Weekendowy przegląd premier

Specjalnie dla was opisujemy premiery, które trafią na ekrany Polskich kin.

W ten weekend na ekrany kin nie wchodzi zbyt wiele filmów. To, co najciekawsze to, że wszystkie są produkcjami europejskimi. A więc wszystkich, którzy mieli ochotę wybrać się do kina zachęcam bo jest niebywała okazja zobaczyć produkcję, które są niejako z naszego podwórka.

Pierwszą premierą, na którą szczególnie chciałbym was zachęcić jest film produkcji hiszpańskiej [Rec] . Film w reżyserii Jaurme Balagueró i Paco Plazy jest jednym z ciekawszych horrorów ostatnich lat. Wyróźnia to nie styl, który znamy choćby z Blair Witch Project czy nowszego Projekt: Monster ale zupełnie innym spojrzeniem.
Obraz jest opowieścią o pewnej hiszpańskiej dziennikarce, która prowadzi materiał odnośnie straży pożarnej. W pewnej chwili oddział, który filmuje jest wezwany do pożaru w centrum Barcelony. W kamienicy okazuje się, że pożar to najmniejszy problem, z jakim będą musieli zetknąć się strażacy. Dużo groźniejsza jest rzekoma epidemia, która powoduje zamknięcie całej kamienicy jako strefy skażonej.
Wiele osób powie pewnie, iż hiszpańska produkcja wcale nie jest taka nowatorska. Podobny temat już był. Owszem, ale tym razem widzimy wszystko nie dzięki kamerze trzymanej przez amatora, ale przez rasowego kamerzystę, który potrafi świetnie poradzić sobie w sytuacji stresowej. Prawdziwy diabeł tkwi także w szczegółach a tutaj to właśnie one robią wrażenie. Klimat, jaki budowany jest z każdą minutą zagęszcza się, powoduje że niekiedy autentycznie jesteśmy wystraszeni. Dodatkowo wszystko jest w sposób namacalnie ograniczone. W innych filmach typu zapis na żywo, mieliśmy ogromne przestrzenie (las, Nowy Jork) natomiast Plaza zaproponował nam niezbyt wielką kamienice gdzie miejsca ewentualnych kryjówek są ograniczone. I właśnie to też powoduje, że faktycznie z każdą kolejną minutą zwiększa się nasze odczucie strachu.
Najbardziej żałuje, że film trafia do naszych kin praktycznie rok po premierze światowej. Ale z drugiej strony plusem jest, że w ogóle wejdzie do kin. Nie wiem czy spodoba się tak jak Sierociniec?, ale na pewno można powiedzieć, iż trzyma jego klimat. Przyznam szczerze, że autentycznie Hiszpanie robią świetne kino.

Drugą premierą tego weekendu, na którą chciałbym was serdecznie zaprosić jest Uprowadzona , najnowszy film, który firmuje swoim nazwiskiem Luc Besson. Fabuła filmu dotyczy emerytowanego agenta CIA, którego córka wyjeżdża na wakacje do Paryża. Niestety obawy Ojca przed podróżą sprawdzają się gdyż dziewczyna i jej koleżanka zostają porwaną przez handlarzy żywym towarem. Wobec takiego rozwoju sytuacji eks agent postanawia zacząć działać na własną rękę w odnalezieniu córki. Zapowiada również, że nie spocznie dopóki nie złapie i zabije sprawców.
Prawdę mówiąc sama fabuła filmu jak i trailer zrobił na mnie duże wrażenie. Obraz ma szansę odświeżyć nieco gatunek filmów akcji, które dziś nieco powędrowały na tory bardziej fantastyczne. Jednak z różnych opinii, jakie się słyszy wydaje się, że niekoniecznie tak będzie.
Duży minus to postawienie w roli głównej emerytowanego agenta i sceny, w której on sam przy użyciu siły potrafi uwolnić się przed kilkoma gangsterami. O ile bohater posiada jakąś moc nadprzyrodzoną to jest zrozumiałe, podobna rzecz ma się, jeśli jest to osoba zawodowo trudniąca się takowymi rzeczami. Jednak, jeśli jest to ktoś niejako z boku, posiadający pewne umiejętności, ale od jakiegoś czasu je niewykorzystujący to jednak wydaje się coś nie tak. Tym bardziej, ze w filmie nie ma jasno wyjaśnione jak nagle odzyskał taką sprawność.
Reżyser Pierre Morel jednak świetnie sobie poradził, choć do scenariusza można by się przyczepić. Udało mu się nakręcić ciekawy film akcji, który nie pretenduje do jakiegoś zaszczytnego miana, ale jednak można obejrzeć. Dlatego też nie całkiem skreślałbym tą produkcję. Bardziej już skierowałbym ją do fanów gatunku tak modnego pod koniec lat 80tych gdzie na ekranach kin królowali Van Damme, Seagal czyStallone. Od dawna nie było takiego filmu, więc choćby, dlatego warto wybrać się do kina.

Ostatnią zaś premierą w ten weekend, jaki będzie można obejrzeć na naszych kinach jest Chaotyczna Anna . Najnowsza produkcja rodem z Hiszpanii daje nam obraz, że nie każdy film z półwyspu iberyjskiego da się obejrzeć. Chaotyczna Anna to opowieść o młodej dziewczynie Mademie, która mieszkając z ojcem na Ibizie dorabia sobie malując pseudo artystyczne obrazy. Pewnego dnia poznaje kobietę z Madrytu, która proponuje jej, aby tam się przeniosła i tworzyła dzieła sztuki. Dodatkowo widzimy obrazy z jej życia pomiędzy 18tymi a 22 urodzinami.
Przyznam szczerze nie bardzo wiem jak wyrazić się o tym filmie. Jest tyle różnych opinii o nich, które wahają się od wypowiedzi kompletne dno do inteligentne kino, jakich mało. Dlatego też będziecie musieli sami wybrać się do kina, aby przekonać się jak jest naprawdę. I myślę, że i tutaj nie będziecie do końca zgodni ze swoimi znajomymi i przyjaciółmi.
Przed jednym chce zaś ostrzec. Wybierając się do kina nie sugerujcie się, że jest w nim opisywany jako: dramat, komedia, romans. To nie jest tak jednoznaczne jak się wydaje. Właściwie film ciężko sklasyfikować, ale na pewno skierowany jest to bardziej wymagających widzów. Jeśli nie lubicie jak filmy są częściową opowieścią, którą widz sam musi dokończyć w głowie nie spodoba się wam. Natomiast tych nie lubiących papkę Hollywoodu zachęcam.

[Rec] 2007[Rec] 2007 Uprowadzona 2008Uprowadzona 2008 Chaotyczna Anna 2007Chaotyczna Anna 2007


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux