Dziewczyna Bonda na celowniku komunistów

Rosyjscy komuniści potępiają ukraińską modelkę i aktorkę Olhę Kuryłenko za rolę dziewczyny Jamesa Bonda w filmie „007 Quantum of Solace”. Żądają, by wydała rosyjskiej prokuraturze swego filmowego partnera Daniela Craiga.

„Władze radzieckiej Ukrainy i całego ZSRR kształciły cię, leczyły i wychowywały. Za darmo. Nikt nie wiedział, że dopuścisz się intelektualnej i moralnej zdrady : staniesz się kochanką Bonda, który ma za zadanie zabić setki ludzi radzieckich” – napisali w specjalnym oświadczeniu aktywiści organizacji Komuniści Petersburga i Obwodu Leningradzkiego.

Popularna 28-letnia aktorka, urodzona na ukraińskim Zaporożu, na stałe mieszkająca we Francji, została skrytykowana także za to, że nie zagrała ukochanej takich bohaterów, jak Stirlitz z serialu „Siedemnaście mgnień wiosny”, Jarosław Gałan, komunistyczny pisarz zamordowany w 1949 roku przez działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, czy Petro Symonenko, przywódca Komunistycznej Partii Ukrainy. „Gdzie twój patriotyzm? Przecież nosiłaś pionierski krawat?” – pytali Olhę Kuryłenko komuniści, przekonani, że aktorka się pokaja i wróci do kraju. Wskazali jej nawet, co powinna zrobić, by naprawić błąd. „ Masz doprowadzić przed rosyjski wymiar sprawiedliwości wykonawcę roli Bonda , tę maszynę do zabijania, którą stworzyło NATO. Niech nam opowie, jakie posunięcia mające zdyskredować Rosję szykują w Pentagonie i w Hollywoodzie”.

Olga Kurylenko w Quantum of SolaceOlga Kurylenko w Quantum of Solace

Piękna i seksowna Kurylenko zagrała w filmach wysokobudżetowych filmach takich jak Hitman, Max Payne i nadchodzącym 007 Quantum of Solace.

Olha Kuryłenko nie skomentowała zarzutów pod swoim adresem. W Moskwie była niedawno. Wraz z Craigem wzięła udział w prezentacji filmu „007 Quantum of Solace”, który wchodzi na ekrany rosyjskich kin na początku listopada. „Ukraińska piękność przyjechała do stolicy Rosji prosto z Kijowa, gdzie została przyjęta z honorami należnymi bohaterce narodowej” – pisała rosyjska gazeta „Izwiestia”.

Źródło: Rzeczpospolita


Marcin Moszyk
Say hello to my little friend ;>