Koniec Dnia Avatara

Avatar

Wielu szczęśliwców na świecie miało okazje obejrzeć 15 minut scen z Avatara w kinie w 3-D. My niestety nie mieliśmy tej okazji, ale można przytoczyć opinie innych ludzi.

Bardzo podobała mi się opinia przedstawicieli portalu Twitchnet, którzy zaznaczają, że byli rozczarowani zwiastunem, tak jak dużo ludzi, nazywających go filmikiem w stylu tych z gier. Jakie były ich reakcje?

Oni, jak i każdy potem, używali często stwierdzeń bliskoznacznych do genialne.

Chwalą postacie komputerowe, określając ich mianem, "najlepszych, jakie kiedykolwiek zrobiono", ich ruchy, niuanse w ruchach twarzy określano stwierdzeniem wspaniałych, a krajobrazy są żyjące i oddychające, czysty fotorealizm. W 3-D wyglądało to tak, jak nigdy nic przedtem i porównanie do gier komputerowych w tym przypadku blednie od razu.

Wspominano o drobiazgach w kwestii minusów – w paru scenach z Avatarami i ludźmi, były malutkie problemy z odpowiednim oświetleniem.

A co do szczegółów nie technicznych, potwierdzają jeden piękny fakt, który osobiście mnie nurtował, Cameron nadal ma rękę do tworzenia scen akcji. W dynamicznych scenach nadal widać typowe dla reżysera ustawienie kamery, montaż i szybkość, do których nas przyzwyczaił takim filmem jak chociażby Terminator 2.

Na koniec wszyscy jednym głosem stwierdzają, że to, co widzimy w zwiastunie, to jest malutka namiastka genialności technicznej tego filmu, którą możemy dopiero uświadczyć w kinie.

Podsumowując, czy będzie rewolucja techniczna, czy nie, okaże się w grudniu, ale tak naprawdę, co nam po rewolucji, skoro historia jest najważniejsza i to ona określi, czy film będzie hitem i zostanie klasyką gatunku science fiction.