Recenzje

212
8 PPE
Celebrytka — Serial porusza ważne tematy, ma znakomitą obsadę, a poza tym świetnie się go ogląda. Dobra pozycja na najbliższe wieczory. przeczytaj recenzję
7 PPE
Ooku: The Inner Chambers — Bardzo dobre i zmyślne połączenie historycznej fikcji z elementami fantastyki. przeczytaj recenzję
5 PPE
Delete — Szczerze? Wykorzystaj swój czas na coś lepszego, chyba że jesteś fanem „Black Mirror”. Ale nawet wtedy będziesz miał wrażenie, że oglądasz marną kopię z niewykorzystanym potencjałem. przeczytaj recenzję
7 PPE
Siła i chaos: Nieoficjalna historia "Amerykańskich gladiatorów" — Diament to nie jest, ale dobra szmira o tandecie, jaką wciskano ludziom prawie 30 lat temu. Ciekawe, co przyszłe pokolenia napiszą o naszych produkcjach? przeczytaj recenzję
3 PPE
Wyspa Czaszki — Serial dla nikogo. Jest słabym następcą filmów o Godzilli i Kongu, a także nudną i irytującą opowieścią o tytułowej wyspie i jej tajemnicach. Rozczaruje zarówno fanów uniwersum, jak i nowych widzów. przeczytaj recenzję
6 PPE
Synchronic — Jeżeli interesuje Was niepozbawione wad kino sci-fi, to warto dać tej pozycji szansę, choćby ze względu na oryginalny i ciekawy pomysł. Niewykorzystany potencjał to inna bajka. przeczytaj recenzję
8 PPE
Sortownia — Nie boi się zadawać trudnych pytań i pokazywać trudnych sytuacji. Zmusza do myślenia i refleksji. Pokazuje, że nasze wybory nie zawsze są właściwe. To serial, który zdecydowanie warto obejrzeć. przeczytaj recenzję
8 PPE
Star Trek: Nieznane nowe światy — Zachęcam do obejrzenia i tym samym odkrycia nieznanych światów oraz cywilizacji wraz z załogą najbardziej legendarnego statku w historii Star Treka. przeczytaj recenzję
7 PPE
Pierwsza piątka — Serial jest raczej dla tych, którzy chcą poznać bliżej pięć niezwykłych kobiet, zmieniających oblicze fińskiej polityki i inspirujących innych do walki o równość płci i demokrację. przeczytaj recenzję
8 PPE
Burden of Proof — Pełen zwrotów akcji i niespodzianek, trzymający widza w napięciu do samego końca. To także poniekąd świadectwo siły i determinacji Stephena Pandosa, ale i jego wielkiej słabości. przeczytaj recenzję