Polska górą

W ten weekend królować będą przede wszystkim trzy polskie produkcje. Niestety nie oznacza to, że nasza kinematografia znów święci tryumfy. Zapraszamy do zapoznania się z przeglądem premier.

W ten weekend na Polskie ekrany wchodzi 5 nowości kinowych. Weekend zdecydowanie będzie należał do Polskich produkcji, które zdominowały nowości. Zapraszamy do zapoznania się z tym, co w tym okresie warto obejrzeć w kinach.

Piotr Łazarkiewicz tworząc swój film (0_1_0) 010 miał dobry pomysł. Problem z jego wykonaniem. Opowieść o życiu pomorskich, 30latków będących na życiowym zakręcie mógł sprawić, że z przyjemnością oglądałoby się to, co proponuje nam reżyser. Problem w tym, iż na podstawie słabego scenariusza nie da się nakręcić dobrego i przekonującego filmu. To właśnie jest największa wada tej produkcji.
Łatwo się domyślić, na jakich filmach twórcy się wzorowali. Mamy, więc wyraźne nawiązanie do produkcji Paula Thomasa Andersona Magnolia, mamy również próbę eksperymentowania teatralizacją w kinie. Wyszło jak zwykle, czyli nijak.
Wiele osób, które miały okazję widzieć film za największą wadę uznały dialogi, które nijak nie trzymają się całości. Inni zwracają uwagę na bardzo dziwny montaż, który potrafi nawet co wytrawniejszego widza zmusić do refleksji w stylu co ja tu robię?.
Zdecydowanie idziecie na swoje własne życzenie.

Nieruchomy poruszyciel miał być największym kontrowersyjnym obrazem tego roku w Polsce. Jest to pierwszy Polski thriller erotyczny. Opowiada o życiu w niewielkim współczesnym miasteczku. Głównymi bohaterami są tutaj pracownicy huty, dla których niewielka liczba pracujących tam kobiet sprawia, iż wychodzą na jaw najmroczniejsze instynkty. Szczególnie to widać u Generała (Frycz), dyrektora fabryki, który molestuje robotnicę Teresę (Żukowska).
I znów sam pomysł filmu uważam za świetny. Odważny problematyczny film, który miałby szansę stawić czoła demonom ludzkich instynktów. Kto w końcu nie słyszał o różnych wydarzeniach, w których oskarżało się dyrektorów o molestowanie pracownic?
Reżyser Łukasz Barczyk świetnie przygotował się do tematu, wybrał bardzo dobrą scenografię, zatrudniono dobrego kompozytora muzyki, ale nie sprostał zadaniu. Niektóre sceny szokują, robią na widzu ogromne wrażenie, ale chaotyczny montaż i nie równy klimat sprawia, że całość traktujemy poniżej oczekiwań.
Osobiście uważam, że film ten należałoby traktować jako krok w dobrym kierunku. Jest szansa, iż wytyczając pewny kierunek uda się za kilka lat oglądać coraz to ciekawsze, alternatywniejsze produkcje pochodzące z naszego kraju.
Zalecałbym udanie się do kina, ale można by spodziewać się, że wiele osób nie wyjdzie z seansu zadowolonych. Dlatego też powstrzymam się od tego. Za kilka miesięcy jak film będzie dostępny w wypożyczalniach wtedy warto sięgnąć po niego.

Trzecią Polską produkcją, która właśnie weszła na nasze ekrany jest To nie tak jak myślisz kotku. Komedia Sławomira Kryńskiego ma przypomnieć nam komedie pomyłek lub kolejną wojnę płci. Ale zaryzykuje stwierdzenie, iż spośród wszystkich nowości tego weekendu to właśnie ta robi największe pozytywne wrażenie (spośród Polskich produkcji).
Fabuła filmu dotyczy pewnego nietypowego wyjazdu. Przystojny neurochirurg Filip (Frycz) postanawia spędzić upojny weekend z pielęgniarką (Buczkowska). Wymyśla, więc misterny plan rzekomego sympozjum i udaje się na niego. Przypadek sprawia, że żona Filipa (Figura), wybiera ten sam hotel, aby spędzić troszkę czasu z niejakim Bogusiem (Kot). Kolejny traf sprawia, że ich pokoje znajdują się obok siebie. W całą historię zostaje dodatkowo wciągnięty asystent doktora (Borusiński), który ma ukryć jawne dowody zdrady obu małżonków.
To, co najciekawsze w całej tej historii to fakt, iż nie mamy tutaj tanich chwytów czy łatwych gag. To jest świetna komedia, która przypomni niektórym stare dobre historie pełne absurdalnych sytuacji. Dodatkowo świetnie udało się nakręcić jak jedno kłamstwo może sprawić, że będziemy dalej w nie brnąć tworząc to coraz to nowsze i absurdalniejsze wytłumaczenia. Aż w końcu sami staniemy przed myślą, co właściwie jest prawdą.
Wszystkich zachęcam do tego filmu. Nie jest najlepiej reklamowany, przez co wielu może się do niego zrazić. Ja sam uważam, że naprawdę nikt nie powinien żałować wydanych pieniędzy.

Chucka Palahniuka znają wszyscy fani Podziemnego kręgu. To właśnie on był autorem książki, na której bazował film. Tym razem do naszych kin trafia kolejna ekranizacja jego powieści pt. Udław się . Ta niezależna komedia opowiada o pewnym uzależnionym od seksu oszuście, który na leczenie chorej matki zarabia udawając tytułowe dławienie się w restauracjach. Tam zawsze znajdzie się ktoś, u kogo wzbudzi litość i udzieli mu drobnego finansowego wsparcia. Dodatkowo wikła się w romans z lekarką, która wydaje się być równie dziwna jak on.
Produkcja zrobiła ogromne wrażenie na jury jak i widzach tegorocznego festiwalu w Sundance. Nie jest to film łatwy, bowiem autor powieści słynący z powieści prowokacyjnych, anarchistycznych i trudnych w odbiorze dla przeciętnego odbiorcy. To, że tak się go przyjemnie ogląda jest dużą zasługą świetnych aktorów. Szczególnie wyróżnia się tutaj Sam Rockwell, który w roli głównej spisał się genialnej. Dodatkowo bardzo dobrze zagrali Anjelica Huston, Kelly MacDonald oraz Brad William Henke.
Polecam ten film szczególnie wszystkim fanom pisarza. Tych, którzy nie mieli przyjemności zapoznać się z jego twórczością również zachęcam, choć najlepiej po przeczytaniu książki, na której bazuje cały film. Bo mimo brakuje mu tego czegoś, co sprawiło, iż powieść zrobiła ogromną karierę. Niemniej warto obejrzeć ten film.

Ostatnią premierą weekendu jest film Graficiarze. Niemiecki dramat opowiadający o czterech przyjaciołach tworzących zgraną ekipę tytułowych graficiarzy kręcony był w Warszawie. Fabuła opowiada o walce pomiędzy dwiema grupami twórców, którzy starają się stać najlepszą ekipą na swoim terenie. Rozpoczyna się ostra rywalizacja, której dodatkowym graczem stanie się Policja próbująca ująć wandali. Całość wydaje się nie mieć końca, aż do momentu śmierci jednego z graficiarzy, który na zawsze zmienia życie innych związanych z nim osób.
Florian Gaag bardzo dobrze poradził sobie z ukazaniem nam tego jakże zamkniętego świata ulicznych writerów. Nie ma w filmie moralizatorstwa, co jest dobre a co złe. Pokazuje nam przeciętne życie ulicznego artysty, którego finał jest dobrze znany: albo sam się wypali i zrezygnuje albo trafi do więzienia za wandalizm. Innej drogi nie ma.
Produkcję tą polecam szczególnie wszystkim fanom ulicznych malunków, którzy będą mogli zobaczyć takich artystów. Co bardziej wymagający widzowie zarzucą pewnie reżyserowi brak poznania głębszych przyczyn dlaczego ci młodzi ludzie właściwie tacy się stali. Bo brak tego zrozumienia jest największą wadą filmu.
Tak, więc jeśli ktoś jest zainteresowany tematem filmu na pewno będzie dobrze się na nim bawił. Inni już niekoniecznie.

Kadr z filmu 0_1_0 2007Kadr z filmu 0_1_0 2007 Kadr z filmu To nie tak jak myślisz, kotku 2008Kadr z filmu To nie tak jak myślisz, kotku 2008 Kadr z filmu Udław się 2008Kadr z filmu Udław się 2008 Kadr z filmu Graficiarze 2006Kadr z filmu Graficiarze 2006


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux