Weekendowy przegląd premier

Prezentujemy filmy, które w ten weekend mają premiery w Polskich kinach.

W ten tydzień nie ma zbyt wielu produkcji, które wejdą do naszych kin. Tym razem mamy dwie amerykańskie produkcje, jeden polski paradokument oraz węgierską produkcję . Przegląd weekendowych premier ma na celu pomóc wam w wybraniu filmu, na który warto iść do kina.

Jako realiści, musimy zdawać sobię sprawę, że ten weekend będzie należał do jednego filmu. Chodzi oczywiście o Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka . Najnowsza produkcja Roba Cohena to zarazem trzecia odsłona przygód Rick’a O’Connely czyli słynnego łowcy mumii. Tym razem akcja toczyć się będzie nie w pięknych plenerach afryki, ale w Chinach. Podstawą fabuły jest słynna terakotowa armia cesarza, która od lat wzbudzała podziw i zdziwienie.

Pierwszy kadr z filmu Mumia 3 2008Pierwszy kadr z filmu Mumia 3 2008

Trailer od początku zapowiada świetne kino przygodowe, jakich w tym roku nie mieliśmy zbyt wiele. Ciekawy humor, cięte riposty oraz nieprzeciętne efekty specjalne mogą wzbudzać podziw. Problem w tym, że nie do końca wiadomo czy za tym wszystkim pójdzie warta akcja. Z tego, co udało mi się ustalić osoby, które już widziały film są nie do końca usatysfakcjonowane. Bo zabrakło tego wszystkiego, co było w poprzednich części, zabrakło przede wszystkim świetnej, wartkiej akcji, która sprawiała, iż poprzednie części trafiły do panteonu najciekawszych filmów przygodowych. Złym omenem była decyzja Rachel Weisz, która nie zdecydowała się na udział w tej produkcji.

Niemniej pragnę zwrócić uwagę, iż są to opinie innych osób, do których należy podchodzić z pewną rezerwą. Nie każdy jest fanem filmów przygodowych, więc samemu należy się przekonać jak to jest z tym filmem. Ja osobiście poleciłbym mimo wszystko obejrzeć nową Mumię. Kino przygodowe z każdym rokiem staje się, coraz lepsze, a więc co najmniej średni poziom będziemy mieli zapewniony.

Drugą produkcją, o której chciałbym napisać jest film, który moim zdaniem przejdzie w Polskich kinach pewnie niezbyt zauważony, a szkoda. Chodzi o węgierską produkcję 1956 Wolność i miłość. Film, od którego mogliby się uczyć Polscy producenci. Opowieść historyczna została zrealizowana bez patosu i etosu tak widzianego w naszych produkcjach o ważnych wydarzeniach historycznych. W filmie mamy przedstawione na zimno wydarzenia związane z 1956 rokiem , kiedy to Związek Radziecki brutalnie zwalcza powstanie Węgierskie. Robi to oczywiście przy pomocy czołgów. Jednak podczas filmu nie oglądamy samych walk powstańczych, walki dobra ze złem. Oglądamy bardzo realistyczną wizję tego, co wtedy działo się. Czasami zaś możemy złapać oddech obserwując wydarzenia na olimpiadzie w Melbourne, gdzie odbywa się finał w meczu piłki wodnej pomiędzy Związkiem Radzieckim a Węgrami. Meczu, który okazał się walką o honor i wolność, o symbol, że mimo wszystko sowietów można pokonać. Mecz, który przeszedł do historii jako najbardziej krwawe wydarzenie sportowe.

1956 Wolnośc i Miłość 20071956 Wolnośc i Miłość 2007

Wszystkich tych, którzy jednak wybiorą się na opisywaną produkcje na pewno nie zawiodą zdjęcia. Zapewniam, że robią ogromne wrażenie. Tak realistycznej wizji pewnego okresu widać czasami tylko w wielkich superprodukcjach hollywoodzkich. Wrażenie robią również drobne symbole, które nam Polakom sprawiają radość. Ot choćby wspomnienie, że całe wydarzenia są spowodowane podziwem dla wszystkich zrywów Polaków.

W ten weekend również do kin wchodzi Polski paradokument pod nazwą My cichociemni. Głosy żyjących . Dotyczy on historii żołnierzy elitarnych jednostek sił specjalnych wyszkolonych w Wlk. Brytanii podczas II wojny światowej. Tytułowi cichociemni zostali zrzuceni na spadochronach do okupowanej Polski gdzie mieli prowadzić akcję dywersyjną, zabijać żołnierzy niemieckich oraz niszczyć główne siedziby nazistowskich władz okupacyjnych. Niestety historia bywa przewrotna a więc bohaterowie, którzy w normalnych okolicznościach mogliby stać się sławni zostali przez komunistyczną bezpiekę zakatowani lub aresztowani. Reżyser Paweł Kędzierski zebrał wszystkich żyjących jeszcze członków cichociemnych, aby opowiedzieć ich historię.

Całość wydaje się całkiem ciekawa, choć bardzo żałuje, że jest to tylko dokument. Oglądając film możemy dowiedzieć się nieznanych historii, wydarzeń, o których mało z nas wie. Jednak główny sens filmu jest postawienie pytania jak dzisiaj zachowałaby się młodzież, jeśli nagle nasze państwo zostało zaatakowane. Czy również byłoby tak chętne do obrony ojczyzny? Miejmy nadzieje, że nie będziemy musieli sobie na nie odpowiadać.

Historia żołnierzy jest tak filmowa, że aż chciałoby się, aby wreszcie ktoś zrobił wyśmienite polskie filmy o tematyce wojennej. Niestety wielkich reżyserów u nas nie jest pod dostatkiem, więc musimy na to jeszcze poczekać. Dokument wchodzi do Polskich kin w 64 rocznicę powstania Warszawskiego a więc okazja do obejrzenia jest.

Ostatnią produkcją, która właśnie ma premierę jest Mów mi Dave . Najnowsza komedia z Eddim Murphy, któremu bardzo spodobało się granie podwójnych ról. Tym razem wciela się w postać tytułowego robota Dave’a, którym kierują miniaturowi kosmici. Szukają sposobu na ocalenie swojej planety chcąc przejąc ziemie w swoje władanie. Ale jak to bywa, ziemianie okazują się całkiem przyjaznymi istotami.

Mów mi Dave 2008Mów mi Dave 2008

Takich filmów było wiele, produkcja nijak nie daje nam powiewu świeżości. Powielanie tych samych trzonów fabuły wychodzi amerykanom coraz gorzej. Komedią to jakoś jeszcze można wybaczyć, ale Murphy'emu po wielu porażkach tego nie zapomnę. Reżyser Brian Robbins postawił na śmieszne gagi, często sytuacyjne. Mimo nazbyt oklepanej fabulły, film ogląda się całkiem przyjemnie i wszyscy, którzy nie szukają wysokich lotów rozrywki nie będą zawiedzeni. Jedyne moje ostrzeżenie to takie, iż warto wybrać się na wersję z napisami gdyż w opiniach wielu osób wersja z dubbingiem bardzo psuje odbiór filmu. Nie wiem czy we wszystkich kinach będzie on wyświetlony w dwóch wersjach, ale lepiej wsłuchiwać się w język Szekspira i czytać kwestię aktorów niż potem żałować wydanych pieniędzy.

Na koniec jeszcze moje osobiste spostrzeżenie. W sobotę i niedzielę w kinach wyświetlana będzie przedpremiera Mrocznego Rycerza. I właśnie może okazać się, że to ten film zabierze opisanym przeze mnie produkcją widownie. Czy tak będzie czas pokaże?


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux