Pierwsze kroki albo te, które się sprzedają...

Przez pierwsze lata XX wieku polska kinematografia ze względów zrozumiałych rozwijała się nierównomiernie. Na ziemiach polskich zaczęły powstawać kina. Budowano nowe sale. Oprócz infrastruktury przeobrażenia objęły także urządzenia wykorzystywane do wyświetlania filmów. Zbudowano projektory, w których wyeliminowano nieprzyjemny efekt mrugania obrazu (m. in. K. Prószyński). Film łączono z muzyką graną przez tapera, później przez mini orkiestrę lub odtwarzaną z płyt gramofonowych.

W 1902 roku powstał pierwszy film rodzimej produkcji. Był to „Powrót Birbanta (Zabawne przygody Pana po świątecznych libacjach)” w reżyserii samego Kazimierza Prószyńskiego. W roli tytułowego birbanta zadebiutował na ekranie niezapomniany Kazimierz Junosza – Stępowski .

Junosza-Stęposki / InteriaJunosza-Stęposki / Interia

Mimo, iż powstawały polskie filmy, rozrastała się sieć kin, w okresie do 1918 roku nie można mówić o istnieniu narodowej kinematografii. Dopiero odzyskanie niepodległości, spójność terytorialna sprawiły, że zaistniało takie zjawisko.

Po 1918 roku rodzący się nad Wisłą przemysł filmowy napotkał na wiele przeszkód i trudności. Problemem w skali ogólnopolskiej, w latach powojennych, były wciąż aktualne umowy z niemieckimi dystrybutorami na sprowadzanie i wyświetlanie niemieckich filmów. Z tego względu krajowy rynek zalewały marnej jakości i wartości filmy z gatunku tzw. Aufklarungsfilme . Obrazy te należałoby raczej zaliczyć do pornografii.

Pod pozorem uświadamiania lub ostrzeżenia przez niepożądanymi zjawiskami społecznymi, w rzeczywistości szczegółowo prezentowały główny obiekt zainteresowania, którym wiele mówiły same tytuły: Gmach siedmiu grzechów, Córka prostytutki, Te, które się sprzedają, Prostytucja, Mszczący jad czy Utracone córy .

W pierwszych latach niepodległości zaczęli wracać do kraju emigranci z Rosji. Byli wśród nich tacy, którzy zetknęli się na obczyźnie z filmem, uczęszczali do rosyjskich szkół filmowych. Przywozili zatem gotowe już wzory szkoły Chanżonkowa i Jermoliewa. Innym zagrożeniem płynącym z tej strony był fakt, że do Polski przybywali „biali” rosyjscy aktorzy. Rodzimi artyści obawiali się, że nie mając wystarczającego wykształcenia kierunkowego, mogą stracić pracę. Na szczęście tak się nie stało. Jedynie w dwóch filmach Eugeniusza Modzelewskiego z 1919 Blanc et noir i Lokaj główną rolę zagrał Rosjanin – Dymitr Buchowiecki. Oba filmy można zaliczyć do psychodramatów, choć ich wartość była praktycznie żadna.

Młode państwo borykało się z ogromnymi problemami natury ekonomicznej. Nie ominęły one także kinematografii. Ważnym zagadnieniem były środki pieniężne, za które realizowano filmy. Przemysł filmowy w całości znajdował się w rękach prywatnych. Państwo nie wspierało tej dziedziny kultury, a wręcz ją wyzyskiwało, obarczając znacznymi obciążeniami fiskalnymi. Podatki od publicznych widowisk kinowych były określane przez jednostki samorządowe. W 1921 roku Magistrat m. Warszawy pobierał 100% podatek od publicznych przedstawień, czyli 100% podatek od ceny biletu. W Łodzi stawka była mniejsza, ale i tak wysoka. Znaczne opłaty fiskalne tłumaczone były trudną sytuacją finansową miast i stąd średnia stawka rzędu 40-60%. Innym wytłumaczeniem była obawa przed upadkiem teatru, który jakoby miał nastąpić w wyniku rozwoju kina. Takie założenia polityki fiskalnej dla kinematografii odbiły się protestami środowiska filmowego.

Finansowaniem filmów zajmowały się najróżniejsze instytucje. W latach 1919 – 1925 zostały w Polsce wyprodukowane 94 długometrażowe filmy fabularne. Jedynie 26 z nich zrealizowały wytwórnie filmowe ze swoich środków. Pozostałe 67 były finansowane przez: 36 – instytucje nie mające nic wspólnego z filmami, 25 – biura wynajmu, 3 – laboratoria, 3 – szkoły filmowe.

W sferze ekonomicznej ważnym czynnikiem utrudniającym rozwój kinematografii były kolejne hiperinflacje. Szalejąc w pierwszych czterech latach niepodległości skutecznie zahamowały polski przemysł filmowy.

Nie były to jedyne problemy X Muzy w latach 1919 – 1926. Jednak nie zastopowały one maszyny jaką były „ruchome obrazy”.

Polski powojenny przemysł filmowy tworzyły wytwórnie, które z wyjątkiem jednej powstały dopiero w 1919 roku i później. Tym wyjątkiem był Sfinks założony przez Aleksandra Hertza i Henryka Finkelstejna w 1911 roku. Wyjątkowa była również dlatego, że jako jedyna posiadała własne laboratorium. Oczywiście przed wojną istniały inne polskie „fabryki snów”, lecz tylko Sfinks przetrwał wojenną zawieruchę. W 1925 roku wytwórnia wyprodukowała film pt.: „Iwonka” i dla niego zmieniła się w spółkę akcyjną Film Polski. Udziałowcami tej spółki byli m.in. ks. Zdzisław Lubomirski, ks. Franciszek Radziwiłł i Józef Targowski.

Makuszyński / sp12otwock.edu.plMakuszyński / sp12otwock.edu.pl

Jak już wspomniano pierwsze ośrodki produkcyjne powstały w 1919 roku. W tym też roku założono Polfilm. Wytwórnia ta zajmowała się głównie kręceniem filmów dokumentalnych. Dzięki kontraktowi z wojskiem Polfilm miał wyłączne prawa do zdjęć i kronik wojennych. Z tych krótkich filmików, powstawały później długometrażowe filmy dokumentalne. Polfilm realizował również obrazy fabularne. Miały one głównie wymowę propagandową. Zaliczyć do nich można: „Dla Ciebie, Polsko” (1920, reż. Antoni Bednarczyk, wyst. Antoni Różański, Stanisław Jasieński, Jadwiga Doliwa), „Nie damy ziemi skąd nasz ród (Męczeństwo ludu górnośląskiego)” (1920, reż. Władysław Lenczewski, wyst. Helena Bożewska, Tadeusz Skarżyński). Polfilm działał do 1923 roku.

Smosarska / atticus.plSmosarska / atticus.pl

Kolejnym ośrodkiem był Biograf Polski na czele z reżyserem Władysławem Lenczewskim. Co prawda rozpoczął on działalność już w 1918 roku, ale już w 1919 przestał istnieć. Biograf Polski zrealizował w sumie dwa filmy: „Kobieta, która widziała śmierć” i „Panna po wojnie”. W obu główną rolę grała Helena Bożewska.

W latach 1919 – 1923 istniała wytwórnia Kinofilm, która zrobiła jedynie 4 filmy. W lipcu 1921 powstał Artfilm z udziałem Władysława Reymonta , Kazimierza Kamińskiego, Kornela Makuszyńskiego , Stefana Kiedrzyńskiego i innych. Kinofilm zrealizował jedynie 2 filmy: „Krzyk w nocy” (1921, reż. Henryk Bigoszt, wyst. Kazimierz Kamiński, Teodor Roland) i „Kizia Mizia” (1921, reż. Henryk Bigoszt, wyst. Jadwiga Smosarska , Edmund Gasiński).

Istniało jeszcze wiele innych ośrodków produkcyjnych: Kino Studio, Rota – Film, Terra – Polonia, Giewont Film czy Orientfilm. Nie przetrwały one jednak dłużej niż kilka lat i nie wyprodukowały więcej niż średnio 3 filmy na wytwórnię. Większość z nich mieściła się w Warszawie, lecz także w innych miastach próbowano organizować produkcję. Od 1919 roku próby kręcenia filmów miały miejsce we Lwowie i w Krakowie. W latach 1921 – 22 powstało kilka obrazów w Bydgoszczy. Natomiast w Poznaniu pierwszy film zrealizowano w 1923 roku.


Maciej Przybyszewski
Jestem jak wielu innych, a może nie :). Uwielbiam X Muzę i od kiedy pamiętam oglądałem mnóstwo filmów. Bardzo lubię oglądać filmy na motywach książek, a później je konfrontować z wersją pisaną. Niestety muszę przyznać, że nie wiele jest dobrych adaptacji. Mam nadzieję, że przyczynię się do rozwoju tej bazy i będę służył wiedzą i rewolucyjnym zacięciem ;)