Film o tchórzach z Westerplatte bez dotacji?

Czy bohater Westerplatte sikał na portret Rydza-Śmigłego, a jego
koledzy lizali oblane wódką pornograficzne karty do gry? Takie sceny
zamierza pokazać w filmie Tajemnice Westerplatte autor scenariusza i
reżyser Paweł Chochlew. Ale jeśli nie wskaże źródeł, o które opiera
fabułę, straci 3,5 miliona złotych dofinansowania. Domaga się tego
oburzona kancelaria premiera.

Major Henryk Sucharski był alkoholikiem-psychopatą, a szeregowi żołnierze bandą tchórzy i dezerterów, którzy biegali nago podczas służby – oto nowy wizerunek legendarnych obrońców Westerplatte, jaki Polsce i światu chce przedstawić Paweł Chochlew.

WesterplatteWesterplatte

Gdy treść kontrowersyjnego scenariusza ujawniła prasa, wokół planowanej produkcji wybuchł prawdziwy skandal. Jego realizacja stanęła pod znakiem zapytania, gdy kancelaria premiera – poproszona o objęcie filmu patronatem – zapowiedziała, że zażąda od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej cofnięcia dotacji dla filmu.

Zwrócę się do ministra kultury z prośbą o wyjaśnienie wszystkich okoliczności przyznania promesy – mówi Gazecie Wyborczej szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. A chodzi o naprawdę duże pieniądze – Tajemnice Westerplatte miały dostać aż 3,5 miliona złotych dotacji.

W związku z zarzutami stawianymi scenariuszowi zwróciliśmy się do historyków o opinie. Chcemy też, by scenarzysta wskazał źródła, na jakich się oparł. Nie dostarczy ich, to film nie powstanie – zapewnia Gazetę Wyborczą Anna Godzisz, rzeczniczka Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Film byłby wulgarnym atakiem na legendę Westerplatte – mówi gazecie Mariusz Wójtowicz-Podhorski, pełnomocnik wojewody pomorskiego do spraw rewitalizacji Westerplatte. Podobnego zdania jest Andrzej Drzycimski, autor biografii majora Henryka Sucharskiego.

W podtytule autor wyraźnie stwierdza, że to historia oparta na faktach. Zamiast tego mamy koktajl ze skandalicznych fantasmagorii – zauważa. Mówimy o konkretnych ludziach i takimi bzdurami szargamy ich pamięć – dodaje Drzycimski.

dziennik.pl