Apel scenarzysty Strażników

Strażnicy

To nie są żadne błagania od scenarzysty Davida Haytera, to jest entuzjastyczna prośba prawdziwego fana do pozostałych. Hayter pracował nad Strażnikami od 2000 roku. Ten film to więcej niż tylko pasjonujący projekt, w który wysiłek włożył on, drugi scenarzysta Alex Tse oraz sam reżyser, Zack Snyder.

W apelu do fanów Strażników, scenarzysta przekonuje, że aby w pełni zrozumieć film trzeba go obejrzeć jeszcze raz. Tak samo komiks, na podstawie którego zrealizowano film, wymaga kilkukrotnej lektury.

StrażnicyStrażnicy

Oto list do fanów i fanek. Prawdziwych zwolenników. Oddanych na całe życie.
Jeżeli film skłonił Cię do myślenia. Albo do dyskusji z przyjaciółmi. Jeżeli sprowokował debatę na temat ludzkiej natury, czujnej sprawiedliwości lub też Nixona i jego kolejnych kadencji. Jeżeli śmiałeś się z Bowiego witającego się z Adrianem pod Studio 54, lub Silhouette całującą tamtą pielęgniarkę.
To proszę, idź do kina w następny weekend.
Wszyscy czekają jak film poradzi sobie w drugim tygodniu. Jeżeli lubisz filmy, które mają mózg i jaja (a ten jest dobrze wyposażony), lub są wiernymi adaptacjami – To proszę, idź jeszcze raz do kina, w piątkowy lub sobotni wieczór. Trzeba zademonstrować siłę fanów, bo tylko tak pokażemy ludziom, którzy płacą za filmy, jak ma wyglądać to co chcemy oglądać. Jeżeli film zniknie z radaru, ci ludzie nie powtórzą tego drugi raz.
Spójrz prawdzie w oczy. Przez cały ten czas… Ty z uśmiechniętą buźką na plakietce. Przyznaj to.
Przez cały ten czas czekałeś na reżysera, który walnie Cię w twarz taką opowieścią. Rozwali Ci szczękę, a potem przywiąże do biurka tą historią. To jest w pełni surowe spojrzenie na mroczną naturę człowieka, wyrażaną maskami piękna, akcji i nie do końca dobrych intencji. To tak jakby dostać w twarz frytkownicą wypełnioną gorącym tłuszczem. Tak jak Komediant na Grassy Knoll (miejsce zabójstwa Kennedy’ego). Wiem, wiem…
Powiesz, że Ci się nie podoba. Że masz inne sprawy. Rozumiem.
Za jakiś czas pomyślisz o tym filmie. Będzie Cię męczył. Jakie to było burzliwe i piękne. Indywidualne. Jakie to było troskliwe, paskudne, ponure i komiczne. Pomyślicie o Rorschachu.
Wierzcie mi. Tak czy siak na to wrócicie. Tak jak Sally.

Napisy początkowe z Watchmenów. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, to przyjrzyjcie się dokładnie.

Ja sam, być może udam się na ponowny seans. Z pewnością Strażników obejrzę jeszcze kilka razy na DVD. Dopiero lekturze całego listu (znajdziecie go tutaj) uświadomiłem sobie, że wiele scen ma jakieś ukryte przesłanie, które trzeba rozszyfrować.

Źrodło: Firstshowing.net


Marcin Moszyk
Say hello to my little friend ;>