Blizzard ma oko na Raimiego

World of Wacraft

Jak wiemy, ekranizację gry World of Warcraft wyreżyseruje Sam Raimi. Włodarze Blizzarda przyznali w wywiadzie, że będą ściśle pracować z reżyserem nad tym projektem.

Jest to dobra wiadomość dla wszystkich fanów gier Blizzarda, bo jak wiemy, jak ta firma tworzy swoje produkty, to przykłada się do nich jak nikt inny, tworząc zawsze hity. Jeśli w takiej formie podejdą do swojego filmowego debiutu, myślę, że otrzymamy hit na miarę Władcy Pierścieni.

Wiceprezes Blizzarda, Frank Pearce o projekcie:

Nawet przed podpisaniem umowy z Legendary Pictures, spędziliśmy dużo czasu, myśląc o tym, jak zrobimy ten film i kto mógłby utrzymać odpowiedni poziom współpracy z nami, który jest bardzo ważny, ponieważ jeśli nie ma dostatecznej współpracy, nie ma gwarancji, że studio, z którym współpracujesz uszanuje twoją własność intelektualną, a to jest dla nas sprawa życia i śmierci.

A tak odpowiedział na pytanie, jak widzieliby kinową ekranizację swojej gry:

O tym już zadecyduje Sam i scenarzysta, którego wybierzemy. Dla mnie, opowiadanie historii w trzy godzinnym filmie będzie zupełnie inne niż w książkach, czy w grze. To wielki świat i możemy praktycznie opowiedzieć każdą historię jaką chcemy. Osobiście chciałbym zobaczyć rozwój parę fajowych i ważnych postaci dla świata gry. Zawsze gdy patrzę na świat Warcrafta, jest dobro i zło, prawość i niesprawiedliwość. Kocham, jak świat Warcrafta ustala granicę pomiędzy Sojuszem a Hordą. W zależności od tego, jak patrzysz na to, nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły – mamy tu szarość i to jest świetne.

Michael Morhaime z Blizzarda powiedział, że nazwisko Raimiego pojawiło się na zeszłorocznym Blizzconie (reżyser grał w World of Wacraft razem ze swoim synem i jego kolegami, i dlatego przyjechał na konwent). Podczas rozmowy pojawił się temat film na podstawie Warcrafta. Wyraził zainteresowanie, aby rozwinąć tę rozmowę i uderzyła ich jego pasja do świata Warcrafta.

Morhaime również odniósł się do internetowych sugestii odnośnie internetowej postaci WoWa zwanej Leeroy Jenkins.

To nie oznacza, że Bruce Campbell zagra tę postać, ale teraz, gdy o tym myślę, to wcale nie jest taki zły pomysł.

Biorąc pod uwagę, że reżyser grał w grę i zna ten świat, i wedle słów włodarzy, czuje go, jak wszyscy fani – czy to oznacza, że podejdzie do stworzenia kinowego hitu z taką samą pasją, z jaką Peter Jackson do Władcy Pierścieni?

Nie wiedziałem, że kiedyś to powiem, ale pierwszy raz cieszę się, że producenci filmu będą bardzo wtrącać się do projektu i tego, jak on powstaje.