"Inside the Lines" to film dla miłośników wczesnego kina dźwiękowego i historycznych ciekawostek, którzy są w stanie przymknąć oko na techniczne niedoskonałości.
przeczytaj recenzję
Ciekawy pomysł, dobry scenariusz, aktorstwo też w porządku. Ale taki mały zgrzyt: kto wpadł na pomysł, aby Martę Ścisłowicz nazwać w tym filmie brzydką kobietą? Przecież ona jest ładna. :)
Pretekst do pokazania, jak żałoba kobiety po zmarłej żonie, ryje jej banię? Scenariusz i bohaterowie zupełnie mnie nie przekonują, ale jest kilka całkiem ładnych widoczków.