Zabójcy Historii

Bękarci

Myślę, że jedną sprawę należałoby wyjaśnić. Zgadzam się, że filmy to rozrywka, ale wielu widzów myśli, że jest to także informacja. Musicie jasno wytaczać granicę pomiędzy prawdą, a kłamstwem

Powiedział w 2000 roku Sekretarz do Spraw Kultury w Wielkiej Brytanii – Chris Smith. Bękarty wojny z pewnością by mu się nie spodobały, gdyż film opowiada kompletnie fałszywą historię.

Jednak reżyser jasno to zaznacza, umieszczając na początku tablicę z klasycznym już napisem:

Once Upon a Time in Nazi-Occupied France

Tak zaczynają się bajki, a bajka Tarantino opowiada o zemście żydów.

Koszerne Porno
Eli RothEli Roth

Myślę, że ten film rozprawia się z przeszłością, niszczy ją i pozwala zwrócić się ku przyszłości. To było bardzo zdrowe doświadczenie.

Mówi Eli Roth, którego dziadkowie musieli uciekać z Austrii, Rosji i Polski przed holocaustem. Obecnie jest prawą ręką Tarantino, a w filmie gra Sierżanta Donowitza – drugiego stopniem bękarta, po Pułkowniku Aldo Reine (Brad Pitt). Co więcej jest on także reżyserem małego filmu-w-filmie: Nation’s Pride, propagandowego plugastwa, które oglądają najwyżsi włodarze Trzeciej Rzeszy.

Gdy kręciliśmy mordowanie Nazistów, nawet aktorzy, który grali ofiary, byli niezmiernie podekscytowani. 'Tak! Dziś zadźgamy tych sku..synów.'

Wspomina Roth, który osobiście nazywa "Bękartów" "koszernym porno".

Brutalność
Brad PittBrad Pitt

Film nie epatuje brutalnością w każdej scenie i zgodziłbym się ze słowami Tarantino:

Nigdy nie było ustalania w stylu film ma być brutalny, film nie ma być brutalny. To jest naturalne w historii i odpowiednie do tego, co robią postacie. Ta ilość przemocy jest odzwierciedleniem potrzeb scenariusza.

W każdym razie z pewnością nie ma tu przemocy, dla samej przemocy, jak w niektórych filmach reżysera. Co więcej, niektóre z tych scen to istne majstersztyki zarówno pod względem pomysłowości, jak i wykonania.

Pewnego razu w okupowanej przez nazistów Francji…
Mélanie LaurentMélanie Laurent

Historia opowiedziana przez Tarantino jest spójna i zajmująca. Podobnie jak Pulp Fiction, Bękarci Wojny podzieleni są na rozdziały, ale tym razem wszystko dzieje się chronologicznie. Film porywa od początku, scena otwierająca film jest według Tarantino i niektórych krytyków jego najlepszą. Tu po raz pierwszy pojawia się polujący na żydów pułkownik Col Handa (fenomenalna rola Christopha Waltza), o którym później. Dopiero w drugim rozdziale pojawiają się tytułowi Bękarci i od tego momentu film już nieuchronnie dąży do finałowych scen w kinie.

Nie oszukujmy się. Każdy na świecie mógłby marzyć o zabiciu świrniętego Hitlera i skończeniu wojny.

Mélanie Laurent

Śmierć Żydom!
Christoph WaltzChristoph Waltz

Po dokładnym przyjrzeniu się fabule raczej łatwo dojść do wniosku, że film opowiada historię Pułkownika Col Landy, w zasadzie rola była tak ważna, że mało brakowało, a film by nie powstał.

Wszystko szło dobrze, a Quentin był wkurzony. Dowiedziałem się następnego ranka, kiedy nas wezwał i powiedział 'Obawiam się, że napisał rolę, która nie może być zagrana przez żadnego aktora, bo nie potrzebujemy tylko dobrego aktora, potrzebujemy także genialnego poligloty. Musi mówić po francusku, niemiecku i angielsku nie tylko płynnie, ale tak, jak byłby to jego własny język, musi być mistrzem w tych językach i być dobrym aktorem. To może być niemożliwe'.

Postanowiono więc przerwać jakiekolwiek prace i skupić się tylko na szukaniu aktora dla roli. Aktora, bez którego ten film by nie powstał.

Kilka tygodni później wchodzi Christoph Waltz. Czyta rolę, i robi to po angielsku, i po francuski… i po niemiecku. Spojrzeliśmy na siebie z Quentinem: 'Jasna cholera! To jest on!'

Jest to tak dobrze napisana i zagrana partia, że zupełnie przyćmiewa pierwszego na listach i plakatach Brada Pitta. Ta postać ma coś w sobie, mimo że praktycznie dokonuje ludobójstwa, chętnie przyłączyłoby się do Landa, spożywającego swój ulubiony apple strudel.

Moja postać nie jest zła. To kompletny idiota. Gdy odbierzesz całą historię od razu to zauważysz, to po prostu wyskakuje ze scenariusza.

Christoph Waltz

Więcej!
!http://gfx1.fdb.pl/1wbumk/592×0( )!

Film został nakręcony w niesamowitym pośpiechu (by zdążyć na Cannes), a jednak powstało bardzo dobre kino. Wreszcie mamy coś, gdzie można znaleźć sceny, które stają się kultowe już dzień po premierze. Gdzie idzie się drugi raz do kina lub z niecierpliwością czeka na DVD, może nie na całość, ale właśnie na pojedyncze sceny. Bo całość momentami osiada i z pewnością nie jest perfekcyjna, ale niektóre fragmenty to perełki same w sobie.

Ci którzy po wyjściu z kina pozostaną w atmosferze filmu: mordowania nazistów, dobrej muzyki i pięknych kobiet, ci którzy oczekują więcej, możliwe, że dostaną, czego pragną. Film odniósł sukces w Box Office, więc Weinstein jest na tak. Quentin Tarantino też jest na tak, ma jeszcze wiele materiału do wykorzystania w filmie, który miałby być prequelem. Jednak, co naprawdę nastąpi nie wiadomo.


Filip Borkowski
Tonight is the night.