Historia kina kopanego

Od legendarnego Bruce Lee, przez chińskie gwiazdy, skończywszy na utalentowanych ludziach z Tajlandii

Bruce LeeBruce Lee

Od ponad 30 lat świat zachwyca się kinem oznaczonym mianem karate. Podziwiamy umiejętności utalentowanych mistrzów w wspaniale wyreżyserowanych walkach. Talent w określonej sztuce walki, jak i świetna choreografia to podstawa sukcesu.

Człowiekiem, który rozsławił to kino na całym świecie, był nie kto inny jak sam Bruce Lee. Film Wejście Smoka rozsławił go i ten gatunek filmowy. Tam też grała inna, trochę mniejsza gwiazda z Azji, Bolo Yeung. Przez lata był bardzo charakterystycznym aktorem, którego walki i kreacje zapadały w pamięć. Każdy fan pamięta takie filmy jak Gra Śmierci, Wielki Szef czy Wściekłe Pięści. Szkoda, że zmarł przedwcześnie, nie mogąc nakręcić masę niesamowitych produkcji. Do dziś uważany jest za ikonę i legendę. Miał jednego syna, Brandona Lee, który także próbował swoich sił w kinie. Szło mu nieźle, zbierał rzesze fanów. Jego filmy wpasowały się w tendencję, która rozpoczęła się pod koniec lat 80-tych w Ameryce. Wielki napór filmów karate z gwiazdami sportów walki w roli głównej. Brandon miał plus, bo miał nazwisko, dzięki temu jego filmy nie przechodziły bez echa. Huragan Ognia, Showdown in Little Tokyo i Rapid Fire przychodzą od razu na myśl. Miał jednak rolę kultową w filmie Kruk. Na jego planie pokazał nie tylko to, że ma umiejętności po ojcu, ale także niemały talent aktorski. Zginął w wypadku podczas zdjęć, lecz mówi się tu o czymś więcej niż tylko o nieszcześliwym zbiegu okoliczności. Otóż podobno Bruce Lee został przeklęty przez to, że zdecydował się nauczać na zachodzie tajników wschodnich sztuk walki. Obaj nakręcili tyle samo wielkich filmów i obaj w trakcie zdjęć zginęli. Kto wie, ile jest w tym prawdy.

Brandon LeeBrandon Lee

Cofnijmy się jednak do lat 80-tych. Tam też pojawiła się wielka gwiazda ze Stanów, Chuck Norris. Człowiek obdarzony niesamowitymi umiejętnościami trenował z samym Brucem Lee oraz uczył takie sławy jak chociażby Steve McQueen. Każdy fan kina pamięta jego akcyjniaki z końca lat 70-tych i 80-tych. Dziś są już tylko wspomieniem, a niegdyś wielka gwiazda, tematem żartów. Szkoda, bo jego filmy na stałe wpisały się w historię kina.

Jak wspomniałem wcześniej, nastąpił pewien trend w Stanach ze sportowcami w kinie karate. Z reguły były to filmy klasy B i nikt temu zaprzeczyć nie mógł. Fabuła trywialna, aktorstwo nijakie, zero głębokich przekazów, ale jak wszyscy wiemy, nie o to tu chodziło. Zacznijmy od pań, bo tutaj na pewno jest jedna słynna osobistość. Fani pamiętają na pewno Cynthię Rothrock, 5 lat z rzędu mistrzynię w kickboxingu, mistrzynię w karate, posadającą 5 czarnych pasów w koreańskich i chińskich sztukach walki. Cynthia zna Tang Soo Do, Tae Kwon Do (koreańskie), Wushu, styl Szponów Orła w kung fu oraz kung fu z Północnego Shaoling (wszystkie trzy chińskie). No i jej znak firmowy, który nie raz widzieliśmy podczas walk. Cios oznaczony mianem Kopnięcia Skorpiona. Jak wielu kręciła w Hong Kongu. Zapadły mi w pamięć takie produkcje jak Above the Law i sequel Above the Law: Blonde Fury. Jej amerykańskie filmy, jak Karate Tygrys 2 czy dwie części o Chinie O’Brien, z całą pewnością nie znikną z pamięci fanów, którzy z łęzką w oku przypomną sobie te stare czasy. Albo seria Martial Law, gdzie grała z Jeffem Wincottem oraz oczywiście Tiger Claws, gdzie walczyła z samym Bolo Yeungiem. Często mogliśmy oglądać ją obok Richarda Nortona, wielokrotnego zdobywcy czarnego pasa w sztukach walki. Chociażby Rage of Honor czy Lady Dragon, gdzie toczyli ze sobą pojedynek. Kwintensencja kina klasy B.

Cynthia RothrockCynthia Rothrock

Nie można zapomnieć też o takim człowieku jakDon The Dragon Wilson, który do dziś jest uważany za największego mistrza w historii Kickboxingu. Jeden z niewielu z tamtej ery, który nadal regularnie chce kręcić filmy. Najbardziej znana jest jego seria Krwawa Pięść, która doczekała się aż siedmiu części. Grał też bandytę w Batman Forever, ale raczej mało kto go tam rozpoznał. Miał specyficzny i ładny dla oka styl walki. W odróżnieniu od innych, próbował być widowiskowy. Patrząc z perspektywy czasu, choreografia wygląda z lekka sztucznie, ale wówczas z całą pewnością robiła wrażenie.

Don The Dragon WilsonDon The Dragon Wilson

Z reszy amerykańskich gwiazd, można byłoby wymieniać długo, na pewno pamiętać wypadałoby o takich ludziach jak Billy Blanks, Jallal Merhi, Matthias Hues czy Lorenzo Lamas. Oczywiście jest także Jean Claude Van Damme i Steven Seagal, ale o nich pisałem już przy innym artykule.

W tym samym czasie w Azji królowały super gwiazdy. Nastąpiła moda w ustalaniu, kto jest obecnym królem kina walki. Niekwestionowanym numer 1 zawsze jest i był Bruce Lee. W trakcie ostatnich 30 lat koronowano kilku na następców wielkiego mistrza. Pierwszym był oczywiście nie kto inny jak Jackie Chan. Mało kto może uwierzyć, że kariera tego aktora trwa już 44 lata. Pierwsze małą rolę dostał w 1964 roku! Miał nawet okazję występować w małej rólce obok Bruce’a Lee. Przełomy w jego karierze nastąpiły, gdy zaczął pracować z legendarnym Yuen Woo Pingiem. Wąż w Cieniu Orła czy Pijany Mistrz to dziś klasyki kina, do których zawsze z chęcią się powraca. Wówczas grał z innym świetnymi aktorami jak chociażby Jang Lee Hwang, znany głównie z ról czarnych charakterów. Jackie Chan wybrał inny styl filmów, dlatego jego walki nigdy nie obfitowały w typowe kung fu, mające imponować i być ładne dla oka. Stawiał na akcję i humor. Pewnie dlatego te jego połączenie do dziś jest popularne. Szkoda, że w Stanach zrobił parę słabszych filmów, lecz na szczęście wraca często do Hong Kongu, gdzie nadal kręci produkcje w swoim stylu. Nie można też zapomnąć o jego przyjaciołach, z którymi nakręcił wiele obrazów. Sammo Hung Kam-Bo i Yuen Biao – filmy, gdy grali razem, należą do najlepszych w ich karierze. Mówi się, że to właśnie Sammo był autorem stylu w filmach Chana. Przecież sam też potem reżyserował wiele jego obrazów.

Jackie ChanJackie Chan

Nie można zapomnieć o jednym z największych mnichów shaolin w kinie, Gordonie Liu. Klasyka 36 komnat Shaolin do dziś jest jednym z moich ulubionych filmów gatunku. Gordona nawet mogliśmy widzieć u Quentina Tarantino w Kill Billach, w rolach mistrza kung fu uczącego Umę Thurman, oraz łysego zbira.

Gordon LiuGordon Liu Tony JaaTony Jaa

W międzyczasie pojawiła się inna gwiazda -Jet Li. Ciężko cokolwiek o nim powiedzieć, bo chyba mało kto go nie zna. Od dziecka trenował Wu Shu i stał się jednym z największych w tej sztuce walki. Wielkich filmów można wymieniać i wymieniać, ale na pewno seria Dawno temu w Chinach i inne jego opowieści o sztukach walki są jednymi z ważniejszych. Ostatnim jego filmem o tej tematyce był niesamowity Nieustraszony z choreografią Pinga. Jego gwiazda świeci jasno, jak tylko może. W tym roku dostał pierwsza nagrodę za najlepszą kreacją aktorską w swojej karierze. Pokazywał wielokrotnie, że ma talent, ale dopiero ostatnio w Warlords przebił nawet wielkiego Andy Laua.

A jak to wygląda obecnie? Kto jest królem? A kto aspiruje do tego miana? Jaka jest przyszłość?

Obecnie największą furorę robią gwiazdy z Tajlandii, a ściślej Tony Jaa. Młody Taj, który dopiero nakręcił dwa filmy od razu został okrzyknięty objawienie tego gatunku. Jego Ong Bak szokował świat, aż nawet samQuentin Tarantino promował go, gdzie tylko mógł. Choreografią w Obrońcy poszedł krok dalej, pokazując niesamowity talent do ukazywania rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy w kinie. Teraz z kłopotami pracuje nad Ong Bakiem 2 i miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się zakończy i wielki nadal będzie kręcić wspaniałe obrazy.

Innym już uznanym aktorem jest Chińczyk, Donnie Yen. Ostatnio zdobywa uznanie jako świetny choreograf, zwłaszcza pokazuje to w filmach Wilsona Yipa, jak SPL czy Dragotiger Gate. Jego walka z Colinem Chou z filmu Flash Point robiłą powalające wrażenie realności uderzeń. Teraz pracuje nad biografią Yip Mana, człowieka, który uczył Bruce’a Lee.

Jest też młoda gwiazda z Hong Konu, Wu Jing. Tak samo jak Jet, trenował Wu Shu i powoli zdobywa uznanie w Azji. Myślę, że świat jeszcze o nim usłyszy. Jego pojedynek z Sammo Hungiem z Fatal Move czy Donnie Yenem w SPL na pewno zapada w pamięć. Ma naprawdę niezłe umiejętności i sądzę, że też i ambicję, dzięki której może stać się gwiazdą.

Wielcy, jak Sammo Hung Kam-Bo i Jackie Chan, obecnie próbują sami znaleźć sobie następców. Wiedzą, że lata lecą, a z rękawa nowe gwiazdy na ich miarę się nie pojawią. Temu też ma służyć film Wushu, którego są producentami. Zebrali utalentowanych ludzi ze szkół, by zaprezentować ich umiejętności światu. Ciekawe, jak to wyjdzie.

Mam nadzieję, że fani przypomnieli sobie niektórych zapomnianych aktorów i filmy, które oglądało się z wypiekami na twarzy wiele lat temu. Oby Azja czarowała nas kolejnymi fajnymi produkcjami z tego gatunku.

Jaka jest przyszłość gatunku? Czy pojawią się nowe gwiazdy pokroju Jeta Li czy Jackie Chana? Co o tym sądzicie?