Pozwól mi wejść' - recenzja

Wspaniałe recenzje w zagranicznej prasie, duże uznanie wśród widzów – Pozwól mi wejść już w piątek w Polsce

Tym razem przyjrzałem się szwedzkiemu horrorowi, który robi furorę na całym świecie. Amerykańscy recenzenci rozpisują się o nim w samych superlatywach. Twórcy Projekt: Monster szykują już amerykański remake tego obrazu. Niektórzy film widzieli już na festiwalach, bądź na Europejskiej Nocy Grozy organizowanej przez eNeMeF. Do kin trafia już w najstraszniejszą noc w roku – Halloween.

Już przed seansem w Warszawie klimat, wytworzony przez pogodę, był iście horrorowy. Wszedłem do sali, światła zgasły i…

Pozwól mi wejść nie jest horrorem, w którym leje się krew, mózgi latają, a wrażliwsi widzowie chowają się pod fotelami. Jest to obraz działający bardziej na ludzkie emocje i to nie tylko na strach. Na zimną i złowrogą atmosferę filmu składa się wiele czynników. Jednym z nich są śnieżne, szwedzkie pejzaże i chroboczący pod butami śnieg. Innym bardzo umiejętna konstrukcja postaci Eli, dziewczynki-wampirzycy.

Świetnie zostały tu odegrane role przez młodych aktorów. K?re Hedebrant, grający Oskara, wypada nadzwyczaj przekonywująco w roli nielubianego i maltretowanego chłopca. Ten właśnie chłopiec zaprzyjaźnia się z tajemniczą dziewczynką Eli (również bardzo przekonywująca Lina Leandersson). Dziewczynka po jakimś czasie tłumaczy mu kim jest i obiecuje go bronić.

Film jest straszny na dwóch płaszczyznach. Jedną jest zazwyczaj słodka, jednak podczas głodu zamieniająca się w bestię, Eli. Druga to przemoc, która ma miejsce w szkole Oskara. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że ten drugi strach jest potężniejszy, gdyż obserwujemy tu ludzi, dzieci, czyniące rzeczy po prostu nieludzkie. Szczególnie poruszająca jest scena na basenie.

pozwolmiwejscpozwolmiwejsc

Niestety jest w tym filmie wiele nieudanych scen. Kilkukrotnie twórcy przesadzali z agresywną wizualnie formą. Przekaz czasami przeładowany jest negatywnymi emocjami na tyle, że niektórzy w sali reagowali na to po prostu śmiechem. Ten film to potężna dawka emocji.

Najbardziej fascynujący w tym filmie jest pomysł. Pomysł przeciwieństw. Widzimy jak 12-latki prześladują siebie nawzajem, a niewinna dziewczynka atakuje ludzi i wysysa z nich krew. Z wykonaniem trochę gorzej. Kilka irytujących scen i ewidentnie głupich zagrań, niezadowoleni mogą poczuć się też wielbiciele wampirów, gdyż wiele mitów, które zostały ustalone (przez kogo?) za nieprawdziwe, występuje w tym filmie. Także wielbiciele siekanki horrorowej powinni się raczej wybrać na latające kończyny w 3D. Inni, którzą chcą jednak w Hallowenową noc poczuć atmosferę strachu i zła, mogą z powodzeniem obejrzeć Pozwól mi wejść.


Filip Borkowski
Tonight is the night.