Premierowy zawrót głowy

Ostatni weekend listopada przyniósł nam ogromną liczbę kinowych nowości. Wśród nich znajdą się zarówno polskie, europejskie jak i amerykańskie produkcje. Zapraszamy na przegląd premier kinowych.

Ostatni weekend listopada okazał się dla producentów na tyle ciekawy, iż postanowili właśnie na ten okres zaplanować aż 9 nowości. Wśród nich znajdą się zarówno produkcje europejskie, azjatyckie, amerykańskie oraz jedna polska. Zapraszam do przeczytania naszych krótkich opisów mających pomóc wam w wyborze odpowiedniego repertuaru kinowego.

Mała Moskwa to najnowszy film reżysera Waldemara Krzystka, który postanowił zmierzyć się z tematem trudnym dla Polaków, czyli czasami, w których na naszych terenach stacjonowały Radzieckie wojska. W tej scenerii zakochuje się żona radzieckiego żołnierza w Polskim oficerze i muzyku Michale. W mieście Legnicy zwanej również tytułową małą Moskwą (ze względu na liczbę rosyjskich żołnierzy) wszystko może potoczyć się inaczej.
Ten film to zupełnie inne spojrzenie na trudny okres czasów PRLu. To melodramat, który zapada w pamięć u każdego widza. Sukces tej produkcji na festiwalach nie dziwi (w tym na festiwalu w Gdyni). W pełni zasługuje na uznanie, choć nie oznacza to, iż nie znajdziemy w nim wad. Jak wszędzie każdy do czegoś będzie mógł się doczepić.
Ja osobiście polecam ten film uważając, iż produkcja ta może spodobać się szerszej publiczności w tym nawet, co bardziej wymagajacych widzów. Polecam również przeczytać artykuł, jaki pojawił się przy okazji festiwalu w Gdyni. TUTAJ .

Piorun najprawdopodobniej będzie rządził w naszych kinach. Najnowsza animacja ze studia Disney’a opowiada o pewnym psie, gwieździe Hollywood, który przypadkowo trafia do Nowego Jorku. Tam też los sprawia, iż wierzy że naprawdę posiada magiczne moce tak jak postać przez niego odgrywana. Postanawia odszukać swoją Panią sądząc, iż jest ona w niebezpieczeństwie. Pomogą mu w tym kocica i chomik. Podróż przez Stany będzie dla nich wszystkich niezapomniana.
Studio Disney’a wreszcie stworzyło animację, która może przypaść do gustu widzom młodszym jak i dorosłym. Po wielu latach oczekiwania nauczyło się ono, iż warto połączyć swoje tradycje w tworzeniu filmów rysunkowych z nowoczesną akcją rodem, z ?Toy Story czy Shreka. W ten sposób narodziło się coś, co można śmiało powiedzieć jest ponownym wkroczeniem w erę ciekawych filmów skierowanych dla młodszych widzów.
Polecam ten film dla wszystkich. Można spokojnie zabrać dziecko, które, w co nie wątpię będzie się na nim świetnie bawiło.

Do naszych kin nareszcie wchodzi horror z udziałem Kiefera Sutherlanda pt. Lustra. Obraz to tak naprawdę przeróbka azjatyckiej wersji, która w Stanach niezbyt przypadła widzom do gustu. Obraz nie powala na kolanach, ale ostatnimi czasy pod względem horrorów mamy naprawdę ogromne zejście w jakości. Już od kilku lat naprawdę ciężko znaleźć coś, co nie jest obrzydliwe i straszy. I właśnie tego ostatniego chyba najbardziej brak w tej produkcji. Przeciętny widz może raz, ewentualnie dwa przestraszy się dziejącej się akcji. A przez resztę filmu może wydawać się znudzony. A chyba nie takie było zamierzenie twórców filmu.
Jeśli chcecie możecie się wybrać, jeśli nie wybierzecie się nie stracicie zbyt wiele. Tyle w tym temacie.

Jednym z przedstawicieli azjatyckiego kina w ten weekend jest Czyngis-Chan . Nakręcona z rozmachem opowieść o dziejach słynnego imperium Czyngis-Chan’a spodobać się może przede wszystkim fanom kina wojennego i historycznego. Autorem scenariusza jak i samą reżyserią zajął się Sergei Bodrov, który jest jednym z najciekawszych twórców Rosyjskich.
Największą wadą tego filmu jest fakt zachodniego przedstawienia jednego z najokrutniejszych władców świata. Z podręczników historycznych wiadomo, iż był to władca, którego lękał się cały świat. Tutaj zaś mamy go przedstawionego jako postać miłą, przyjemną i nawet kochającą jak nie jeden amant filmowy. I właśnie to razi szczególnie tych, którzy znają, choć troszkę historię tej postaci. Niektórzy również zwracają uwagę na momentami nużącą akcję, ale tutaj wiele zależy od tego, co kto lubi.
Dlatego polecane szczególnie dla fanów tego rodzaju kina. Inni nie do końca będą się na nim dobrze bawić.

Kolejna nowość weekendu to Bangkok – Ostatnie zlecenie. Produkcja rodem z Tajlandii opowiada o losie głuchoniemego płatnego zabójcy imieniem Kong. Jedynym jego przyjacielem jest Joe, który przed laty był jego nauczycielem zawodu. Kong postanawia jednak odmienić swoje życie, zakochać się i odkryć swoją lepszą stronę. Niestety problem w tym, że właśnie przyjął ostatnie zlecenie, które może skutecznie mu w tym przeszkodzić.
Największe zdziwienie wywołuje u mnie fakt, iż obraz który do światowych kin trafił w 1999 roku !!! dopiero teraz jest pokazywany u nas w kinach. Przy okazji jakiegoś festiwalu to ok, ale trafić do szerszej dystrybucji?
Główną wadą filmu braci Pang jest fakt, iż zamiast skupić się na jednej rzeczy próbują stworzyć coś z przesłaniem. A przez to cała akcja potrafi radykalnie zmienić się w trakcie sceny, która przyciąga uwagę. Przez to nabieramy, co raz większej ochoty na wyjście z sali kinowej. A tak przecież nie powinno być.
Dlatego polecam tylko, co wytrzymalszym widzom.

Jakby tego było mało właśnie w tym samym momencie do naszych kin wchodzi Amerykańska produkcja pt. Ostatnie zlecenie. Obraz w reżyserii braci Pang, który jest remakiem filmu opisywanego powyżej. Tym razem postanowiono zmienić fabułę i płatny zabójca szkoli pewnego chłopaka z Bangoku a głuchoniemą jest aptekarka, w której kiler się zakocjuje.
Gwiazdą tego filmu jest Nicolas Cage, który wielkim aktorem był a teraz powoli stacza się do pretendenta filmów telewizyjnych. Jeszcze kilka gorszych wyborów i zapomnimy o jego świetnej roli w Zostawić Las Vegas czy wielu innych. Niestety film mocno razi schematami (szczególnie scena, w której dziewczyna dowiaduje się, kim właściwie on jest) i to, że do końca widz nie wie, dlaczego płatny zabójca postanawia się zmienić.
Fanom kina akcji mogą niektóre elementy się spodobać. Ale tylko nim. Inni nie znajdą w nim nic ciekawego.

Kolejną nowością kinową jest Zajście awaryjne?, czyli niemiecka komedia z udziałem Heather Graham. Film to opowieść o 33letniej kobiecie, która staje przed obliczem przedwczesnej menopauzy. A jako, że chciałaby mieć dziecko to za wszelką cenę stara się zajść w ciąże. A gdzie najłatwiej znaleźć dawce? Oczywiście w nocnych klubach. W całej tej trudnej sytuacji ma wsparcie pięknej siostry.
Komedia z cyklu przypadkowego zajścia w ciąże, w której postanowiono, iż przypadkowe tak naprawdę to nie będzie. Zmieniono, więc całą sytuacje, aby kobieta autentyczna chciała mieć dziecko, bo zegar biologiczny tyka. Niestety poza kilkoma scenami nie ma w filmie nic zabawnego.
Z tego, co wszyscy mówią ciężko wytrzymać oglądając ten film, dlatego warto chyba poczekać na wydanie DVD. Mniej pieniędzy można ewentualnie stracić wypożyczając go niż idąc do kina.

Niebanalnym filmem jest natomiast Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia w reżyserii Mike Leighta. Autor tego filmu zauważył, iż w codziennym życiu coraz więcej pesymizmu, więc postanowił nakręcić obraz pełen optymistycznego przesłania. I właśnie tak powstał, Happy-Go-Lucky.
Obraz to opowieść o 30letniej Poppy, której życie nie jest usłane różami. Jest nauczycielką w przedszkolu, od kilkunastu lat żyje z koleżanką w mieszkaniu sublokatorskim a jedyną jej rozrywką są weekendowe wyprawy z koleżankami. Jej życie jest bardzo przeciętne, cierpi na te same przeciwności losu jak większość ludzi w tym wieku. Jedyną różnicą jest fakt, iż jest optymistką, ale nie taką naiwną, ale taką, która potrafi pogodzić się z tym, co los jej daje. I właśnie to sprawia, że może się ona spodobać widzom.
Nie jest to obraz genialny, ale zasługuje na zwrócenie uwagi. Dlaczego? Bo właściwie to film bez fabuły, po prostu o życiu pewnej kobiety, w której każdy z nas, przeciętnych widzów może się odnaleźć.
Zastrzegam przy okazji, iż nie każdemu obraz się spodoba. To film trudny w odbiorze, ale zarazem w pewien sposób magiczny. Ja osobiście zachęcam zaryzykować.

Kadr z filmu Lustra 2007Kadr z filmu Lustra 2007 Kadr z filmu Bangkok - Ostatnie zlecenie 1999Kadr z filmu Bangkok - Ostatnie zlecenie 1999 Kadr z filmu Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia 2008Kadr z filmu Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia 2008

Ostatnią premierą jest Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz. Opowieść o dwójce braci, którzy postanawiają napaść na sklep jubilerski należący do ich rodziców. Napad nie przebiega jednak zgodnie z planem a cała sytuacja mocno się komplikuje.
W obrazie tym główne role grają rewelacyjny Philip Seymour Hoffman oraz Ethan Hawke. Produkcja robi wrażenie, ale niestety nie jest na tyle wciągająca, iż możemy uznać go za genialny.
Każdy, kto miał przyjemność oglądać go wypowiada się zupełnie inaczej. Jedni chwalą za wciągającą akcję inni zaś narzekają na brak dynamiki. Dlatego też ciężko sprecyzować, komu się on spodoba a komu nie.

Kadr z filmu Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz 2007Kadr z filmu Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz 2007


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux