Historia polskiego kina cz. 3

Na początku lat 20-tych XX wieku na ziemiach polskich mieściło się wiele ośrodków filmowych. Mimo, iż w większości miały charakter krótkotrwały to i tak zaznaczyły się w polskiej kinematografii, produkując kilkadziesiąt filmów. Filmów zróżnicowanych gatunkowo i artystycznie. Wiele z nich stało się klasyką polskiego kin. Niektóre co jakiś czas są przypominane na którymś z kanałów telewizyjnych. Pierwszymi hitami były filmy rosyjskiej szkoły dekadenckiej. Rekordy popularności biły obrazy z Wierą Chołodną, Natalią Lisienko i Iwanem Mozżuchinem. Były to łzawe dramaty, choć oczywiście nie wszystkie.

Popularne były też, wspominane w poprzednim odcinku, tzw. „Aufklarungsfilme”, z powodów o jakich nie trzeba chyba wyjaśniać. Dużo miejsca na polskim rynku zajmowały filmy zza oceanu.

Najstarsza rodzima wytwórnia Sfinks starała się nie wzorować na tych „dziełach. Tworzyła swój własny styl odrębnej, rdzennie krajowej, sentymentalnej tragedii. W tym nurcie powstał kilkanaście filmów, dwa z nich można określić mianem klasycznych. Oba zostały zrealizowane według scenariuszy Józefa Relidzyńskiego. Były to: „Tajemnica przystanku tramwajowego (1922, reż. Jan Kucharski, wyst. Jadwiga Smosarska, Kazimierz Junosza-Stępowski) i „Niewolnica miłości (1922, reż. Jan Kucharski, wyst. Jadwiga Smosarska, Józef Węgrzyn).

Józef Węgrzyn / fotoinfo.plJózef Węgrzyn / fotoinfo.pl

Filmy te przedstawiały romansowe historie na tle warszawskim. Pokazana w nich Warszawa była tylko zewnętrznie prawdziwa. W swym układzie społecznym była w całości wymyślona. Przykładem może być jedna z głównych postaci „Niewolnicy miłości – Apasz. Został on wykreowany na podobieństwo paryskich „kawalerów księżyca.

Filmy produkcji Sfinksa były uwielbiane przez publiczność wywodzącą się z niższych warstw społecznych. Szerokim łukiem omijała je na przykład inteligencja. Ci, którzy je oglądali szukali jedynie rozrywki i nie zwracali uwagi na wartości artystyczne. Podobnie jak dziś, do życia codziennego wchodziły kwestie wypowiadane przez ekranowych bohaterów. Można je było zobaczyć napisane na murach czy też usłyszeć na targu, bazarze. Do najpopularniejszych należała wypowiedź apasza z „Niewolnicy miłości: Kim jestem? Może przechodniem, a może przeznaczeniem?

Oprócz melodramatów, które przynosiły producentom ogromne zyski (mimo ogólnego kryzysu), na ekranach można było zobaczyć „dzieła o wydźwięku nacjonalistycznym. Powstawały one głównie w latach 1920 – 1923. Można do nich zaliczyć: „Tragedię Rosji i jej trzy epoki (1921, reż. Edmund Puchalski, wyst. Jan Szymański, Antoni Różański), „Przed sądem (1922, reż. Antoni Bednarczyk, wyst. Waleria Dobosz-Markowska, Paweł Owerłło), „Tajemnicę medalionu (1923, reż. Edmund Puchalski, wyst. Helena Sulima, Lucjan Kraszewski).

Odrębny gatunek stanowiły komedie i farsy, np.: „Kizia Mizia, „Miodowe miesiące z przeszkodami (1924, reż. Seweryn Romin, wyst. Seweryna Broniszówna, Wanda Manowska).

Nie można zapominać o filmach oświatowych i szkoleniowych, a także dokumentalnych.

Gdy już film został nakręcony, zmontowany, trafiał do kina, gdzie był pokazywany szerokiej publiczności. W latach 1919 – 1920 w Polsce sieć kin obejmowała około 900 placówek. W wyniku kryzysu ekonomicznego lat powojennych i szalejących hiperinflacji, liczba kin zmalała zaledwie do 428 w 1923 roku, co sytuowało Polskę w końcówce państw pod względem średniej ilości mieszkańców przypadającej na jedno kino. W Warszawie w latach 1919 – 22 mieściły się aż 42 kina, w tym największe: Colosseum (2360 miejsc, Nowy Świat 9), Filharmonia (1705 miejsc, Jasna), Stylowy (900 miejsc, Marszałkowska 112). Do roku 1922 przestało istnieć 18, a na ich miejsce powstało tylko 10 nowych, w tym: Pallace (1224 miejsc, Chmielna 9), Wodewil (1044 miejsc, Nowy Świat 43).

Kino Stylowy / warszawa1939.plKino Stylowy / warszawa1939.pl

W Łodzi w pierwszych trzech latach niepodległości było zaledwie 20 kin, m.in. Grand-Kino, Casino, Polonia, Record). Podobnie jak w innych miastach ich liczba zmniejszała się. Dopiero rok 1925 i 1926 przyniosły pewną stabilizację. Nowopowstających kin było więcej niż likwidowanych.

Kino Luna / fot. R.ResigerKino Luna / fot. R.Resiger

Wszystko o czym do tej pory była mowa, aby działać zgodnie z zasadami państwowości musi być wzięte w pewne ramy prawne. Taki fakt miał miejsce już kilkadziesiąt dni po odzyskaniu przez kraj wolności. Już 7.II.1919 roku został wydany akt prawny, który normował wszelką działalność kinematograficzną na ziemiach polskich. Był on asygnowany przez ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych Stanisława Wojciechowskiego. Od tej chwili film i kino, aż do 1939 roku podlegały temu resortowi. Wyjątkiem były filmy oświatowe i szkoleniowe, których produkcja podlegała Ministerstwu Kultury i Sztuki.

Pierwsza „konstytucja filmowa miała postać dekretu. Nosiła także podpisy Józefa Piłsudskiego i Ignacego Paderewskiego.

Józef Piłsudski / wikipedia.orgJózef Piłsudski / wikipedia.org

W 1924 roku znowelizowano dekret. Usankcjonowano bezprawne, gdyż pozbawione ustawowego upoważnienia, pobieranie opłat za „rozpatrywanie obrazów filmowych i wystawianie legitymacji filmowych.

Kino Apollo / warszaw1939.plKino Apollo / warszaw1939.pl


Maciej Przybyszewski
Jestem jak wielu innych, a może nie :). Uwielbiam X Muzę i od kiedy pamiętam oglądałem mnóstwo filmów. Bardzo lubię oglądać filmy na motywach książek, a później je konfrontować z wersją pisaną. Niestety muszę przyznać, że nie wiele jest dobrych adaptacji. Mam nadzieję, że przyczynię się do rozwoju tej bazy i będę służył wiedzą i rewolucyjnym zacięciem ;)