Trzy noce z kinem

Drugi weekend po wakacjach przynosi nam aż 6 nowości, jakie od dziś możecie obejrzeć w kinach. Zapoznajcie się z nimi i wybierzcie film, na który udacie się do kina.

Tym razem w kinach jakby dystrybutorzy chcieli znów przypomnieć o sobie w powakacyjnym zgiełku wypuścili do kin, aż 6 nowości. Po raz kolejny mamy bardzo różne filmy, które powinny zaspokoić gusta każdego kinomana. Zapraszam do zapoznania się z tym, co dzisiaj w kinach ma premierę. Być może to wam pomoże w wyborze filmu, na który warto się wybrać.

Pierwsza premiera, która skierowana jest raczej do niezbyt wybrednej publiczności. Najnowszy film George Gallo pt. Centralne biuro uwodzenia nie jest ani kinem ambitnym ani kinem czysto przygodowym. To projekt, którego celem jest dostarczenie widzom rozrywki i być może zapomnieniu o wszystkich problemach. Dla osób, chcących się zabawić jest to propozycja, która może przypaść do gustu.
Fabuła filmu dotyczy agenta FBI, którego matka zakochuje się w światowej sławy złodzieju dzieł sztuki. Może nie byłoby to takie straszne gdyby nie praca agenta, który zostaje zmuszony do śledzenia własnej matki. Na pewno producentom należą się oklaski za przyciągnięcie do projektu Antonio Banderasa, który ostatnimi czasy jakby mniej. W głównej roli kobiecej zagrała etatowa już aktorka od tego typu filmów, czyli Meg Ryan. Jest tutaj pewien zgrzyt, który szczególnie fanom aktora może niezbyt się spodobać. Tym razem to nie jest tak męska rola jak można byłoby się spodziewać po aktorze. Niemniej nie jest tragicznie. W roli agenta FBI zmuszonego do śledzenia własnej matki zagrał syn Toma HanksaColin Hanks. Powoli aktor wchodzi na szczyty sławy, choć droga ta na pewno jeszcze długo będzie dość kręta. Ta produkcja na pewno mu nie pomoże, choć z drugiej strony też raczej mu nie zaszkodzi.
Jeśli więc oczekujecie po filmie rozrywki na niezbyt wyszukanym poziomie do zachęcam do kina. Innych zachęcam do zapoznania się z naszym konkursem, który dotyczy właśnie tego filmu. TUTAJ możecie przejść do tego konkursu.

Monolith postanowił w ten weekend zachęcić fanów sadystycznych filmów na wyjście do kina na Nieznajomych Bryana Bertino. Reżyser, który poduczał się w zawodzie przy okazji powstawania Piły stworzył ciekawy obraz, który jest również jego debiutem. Produkcja specjalnie poziomem nie odbiega od innych gatunkowo filmów, dzięki czemu fani tego rodzaju kina będą zadowoleni. Inni, którzy dopiero zapoznają się z takimi projektami mogą czasami być zniesmaczeni niemal perwersyjną prezentacją strachu torturowanych głównych bohaterów.
Fabuła filmu została zbudowana wokół pary dwójki młodych ludzi Kristen (Liv Tyler) oraz Jamesa (Scott Speedman), którzy postanawiają wybrać się do domku rodziców Jamesa znajdującego się na odludziu. Nie przyjdzie im jednak podziwiać pięknych krajobrazów ani cieszyć się wycieczką. O 4 nad ranem zostają zbudzeni przez nieznajomych im ludzi zmienia całkowicie sytuację.
Reżyser nie ukrywał, że film jest swoistym hołdem dla, ?Funny Games Michaela Haneke?a, który po raz pierwszy zekranizował bezsensowną śmierć ludzi, którym widz przygląda się niejako ze zobojętnieniem. Problem w tym, iż dzisiaj po wszystkich częściach Piły, Sadysty i innych filmów tego typu jeszcze bardziej jesteśmy na takie zdarzenia uodpornieni. Trudno oczekiwać od widza większej reakcji czy zastanowienia się nad bezsensowną śmiercią dwójki ludzi, kiedy to samo można obejrzeć w wiadomościach telewizyjnych.
I chyba właśnie cała otoczka związana z tematem filmu sprawia, że gorzej się go ogląda niż powinno. Reżyser świetnie potrafi balansować akcją tak, aby wzbudzać coraz większe napięcie. Umiejętnie poradził sobie również Peter Sova, którego świetne zdjęcia są jednymi z lepszych, jakie można obejrzeć w tego typu filmach. Dlatego też warto obejrzeć film, który raczej nie zrobi na was większego wrażenia, ale jest jednym z lepszych w pokazywaniu sadystycznych cierpień ludzi od czasów słynnej produkcji Haneke?a.

Nie zadzieraj z fryzjerem to najnowsza komedia z udziałem Adama Sandlera, jaką możemy obejrzeć już od dzisiaj w naszych kinach. Film opowiadający o eks-agencie Mossadu – Zohanie, który ma dość swojej pracy a marzy mu się kariera fryzjera. Jak to jednak bywa terrorysta i główny wróg naszego bohatera – Phantom nie spocznie dopóki nie zabije Zohana.
Fabuła zapowiada niezbyt ambitną rozrywkę, która w krzywym zwierciadle ma opisać konflikt żydowsko-palestyński oraz antyarabskie uprzedzenia w świecie zachodnim. Właściwie puentom filmu jest przypomnienie, że każdy człowiek jest taki sam, niezależnie od koloru skóry czy wyznania.
Wszystko byłoby nawet ciekawe gdyby nie nadmiar wulgarnych dowcipów oraz seksualne podteksty. Jednym się to spodoba, ale innym może wadzić. Dennis Dugan jakby niezbyt przyłożyć się do swojej pracy reżyserskiej, więc mamy jedynie komedie, która czasem śmieszy. Według mnie jest to bardziej styl młodzieżowych produkcji ala American Pie niż coraz lepsze komedie Apatowa (co mnie dziwi bo właśnie on odpowiadał również za scenariusz) ale to tylko moje zdanie. Na pewno polecam wszystkim fanom Sandlera, który u nas w Polsce zawsze był popularny. Inni zaś, którzy nie mają zbytnio pomysłu na film niech też obejrzą, może się spodoba?

Centralne biuro uwodzenia 2008Centralne biuro uwodzenia 2008 Nieznajomi 2008Nieznajomi 2008

Do Polskich kin jak to już jest w zwyczaju produkcje czeskie trafiają dopiero po roku. Tak też jest z Sekretami Alice Nellis. Film, który zrobił zawrotną karierę w Europie u nas można będzie obejrzeć dopiero od dziś. Warto na niego zwrócić uwagę choćby ze względu na wyróżnienie, jakie zdobył. To jest najlepszy czeski film minionego roku.
Julie to kobieta w średnim wieku, która ma wszystko. Piękną córkę, bogatego męża oraz młodego kochanka. Podczas prac domowych przy okazji umeblowania nowego mieszkania zdaje sobie sprawy, że brakuje w nim pianina. Julie postanawia zdobyć to na czym jej tak zależy. A przy okazji poznaje lepiej siebie.
Fabuła brzmi banalnie, ale niech was to nie zwiedzie. To film, których tak nam bardzo w Polskim kinie brakuje. Ciekawa opowieść o niespełnieniu, które nie jest podane w banalnej formule. To, co różni kino czeskie od naszych produkcji to fakt, iż u nas za głównych bohaterów wierze się ludzi najczęściej 30latków pracujących w biurowcach a zarazem podróżujących samochodami cabrio. Natomiast Czesi tworzą filmy o zwykłych ludziach, którzy mimo swojego bogactwa są właściwie tacy sami. Ta drobna acz znacząca różnica sprawia, że każdy taki film ogląda się z przyjemnością.
Osobiście każdy kolejny dystrybuowany film rodem z Czech oglądam bardzo chętnie. Tak mam od czasu zapoznania się z produkcją pt. Butelki zwrotne. Dlatego też zachęcam wszystkich do zapoznania się z produkcjami naszych południowych sąsiadów. Myślę, że każdemu spodoba się ta produkcja.

Jedyną nowością z naszej rodzimej kinematografii jest produkcja Jerzego Skolimowskiego pod tytułem Cztery noce z Anną . To powrót do tworzenia filmów przez reżysera po 17 latach nieobecności. Jest to opowieść o obsesyjnej miłości pracownika spalarni odpadów medycznych (Artur Sterenko), obsesyjnie zakochanym w pielęgniarce Annie (Kinga Preis). Wpierw podgląda ja a następnie odurza środkami nasennymi, aby w ten sposób móc być blisko niej.
Jest to jedna z najciekawszych produkcji naszego kraju, jakie ostatnio wyprodukowano. Nie jest to zwykła opowieść o odurzeniu, ale refleksja nad dwojgiem ludzi, których na zawsze może w jakiś sposób połączyć wydarzenie z młodości. Dodatkowo świetnie poprowadzono wątek niespełnionej miłości, która kumulując doprowadza do swoistego wybuchu. Nareszcie mamy polski film, który spokojnie można polecić wszystkim. Owszem uważny widz wykryje pewne nieścisłości jednak nie są one aż tak rażące. Z tego, co wiem, również damska część widowni może być niezadowolona z niezbyt ciekawego ujęcia kobiet w tym filmie.
Cały film jest koprodukcją Polsko/Francuską. Widać wyraźnie, iż współpraca z zagranicą nam się opłaca. Według słów dystrybutora pomysł oraz fabuła została zaczerpnięta z wydarzeń autentycznych. Czy tak było nie wiem? Jednak zachęcam was do zapoznania się z tym obrazem. Tak interesującego filmu już dawno nie było.

Ostatnio nowością, która niejako po cichu wchodzi do nas do kin to produkcja rodem ze wschodu, która powstała na zamówienie polityczne Kremla. Chodzi oczywiście o film Rok 1612 w reżyserii Władimira Chotinienko.
Fabuła tego obrazu miała przybliżyć przeciętnemu Rosjaninowi, o co właściwie chodzi w święcie Jedności Narodowej ustanowionym zaledwie 3 lata temu. Całość dotyczy wydarzeń z roku, 1612 czyli wygnania Polaków z Moskwy oraz doprowadzenie ponownego zjednoczenia się narodu.
Cały problem polega na tym, że film ma tak słaby scenariusz, iż nawet w Rosji szybko zniknął z kin. Ci, którzy liczą na historyczną produkcję będą zawiedzeni, ci, którzy liczą na świetne batalistyczne walki również nie mają, po co oglądać tej produkcji. To sprawiło, że właściwie nie wiadomo, co to jest: historyczny dokument czy też może baśń. Dla mnie osobiście to taka Rosyjska wersja Wiedźmina. Mamy w niej jednorożca, który co troszkę pokazuje się, mamy ducha, który uczy prostego chłopa sztuki wojennej wreszcie mamy Polskich aktorów ciekawie odgrywających rolę złych Polaków.
Mi osobiście w filmie najbardziej spodobał się obraz husarii Polskiej. Po raz pierwszy nie mamy, czego się wstydzić. Ciekawie zagrał również Michał Żebrowski niemniej jednak to nie będzie kreacja wybitna. Dlatego też nie będę was zachęcał na ten film. Sami zdecydujcie czy warto iść czy nie.

Na koniec jeszcze chciałbym wspomnieć, iż dzisiaj w kinach IMAX premierę również ma film Dinozaury 3D: Giganty Patagonii . Dokumentalny film dotyczący niedawnych odkryć tych stworzeń przeniesie was w świat, w którym jeszcze one żyły. Jeśli wierzyć zapewnieniom producentów to jeden z lepszych filmów dokumentalnych 3D ostatnich lat. Ci, którzy mają w pobliżu kina umożliwiające oglądanie w takiej wersji mogą się wybrać.

Sekrety 2007Sekrety 2007 Cztery noce z Anną 2008Cztery noce z Anną 2008 Rok 1612 2007Rok 1612 2007


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux