Senność LaBeouf'a

Na trzeci weekend października Polscy dystrybutorzy przygotowali 5 nowości. Przeczytaj przegląd nowości kinowych.

Ten weekend będzie jednym z ciekawszych pod względem nowości filmowych. Polscy dystrybutorzy przygotowali bardzo różnorodne produkcje. Od dokumentu o naszym Papieżu po czysto rozrywkową produkcję rodem z USA. Zachęcam do zapoznania się z nowościami kinowymi, które ma na celu pomóc wam w wyborze ciekawej propozycji na weekend.

Tym razem przegląd nowości kinowych zacznę od Polskiej produkcji. – filmu Senność Duet Magdaleny Piekorz (reżyseria) z Wojciechem Kuczokiem (scenariusz) przyniósł jeden z najdziwniejszych propozycji filmowych z naszej rodzimej kinematografii. Opowieść o ludziach żyjących niejako w półśnie z jednej strony zachwyca, ale z drugiej strony wywołuje uczucie niedosytu. Niebanalna historia, w której pierwsze skrzypce gra duet aktorski – Małgorzata Kożuchowska i Krzysztof Zawadzki świetnie wywiązał się ze swojej roli. Zabrakło jednak pójścia głębiej z tym, co można byłoby w produkcji przekazać. Zabrakło głębszego sensu, który sprawia, iż z historii mądrej wychodzi nam pretensjonalny banał.
Na ogromny plus zasługuje zaangażowanie bardzo znanych postaci. Dzięki temu na ekranie ujrzymy prócz wymienionych przeze mnie artystów jeszcze Michała Żebrowskiego (niestety jakoś nie jestem zwolennikiem jego twórczości, przez co nie mogę obiektywnie wypowiedzieć się w kwestii jego roli), Rafała Maćkowiaka (wątek gejowski według mnie to próba unowocześniania filmu) oraz Bartosza Obuchowicza (dużo lepiej niż w Na dobre i na złe).

Kadr z filmu Senność 2008Kadr z filmu Senność 2008

Senność nie powala na kolana i przy innych tegorocznych Polskich produkcjach wypada dość blado. Poza muzyką, która rzeczywiście jest świetnie wykonana, nie ma w nim nic, co mogłoby zachwycić. Jednak nie zniechęcam was przed seansem. Polskie kino również dzięki takim produkcją może wychodzić z cienia. Zachęciłbym szczególnie fanów, Kożuchowskiej, która pokazała klasę. Widać wyraźnie, iż nie jest jedynie aktorką telewizyjną.

Bądźmy szczerzy, najnowsza superprodukcja z Hollywood pewnie wzbudzi w kinomanach największe zainteresowanie. Otóż w ten weekend na naszych kinach debiutuje Eagle Eye w reżyserii D.J. Caruso. Jest to trzymająca w napięciu opowieść, w której dwoje nieznajomych: Jerry (Shia LaBeouf) oraz Rachel (Michelle Monaghan) zostają wrobieni w przygotowywanie zamachu. Nie pozostają jednak sami sobie, przy pomocy telefonu nieznani bliżej ludzie śledzą każdy ruch pomagając/wykorzystując niewinnych ludzi do niecnych celów.
Przyznam szczerze, iż jest to jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów jesiennych. Trailer, szczególnie w kinach robił ogromnie pozytywne wrażenie zapowiadając świetne kino sensacyjne. Niestety reakcja publiczności Amerykańskiej nie jest zbyt optymistyczna. Choć ze względów ekonomiczno-społecznych ciężko powiedzieć na ile to zasługa samej produkcji a na ile innych niesprzyjających okoliczności.
Na pewno jest to produkcja skierowana przede wszystkim do fanów Archiwum X czy Wroga publicznego, którzy wierzą, iż podobna infiltracja obywatela jest możliwa. W klimacie po 11 września gdzie każdy jest podejrzanym fabułę można usprawiedliwić. Niestety niektórzy zwracają uwagę, iż w pewnych momentach obraz staje się zbyt fantastyczny, przez co powoli traci na realności.
Wydaje się, że jest to jedna z tych produkcji, która specjalnie nie zachwyci, ale, przy której nie będzie żal wydanych pieniędzy.

Zza naszej zachodniej granicy przywędrowała do nas zeszłoroczna produkcja, Hansa Weingartnera pt. Free Rainer . Jest to opowieść o pewnym producencie telewizyjnym, który ma wszystko. Ogromny dom, piękną żonę, dużo pieniędzy na koncie i luksusowy samochód. Doszedł do tego wszystkiego prowadząc jeden z najbardziej wulgarnych i najgłupszy talk show w telewizji Niemieckiej (ich Kuba Wojewódzki?). Pod wpływem niecodziennego wydarzenia postanawia zmienić oblicza telewizji na bardziej inteligentną.
Historia, którą próbuje opowiedzieć nam reżyser wydaje się całkiem sensowna. Telewizja staje się coraz bardziej ogłupiająca, co raz większą popularność zdobywają programy łamiące wszelkie tabu (przeróżne reality show) oraz talk show, w których głównym celem jest obrzucanie się wyzwiskami. Przez to, że to właśnie My, widzowie wybieramy takie programy z telewizji znikają ciekawe i ambitne produkcje. I właśnie przypomnienie o drugim dnie TV jest w całej produkcji najciekawsze.
Największy problem z filmem pozostaje jednak takie, iż nie można prze kombinować z kolei w drugą stronę. Wydaje się, że teza postawiona przez Weingartnera, w której uznaje się, że widz polubi to, co ambitniejsze jest bardzo optymistyczna. Szczególnie jest to widoczne przy okazji oglądalności TVP Kultura, która nie zachwyca widownią.
Ciężko jest mi zachęcić lub zniechęcić na tą produkcję. Myślę, że ci, którzy czekają na niebanalną historię mogą spokojnie wybrać się do kina. Raczej nie pożałują.

Na krawędzi nieba to najnowsza produkcja Fatih Akina, która trafia do naszych kin. Ta Niemiecko/Turecko/Włoska produkcja to jedna z lepszych pozycji kina europejskiego. Osobiście przyznam bez bicia, iż od czasu Głową w mur jestem sympatykiem twórczości tego reżysera. Tym razem jest szansa obejrzeć historię sześciu osób powiązanych ze sobą niewidzialną nicią zależności, o której oni sami nie wiedzą. To opowieść o niemieckiej studentce Lotte, jej przyjaciółce Ayten, matce Lotte, profesorze germanistyki pochodzenia tureckiego oraz ojca profesora Yeter.
To co od kilku filmów zachwyca mnie w twórczości Akina to, iż nie stara się nadmiernie ingerować w różną drogę swoich bohaterów. Nie jest możliwe wspólne spotkanie się jego bohaterów, istnieją niejako obok siebie, przenikają się, ale nigdy nie pójdą wspólną drogą.
Dodatkowo zachwyca mnie bardzo ciekawy sposób przedstawienia, dlaczego właściwie muzułmańscy imigranci przebywający w bogatych krajach europy zachodniej zamykają się we własnych enklawach. I nie mówię tutaj bynajmniej o ekstremistach, ale o zwykłych przybyszach, którzy są religijni, ale nie do przesady.
Ogromnie zachęcam wszystkich do wybrania się na tą produkcję. Nie oczekujcie banalnej opowieści, bo takiej nie dostaniecie. Za to obejrzycie film, który powinien Was zachwycić.

Ostatnią nowością jest dokument Pawła Pitery Świadectwo oparty na książce napisaną przez Kardynała Stanisława Dziwisza. Jest to realistycznie przedstawiona historia życia Karola Wojtyły od strony jego wieloletniego przyjaciela, sekretarza Papieża Jana Pawła II. Wiele w filmie nowości: zarówno, jeśli chodzi o samą biografie Karola Wojtyły jak i materiałów filmowych dotychczas niepublikowanych nigdzie indziej. To właśnie dzięki tej produkcji dowiadujemy się między innymi o zamachu na Papieża wykonanym przez ultrakonserwatywnego księdza w Fatimie, gdzie Jan Paweł II został ugodzony nożem.
Wydaje się, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, dla których Polski Papież jest postacią wyjątkową. Osobiście uważam, iż dokument przede wszystkim powinien zostać pokazany w telewizji, aby móc trafić do szerszej publiczności.
Nie ukrywam, iż pewnie pójdę na ten dokument do kina, choć czułbym się lepiej gdyby dochód z biletów przeznaczono na szczytny cel.

Kadr z filmu Eagle Eye 2008Kadr z filmu Eagle Eye 2008 Kadr z filmu Free Rainer 2007Kadr z filmu Free Rainer 2007 Kadr z filmu Na krawędzi nieba 2007Kadr z filmu Na krawędzi nieba 2007 Kadr z filmu Świadectwo 2008Kadr z filmu Świadectwo 2008


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux