Iron Man boi sie o The Avengers

Robert Downey Jr w jednym z wywiadów zdradził, że obawia się o realizm w filmie o grupie najsłynniejszych superbohaterów Marvela.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że powstanie druga część przygód Tonego Starka. Wiemy także, że będzie zawierała elementy wprowadzające do kolejnego filmu pt. The Avengers, czyli historii o Hulku, Thorze, Iron Manie i Kapitanie Ameryce pod jednym szyldem.

The AvengersThe Avengers

Filmowa opowieść o Iron Manie charakteryzowała się dużym stopniem realizmu jak na adaptację komiksu. Zależało to tym bardzo reżyserowi filmu – Jonowi Favreau, jak i Downey`owi, który kwestię The Avengers skomentował następująco:

Jeśli nie wprowadzimy jakiejś dozy realizmu do tego filmu to będzie on rzeczywiście do bani. Ta produkcja będzie zwięczeniem historii wszystkich najzdolniejszych i najlepszych marvelowskich postaci i jednocześnie najtrudniejszą do nakręcenia od strony realności. W Iron Manie udało się to w dużym stopniu. A teraz pójdziesz do kina i z ekranu na dzień dobry usłyszysz coś o Valhallii, zobaczysz wielkiego super żołnierza i wesołego zielonego olbrzyma. To może wywołać dyskusję.

I tu ma racje. Hulka i Kapitana Amerykę jeszcze można wybronić bo są ofiarami eksperymentów laboratoryjnych, ale Thora? Boskich mocy w żaden sposób nie da się logicznie wytłumaczyć. Jedyna nadzieja zostaje w tym, że każdy z nich doczekał/doczeka się własnego filmu i tam jakoś te sporne kwestie zostaną w miarę przystępny sposób wyjaśnione. Pomoże to później twórcy The Avengers uwiarygodnić historię w taki sposób by nie zamieniła się ona w pustą bijatykę i pokaz możliwości dzisiejszych speców od efektów specjalnych. Wiadomo, że nikt od takiej produkcji nie oczekuje głębi na poziomie filmów Clinta Eastwooda, ale przykład Batmana czy Iron Mana pokazał, że do się nakręcić historię o superbohaterze, która zadowoli nie tylko zatwardziałych fanów.