Lektorzy mówią wspólnym głosem

Głosy znane milionom Polaków z filmów i reklam zakładają własne stowarzyszenie. Chcą walczyć o tantiemy.

- Mamy już statut, regulamin i wybrane władze. Teraz rejestrujemy się w sądzie, następnie skierujemy wniosek do Ministerstwa Kultury – mówi Daniel Załuski, prezes Stowarzyszenia Lektorów RP. Według niego organizacja zacznie działać za blisko pół roku. Wiceprezesem został Stanisław Olejniczak, którego głos znamy z takich filmów jak Forrest Gump czy Gladiator.

Jeszcze do niedawna lektorzy musieli się zadowolić pieniędzmi z tytułu umów o dzieło i nie dostawali dodatkowych wynagrodzeń z tytułu kolejnych emisji filmów czy reklam z ich udziałem. Jednak ubiegłoroczna nowelizacja prawa autorskiego poszerzyła grupę zawodów uprawnionych do tantiem o scenografów, tłumaczy, choreografów oraz właśnie lektorów.

Tłumaczom udało się nawiązać współpracę z ZAiKS (Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych), a aktorom dubbingowym z ZASP (Związek Artystów Scen Polskich). Próby lektorów zakończyły się jednak niepowodzeniem, bo – jak twierdzą – żadna z działających organizacji reprezentująca twórców nie była tym zainteresowana.

Na spotkaniu założycielskim stowarzyszenia lektorów, które tydzień temu odbyło się w Warszawie, pojawiło się 30 osób, ale w ciągu kilku dni podania o przyjęcie złożyło blisko 20 kolejnych osób. – Nie jest nas dużo. Podejrzewam, że w Polsce pracuje mniej niż setka zawodowych lektorów żyjących wyłącznie z czytania – mówi Maciej Szklarz, którego głos miliony Polaków znają z codziennego oglądania Teleexpressu.

Lektorzy chcą zawalczyć o tantiemy nie tylko z tytułu emisji programów, filmów i reklam w stacjach telewizyjnych i radiowych, ale również z tytułu wydania filmów na płytach DVD, w tym tych sprzedawanych wraz z gazetami. Ich stowarzyszenie przekonuje, że jego działalność nie uszczupli budżetów spółek medialnych. – Wszystko wskazuje na to, że jeśli otrzymamy licencję resortu kultury, to zaczniemy działać już na gruncie znowelizowanego prawa autorskiego, które przechodzi obecnie proces uzgodnień międzyresortowych – podkreśla Załuski.

- Wszystko zależy od tego, czy obecny projekt noweli będzie zawierał stawki maksymalne, które media będą płacić z tytułu wykorzystania utworów artystycznych. Jeśli tak będzie, to stowarzyszenia twórców po prostu podzielą się między sobą pieniędzmi mediów. Ale na razie takiego zapisu nie ma w projekcie – mówi Józef Birka, członek rady nadzorczej Polsatu. Media prywatne deklarują, że są gotowe płacić twórcom tantiemy w wysokości 3 proc. przychodów rocznie.

- Przepisy prawa autorskiego nie rozstrzygają jednoznacznie sytuacji lektora. Prawo do tantiem jest uzależnione od tego, czy lektor wniósł artystyczny wkład w powstanie utworu. O ile kwestia tantiem nie budzi wątpliwości przy dubbingu, o tyle wydaje się, że co do zasady wkład lektora nie będzie miał charakteru artystycznego, tym samym prawo do tantiem nie będzie mu przysługiwać. W szczególnych sytuacjach możliwe jest jednak odstępstwo od tej reguły – mówi Iwona Radziszewska, rzeczniczka resortu kultury.

medialink.pl