Jak skończy się Potter?

Kadr z Księcia Półkrwi

Uwaga w tym artykule wszyscy, którzy nie czytali ostatniej części sagi, mogą uznać niektóre treści za spoilery. Ostrzeżenia umieszczone są pod odpowiednimi częściami newsa.

Dziś w Nowym Jorku odbyła się konferencja Warner Bros na temat oczekiwanego Księcia Półkrwi, ale nie obyło się bez pytań na temat finałowej części – Harry Potter i Insygnia Śmierci podzielonej na dwa filmy.

Yates wspomniał też, w jaki sposób chce nacechować każdy z tych filmów. Uważa, że powinny być zupełnie inne od poprzednich części sagi.

Wypowiedź Davida Yatesa zawiera niewielkie spoilery.

Pierwszy film ma pełnić rolę wprowadzenia, ale będzie bardzo intensywny i surowy. Znajdować się będziemy daleko od Hogwartu, a cała akcja będzie polegała na gonitwie Śmierciożerców za trzema zbiegami. Bardzo nas ten koncept cieszy, to coś zupełnie innego w tej sadze, a chcemy czegoś innego, bo kręcenie Księcia Półkrwi zakończyliśmy niecały rok temu. Podsumowując, pierwsza część będzie bardzo prawdziwa, niemal dokumentalna, bardzo niespokojna, cały czas gdzieś w drodze. Natomiast druga część to ogromne widowisko, wielkie i epickie. Będzie zawierać ogromne bitwy i będzie bardzo poruszająca, bo zamyka całą sagę. To będą dwa zupełnie inne filmy.

Producent David Heyman wciąż nie potrafi stwierdzić, gdzie dokładnie film zostanie podzielony.

To jest trudna, ale ciekawa decyzja. Na początku nikt z nas nie myślał o robieniu dwóch części, to wyszło w praniu. Saga znacznie się zmieniła, odkąd zaczęli nad nią pracować Steve Kloves i Alfonso Cuarón. To oni zdecydowali, by nie tłumaczyć książki na ekran, tylko stworzyć filmowy model, który polegał na opowiadaniu całej tej historii oczami Harry’ego. Siódma część, to długa książka, ale praktycznie wszystko tam jest o Harrym, więc nie mamy czego wyrzucić. Steve pracował nad tym bardzo długo, ale nie mógł praktycznie nic znaleźć, więc podjęliśmy decyzję zrobienia dwóch filmów, co, nie oszukujmy się, spodobało się włodarzom studia. Klika dni potem zadzwonił Steve i powiedział "robimy trzy części", żartował oczywiście, ale siódma część ma tyle materiału, że dwa filmy, to najlepsze wyjście. Wracając do tematu, gdzie będzie przejście, chciałbym się jeszcze wstrzymać z odpowiedzią. Kręcimy oba filmy równocześnie, więc na decyzję mamy jeszcze czas.

Mamy zakończenie pierwszej części, ale tak naprawdę wszystko wyjdzie przy montażu.

Dodał Yates.

Daniel Radcliffe również dorzucił swoje 3 grosze:

Jestem niesamowicie podekscytowany siódmą częścią. Nie wiem czy ktokolwiek z was ma to samo uczucie, ale po ponownym obejrzeniu "szóstki", widzę, że finał to będzie coś zupełnie innego.

Wypowiedź Emmy Watson zawiera niewielkie spoilery.

Nie jest normalne, gdy w połowie zdjęć zastanawiasz się i mówisz "To będzie niesamowite!", a ja robiłam to wielokrotnie. Zrobiliśmy już tę scenę, gdy Szmalcownicy ścigają nas po lesie. Nigdy czegoś podobnego nie robiłam. To była prawdziwa akcja, niesamowicie to przeżywałam. Wszyscy skończyliśmy już szkoły, więc możemy całkowicie skupić się na zakończeniu. Jesteśmy poza Hogwartem, jest nas tylko troje. To będzie… cóż, mam nadzieję, że to będzie cudowne i zupełnie inne. Wydaję mi się, jakbyśmy kręcili inny film. Pozostałe miały strukturę przesiadówki w Wielkiej Sali i gadki otwierającej rok szkolny, teraz już tego nie ma.

Mówiła zafascynowana Emma Watson.

W dalszej części możecie znaleźć bardziej znaczące spoilery, dotyczące fabuły ostatniej części.

Na końcu ostatniej książki pojawiają się bohaterowie 19 lat starsi, zapytano więc twórców filmu, jak zamierzają osiągnąć ten efekt. Czy użyją znanych nam aktorów i techniki komputerowej, czy zagrają starsi aktorzy podobni do młodych.

Wciąż nad tym pracujemy.

odpowiedział Heyman, a Yates dodał:

To jeden z najwspanialszych fragmentów książki, coś unikalnego w tym dziele. Odzwierciedla to wspólne dorastanie z postaciami. To na pewno pojawi się na koniec drugiego filmu, zastanawiamy się tylko jak rozwiążemy tą sprawę. Raczej nie użyjemy technologii Benjamina Buttona. Przyjrzeliśmy się temu, ale to raczej nie ta droga.

To coś innego niż Benjamin Button . W tym przypadku z 20-latków chcemy zrobić 30-latków, to zupełnie co innego. Może coś z tej technologi użyjemy, ale wciąż poszukujemy szerszych rozwiązań. Na pewno zrobimy wszystko, żeby to Dan, Emma i Rupert zagrali w tej scenie.

dodał Heyman.

Emma Watson wspomniała także o scenie pocałunku, którą nagrała już wraz z Rupertem Grintem.

Nie było to coś, na co bardzo czekaliśmy. To był dość ciężki dzień, ale myślę, że wyszło nam dobrze.

przyznał Grint.

Tak. David nie chciał odtworzyć nam nagrania, ale w końcu warunkowo się zgodził. Zrozumiał, że byliśmy bardzo zdenerwowani tym, że może wyjść nienaturalnie. Czuliśmy presję wobec fanów. Tych dziesięć lat napięcia, hormonów, chemii wszystko w tym jednym momencie się ujawniało, musieliśmy to zagrać, mam nadzieję, że udało nam się to.

dodała Emma Watson.

Premiera Księcia Półkrwi już 24 lipca.

Źrodło: Comingsoon


Filip Borkowski
Tonight is the night.