworzyć więcej i bardziej rzeczywste potwory. Wydaje się, że największym problemem jest główny aktor, grany przez debiutanta, Maxa Records. Wszyscy jednogłośnie mówią, że nie wzbudza sympatii.

Oby kłopoty się skończyły i nic nie przeszkodziło premierze w przyszłym roku. Nasuwa się pytanie, czy reżyser takich filmów, jak Być jak John Malkovich i Adaptacja poradzi sobie z odmiennych gatunkiem?