Chillout z filmami

Na ten weekend Polscy dystrybutorzy przygotowali 5 premier. Zobacz, na jakie produkcje warto udać się do kina.

Ten weekend jak już kolejny będzie stał pod znakiem przeróżnych produkcji. Od kobiecego kina po zwariowaną komedię z marihuaną w tle, aż po animacje w wersji trójwymiarowej. Zapraszam do zapoznania się z premierami weekendu. Być może znajdziecie coś dla siebie i po przeczytaniu naszej zapowiedzi postanowicie udać się do kin.

Pierwszą produkcją, która zadebiutuje na naszych kinach a na którą warto byłoby się wybrać jest rodzima produkcja pt. Boisko bezdomnych. Reżyserią zajeła się Kasia Adamik a scenariusz stworzył Przemysław Nowakowski.
Cały film to opowieść o byłym piłkarzu, który postanawia nauczyć gry w piłkę pewnych bezdomnych z dworca głównego w Warszawie. Obserwujemy trudne początki powstania drużyny aż po ich udział w Mistrzostwach Świata, w których czują się dumnie występując w biało-czerwonych strojach.
Zachęcam na obejrzenie nie tylko ze względu na to, iż wspierając nasza rodzimą kinematografię jest szansa, iż coraz nowsi reżyserzy będą kręcić filmy, ale dlatego, że po raz pierwszy nakręcono pozytywny film, który nie jest komedią. Nasi twórcy bardzo boją się kręcić produkcje optymistyczne obawiając się potępienia wśród krytyków. A szkoda, bo w kinie europejskim mamy wiele świetnych przykładów udanych produkcji z happy endem.
Muszę przyznać, że nie jestem wielkim fanem Marcina Dorocińskiego, ale z każdą kolejną jego produkcją powoli zdobywa moje uznanie jako jednego z lepszych aktorów młodego pokolenia. Na duży plus zasługuje również Jacek Poniedziałek, który w roli księdza jest po prostu świetny.
Zachęcam do obejrzenia tej produkcji. Myślę, że nikt, kto wybierze się do kina nie będzie zawiedziony.

Boski chillout to zabawna historia o dwójce kumpli, którzy wplątują się w morderstwo ich dilera, który stworzył dla nich unikatowy jointa zwanego boskim chillout’em. Teraz musza stanąć do walki z bandytami, którzy chcą wyeliminować ostatnich świadków przestępstwa.
Tak w skrócie można opisać kolejną premierę tego weekendu. Zabawna komedia zrobiła karierę w Stanach i wydaje się, że spodoba się również naszej publiczności. Nie zawiedzie się ten, który świetnie się bawił, na Supersamcu bowiem to właśnie twórcy Supersamca, zajeli się i tą produkcją. W rolach głównych obejrzmy robiącego coraz większą karierę, Setha Rogena oraz James'a Franco, Billa Hader'a i inne mniej znane postacie.
Wrażenia z seansu wśród widzów są bardzo różne. Wydaje się, że wszystko zależy od podejścia do samego tematu. Jeśli ktoś uważa za zabawne żarty z aluzją seksualną w tle, nie będzie zawiedziony. Bynajmniej nie jest to również obraz dla typowego zwolennika marihuany. Nie do końca zaś zadowolony będzie pewnie, co bardziej wymagający widz. On zauważy wtórność tematu, powielanie schematów oraz duża ilość typowych chwytów u komediowych twórców. Przez co odbiór samego filmu będzie dla niego gorsza.
Według mnie cześć zabawnych scenek raczej powinna zadowolić na, tyle, iż po wyjściu z seansu nie będziecie żałowali wydanych pieniędzy. Nie będę namawiał was na niego, bowiem nie każdy jest zwolennikiem tego typu filmów. Wybór pozostawię wam.

Drugą Amerykańską produkcją, która debiutuje w ten weekend na naszych kinach jest obraz Diane English pt. Kobiety . Ten film to jeden z tych, którzy rodził się w bólach. Początki pracy nad ekranizacją sztuki Clare Boothe Luce (z roku 1939, bo na niej właśnie opiera się cała fabuła), sięgają roku 1994. Początkowo w rolach głównych miały wystąpić Julia Roberts oraz Meg Ryan. Ostatecznie jednak nie udało się rozpocząć zdjęć. Później, co kilka lat pojawiały się kolejne pogłoski o rozpoczęciu produkcji, ale nigdy aż do 2006 roku nic w tym kierunku się nie działo. Inną ciekawostką związaną z tym obrazem jest fakt, iż według plotek to właśnie on (film) stał się przyczyną trwającego ponoć do dzisiejszego dnia sporu pomiędzy Roberts a Ryan (walczyły o tą samą rolę).
Całość opowiada o kilku kobietach, prawdziwej przyjaźni między nimi, problemach oraz przeróżnych sytuacjach, z których przyjdzie im się zmierzyć. Wśród bohaterek możemy wyróżnić Mary (perfekcjonistkę w każdym calu), Sylvie (singielke z wyboru), Edie (oddaną matkę i żonę) oraz Alex (lesbijka prowadząca niezależny styl życia). Całość akcji rozpoczyna się w momencie, kiedy główne bohaterki dowiadują się, iż mąż Mary zdradza ją i postanawia odejść do swojej kochanki.
Film gorąco polecam szczególnie żeńskiej publiczności, która na pewno będzie zadowolona. W kinie często brakuje filmów typowo kobiecych, przez co płeć piękna rzadziej chodzi do kina. Koło się zamyka, bo kobiety rzadko chodząc do kina powodują brak zainteresowania twórców tym tematem.
W Kobietach zagrała plejada gwiazd ameryki: Meg Ryan, Annette Bening, Debra Messing, Jada Pinkett Smith, Eva Mendes, które po raz chyba pierwszy mogą stworzyć autentycznie wyraziste postacie. Nie są dodatkiem do jakiegoś aktora, ale to właśnie one mają za zadanie królować na ekranie.
Dla mnie największą pomyłką jest reklamowanie tej produkcji jako Hollywodzką odpowiedź na Lejdis. Osobiście Lejdis nie uważam za jakiś film wybitny (dla mnie to przerysowany obraz kobiet, które tak naprawdę nie istnieją) natomiast temu bliżej do realizmu. Dlatego też zachęcam wszystkich Panów, aby zrobili prezent swoim dziewczyną/żoną/itd i zakupili im bilet na ten film. Nie będą zawiedzione.

Drugą polską produkcją, która debiutuje w naszych kinach jest Fundacja Filipa Bajona. Po dwóch latach reżyser powraca do kin prezentując nam opowieść o oszuście, który powraca do kraju, aby zrobić przekręt życia. Wiedząc, iż przepisy o ruchu drogowym zmieniają się postanawia otworzyć fundacje, na której sądy będą przekazywać pieniądze z kar od pijanych kierowców.
O samym filmie przyznam szczerze niezbyt wiele wiadomo. Można było go obejrzeć podczas festiwalu w Gdyni i ci, którzy oglądali raczej nie żałują. Choć jak to zwykle bywa każdy inaczej odbiera obraz, przez co słychać głosy od dobrej komedii po genialne kino, które przewrotnie pokazuje Polaków.
W rolach głównych wystąpili między innymi: Jan Nowicki, Maciej Stuhr, Elżbieta Jarosik oraz Zbigniew Lesień. Reżyserią i scenariuszem zajął się Filip Bajon.
Myślę, że warto zaryzykować i wybrać ten film jako propozycję na weekend. Raczej nie powinniśmy być zawiedzeni. Polskie komedie (ale nie romantyczne) najczęściej bawiły widzów. Jest, więc szansa, że i tak będzie tym razem.

Ostatnią premierą weekendu będzie animowany film w wersji trójwymiarowej Wyprawa na Księżyc. Opowieść o trójce przyjaciół much – które postanawiają wylecieć w kosmos na pokładzie statku kosmicznego Apollo 11 nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Właściwie w zalewie ciekawych animowanych produkcji (patrz Shrek, Madagaskar) ta bajka nadawałaby się tylko do telewizji. Fabuła nie robi wrażenia i zdaje się być typowa dla bajek. Oglądając film w Polskim dubbingu widz powinien całkiem ciekawie się bawić tym bardziej, że gagi słowne bywają całkiem zabawne.
Dla mnie najciekawszą postacią w filmie był Dziadek (głosu w polskiej wersji językowej użyczał mu Daniel Olbrychski), który był jedną z najbardziej wyrazistych postaci. Olbrychski w ogóle jak dla mnie był idealnym głosem do tej postaci. Właściwie patrząc na muchy wydawało się, że stoi przed wami ten aktor.
Za największą wadę całego filmu uważam zakończenie, w której Buzz Aldrin (astronom z Apollo 11) oznajmia, że taka sytuacja nie mogła mieć miejsca, jest to niemożliwe. Oglądając to właściwie czujemy się jakby ktoś nas walnął w głowę. Idąc na bajkę wiem, ze jest wymyślona, ale jednak nie chce, aby pod koniec mówiono o tym. Przez co w moich oczach animacja bardzo straciła.
Polecam szczególnie tym, którzy nigdy nie byli na seansie 3D. Dla mnie to był pierwszy seans w wersji trójwymiarowej i naprawdę podziwiam tą technologię. Wiem też, że nie będzie to jedyny film, jaki obejrzę w wersji trójwymiarowej. Tym, którzy już byli na filmie 3D nie polecam (chyba, że z dziećmi, które powinny się bawić).

Boistko bezdomnych 2007Boistko bezdomnych 2007 Boski chillout 2008Boski chillout 2008 Kobiety 2008Kobiety 2008 Fundacja 2006Fundacja 2006


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux