Otwarcie Olimpiady w Pekinie

Wielkie dzieło światowej sławy reżysera i artysty, Zhanga Yimou

8.08.2008 rok to data symboliczna i zarazem dzień otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Cyfry nie wybrane przypadkowo, bowiem ósemka dla Chińczyków oznacza szczęście, radość i dobrobyt. Do reżyserii widowiska został wybrany największy z chińskich filmowców, Zhang Yimou. Przez jakiś czas współpracował z nim Steven Spielberg, lecz z powodu nacisku Fundacji Praw Człowieka zrezygnował z tej funkcji.

Otwarcie OlimpiadyOtwarcie Olimpiady

Dla niepamiętających, Yimou to wielki reżyser, którego znamy z takich dzieł jak Dom Latających Sztyletów, Hero, Cesarzowa, Zawieście czerwone latarnie, czy Tysiące mil samotności. Artysta w każdym calu, który potrafi połączyć widowiskość z ucztą dla duszy.

Cały jego niesamowity talent, skłonność do rozmachu, czy piękne metafory widzieliśmy podczas otwarcia. Wszystko się rozpoczęło od występu kilku tysięcy ludzi z czymś przypominającym bębny. Idealnie równe ruchy przy uderzeniach były owocem świetnej reżyserii, jak i wielomiesięcznych treningów. Wtedy już było wiadomo, że będzie to historyczne otwarcie. W międzyczasie 10 letnia dziewczynka zaczęła śpiewać piosenkę, podczas gdy ludzie ubrani w ludowe stroje etnicznych grup zamieszkujących kraj nieśli flagę gospodarza, aby potem ją zawiesić na maszcie. Można podziwiać ją, że nie miała tremy występować na oczach paru miliardów ludzi.

Następnie zaczęło się przedstawienie. Fajerwerki wystrzeliwały nad stadionem zwanym Ptasie Gniazdo. I tak parę razy pionowo przez cały Pekin. Imponujący widok, który powtarzał się na początku, w trakcie i na sam koniec.

Zączęło się wszystko, jakby pisał to sam Alfred Hitchcock. Nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i napięcie rosło. Przez ten czas byliśmy świadkami widowiska olsniewającego, jakiego można było spodziewać się po tym wspaniałym twórcy. Na uwagę zasługuje rozdział opowiadający o wynalezieniu papieru, gdzie na środku stadionu rozwinięto ogromny zwój, na którym prezentowano piękne obrazy. Zwój symbolizował życie, które zapisujemy we własnej księdze. Na środku znajdował się pergamin, na którym znajdowali się ludzie. Po chwili zaczęli tańczyć, wykonując wyćwiczone ruchy. To, co na początku wydawało się chaotycznym tańcem, zaowocowało malunkiem, który był udoskonalany przez dzieci w późniejszym rozdziale. A ostatecznie dzieło zakończyli sami sportowcy podczas pochodu. Na ich trasie rozłożono pergamin, a sportowcy przechodząc przez specjalne farby, malowali go w kolorach tęczy. Zaowocowały to obrazem, który ostatecznie został umiejscowiony na środku, gdzie przemawiał burmistrz Pekinu razem z przedowniczącym MKOL-u.

Otwarcie OlimpiadyOtwarcie Olimpiady

Wrażenie robił pokaz Tai Chi, wielkiej sztuki, mającej nawet uzdrawiające zdolności. Na początku dwie osoby prezentowały płynne ruchy, potem przeistoczyło się to w kilkutysięczny pokaz sztuki walki. W tle wspaniała muzyka idealnie pasująca do pokazu.

Dzieci odgrywały dużą rolę w przedstawieniu. Na początku śpiewająca dziewczynka, dzieci noszące flagę, później malujące farbami na pergaminie, a także w jednym z rozdziałów wszyscy uczestnicy ubrali zdjęcia twarzy dzieci z całego świata, co według Yimou miało symbolizować jedność świata, że wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną. Piękny był występ pianisty światowej sławy, Langa, który zagrał razem z pięcioletnią dziewczynką. Finalnie chór dziecięcy śpiewał hymn olimpijski.

Pod względem muzycznym mieliśmy innego artystę, Tan Duna, którego kompozycje fani filmów mogą kojarzyć z Przyczajonego Tygrysa, Ukrytego Smoka i Hero. W jednym akcie, pięknie komponował się występ z grą na najstarszym intrumencie świata, Qin.

Często widzieliśmy też symbol gołębia, raz nawet stworzony z dużej ilości ludzi. Było to pokazanie kolejnej cechy Olimpiady jaką jest pokój.

W rozdziale o jedwabnej drodze setki ludzi z wiosłami udawało statki na wzburzonym morzu. Wizualne arcydzieło. Pokaz zakończył krótki występ Sary Brightman z Leonem Laiem, którzy śpiewali stojąc na wielkim globusie, po którym stąpali akrobaci.

Sam Yimou udowodnił, że jest genialnym artystą, który stworzył otwarcie ponad podziałami politycznymi, bez nacisków rządu, czego niektórzy się obawiali, czyli takie jakie powinno być w Olimpiadzie. Oparł to na historii kraju i uniwersalnych wartościach, może umyślnie omijąc opowieść o dzisiejszych Chinach. Fakt, że jest to jeden z najbardziej poważanych filmowców w kraju, dał mu pewną artystyczną swobodę.

Otwarcie przejdzie do historii, jako dzieło wybitnego, genialnego artysty kina. Sam stwierdził, że było to dla niego największe wyzwanie, lecz świetnie mu podołał. Usta świata są otwarte ze zdumienia, a to mówi wiele o arcydziele Yimou. Obyło się bez hipokryzji i chwalenia, jakie Chiny są wielkie, zakończyło się arcydzieło arystycznym, pełnym metafor życia i samej rywalizacji sportowej. Hasłem otwarcia według Yimou było One World, One Dream, czyli Jeden świat, Jedno marzenie. Oby wpływ tego genialnego artysty sprawił, że kiedyś całe Chiny w to uwierzą…