Nowy miniserial - Riverworld

Riverworld

W 2010 roku doczekamy się kolejnej adaptacji książek autorstwa Philipa Jose Farmera. W 2003 roku, stacja SCI FI, zrobiła film telewizyjny na podstawie tej prozy, lecz teraz pracują nad miniserialem zatytułowanym również Riverworld, w którego, podobno, zainwestowano dużą sumę pieniędzy.

W filmie główną rolę Matta Ellmana gra Tahmoh Penikett (Dollhouse). Wciela się w amerykańskiego reportera wojennego, który był naocznym świadkiem największych okrucieństw ludzkości, ale wciąż potrafi zachowywać optymistyczny stan ducha. Kiedy zamachowiec-samobójca z bombą zabija Matta i jego narzeczoną, Jessie (Laura Vandervoort znana ze Smallville), budzą się osobno w tajemniczym świecie, gdzie wydaje się, że wszyscy, którzy dotychczas żyli na Ziemi, odrodzili się w krainie niekończących się rzek.

Zdeterminowany, aby znaleźć Jessie, Matt łączy siły z XIII wieczną mistrzynią miecza z Japonii zwaną Tomoe (Jeananne Goossen) oraz amerykańskim pisarzem, Samem "Markiem Twainem" Clemensem (Mark Deklin). Razem płyną w górę rzeki, aby odkryć gdzie są i kto ich tu umieścił. Alan Cumming (X-Men 2) gościnnie zagra tajemniczego grabarza.

Tak w skrócie opisywana jest ciekawa fabuła miniserialu stacji Sci Fi, który będzie miał emisję w 2010 roku.

To, co kocham w tych książkach, to głównie to, że opowiada o tym, co się dzieje po śmierci, innymi słowy ukazuje nam to, jak żyjemy w obliczu śmierci i co oznacza życie? Inną wielką rzeczą w tych książkach jest to, że łączy postaci z różnych dziejów historii. Zawsze uważałem to za naprawdę ekscytujący koncept.

Dodał również taki przykład na ten koncept. W miniserialu znajdzie się scena batalistyczna, w której piloci z II wojny światowej będą walczyć z rzymskimi legionami, którzy strzelają do nich z katapult – czyż tego typu klimaty nie brzmią zachęcająco?

Co o tym sądzicie?