"Broker" to opowieść o dwóch mężczyznach, którzy postanawiają zabrać dziecko z tzw. pudełka dla dzieci (baby box), które w Polsce i kilku innych europejskich krajach znamy jako okno życia. Niebawem kobieta, która je tam zostawiła, pragnie je odzyskać. Za bohaterami wyruszą detektywi, którzy chcą przeprowadzić własne śledztwo w tej sprawie.

Hirokazu Koreeda, reżyser tej wzruszającej produkcji, podjął temat w przeludnionym miejscu istotny i jeszcze go dodatkowo nobilitował. 9

Pod Kościół Rodziny w Busan zmierza młoda kobieta. Nieopodal tli się neon okienka życia. Tutaj można oddać nowo narodzone dzieci, których się nie chciało. Kobieta nie otwiera jednak okna, składa becik z niemowlęciem na chodniku, po czym niezwłocznie oddala się w nieznane. Nie wie, że jest obserwowana przez dwie agentki służb tropiących handlarzy dziećmi. A właśnie w ręce takich, dzięki rozmaitym kolejom losu, trafi syn So-young. „Wrócę po ciebie” – odczytuje skryty w koszyku z dzieckiem liścik jeden handlarzy. Są to słowa matki. „Znów to samo”- doda z ironią drugi wspólnik. Jak widać handlarze dziećmi najlepiej znają pragmatykę profesji, w jakiej się poruszają.

Baby Broker (2022) - Ji-eun Lee (IV), Dong-won Kang, Kang-ho Song

So-young została przechwycona przez handlarzy. Ci uznali, że sprzedaż dziecka bardziej wiarygodna się wyda, gdy firmowała je będzie osobiście matka. Ruszyli więc wspólnie na spotkanie z chętnymi. Kupcy pierwotnie zaproponowali nabywcom wysoką kwotę za realizację transakcji, ale po obejrzeniu towaru, czyli dziecka, uznali, że nie spełnia ono kryteriów estetycznych. A w ogóle to mogą zapłacić mniej i do tego na raty. Obwoźna trupa składająca się z matki i dwójki handlarzy na swoje szczęście rezygnuje z tej transakcji. Nie znaczy, że poniecha jej w ogóle. Wciąż są obserwowani przez wzmiankowany duet detektywistyczny.

„Baby broker” kroczy szlakiem przetartym przez rodzime „Parasite” sprzed kilku lat. Klamrą łączącą te dwa wydarzenia będzie Kang-ho song w roli wiodącej jako boss handlującego tercetu. „Nie zależy mi na zysku, w każdym razie nie na nim wyłącznie” - tłumaczy się wspólnikom. Szef po prostu lubi dzieci i woli, żeby trafiały do normalnych rodzin niż wiodły samotny los w domach opieki. Dokooptował jako pomocnika Dong soo. To niby zastępca, ale de facto również porzucony w przeszłości bękart. Obaj pod przykrywką prowadzonej przez siebie pralni realizują wątpliwej konduity proceder. „Moja mama też musiała mieć jakiś ważny powód, by mnie porzucić” – wyzna Dong. Jest coś winien swojemu pryncypałowi, który uratował niejeden żywot niemowlęcy, a potem, choć z zapewnieniem zysków własnych, uczynił go lepszym.

Baby Broker (2022) - Dong-won Kang, Kang-ho Song

Hirokazu Koreeda, reżyser tej wzruszającej produkcji, podjął temat w przeludnionym miejscu istotny i jeszcze go dodatkowo nobilitował. Gdzie jak gdzie, ale w obszarze geograficznym, jaki reprezentują akuszerzy „Baby brokera”, detaliczna refleksja nad sensem ratowania życia tych, którzy mogliby się przyczynić do demograficznego przesytu zdać by się mogła pewnego rodzaju fanaberią. Tymczasem Koreeda spłodził utwór komplementarny w treści i ujmujący się w formie. Co więcej, zgrabnie uniknął reżyser pretensjonalnych fajerwerków, jakie natrafić mógł na polu minowym, w które się bezceremonialnie wdarł.

Kang-ho song wprawdzie przed niewieloma laty miał jako aktor udział w wysunięciu na prowadzenie wobec innych kinematografii niedoceniane kino koreańskie. Teraz inicjatywę w tym względzie odebrała mu Ji-eun Lee w roli wiarołomnej matki, wymykając się zupełnie lokalnym stereotypom. Aktorka nie tylko urodą, ale przede wszystkim ekspresją przypisaną postawie zapędzonej w ślepy zaułek kobiety, wyraża zgoła zachodnie standardy ekranowe.

Baby Broker (2022) - Dong-won Kang, Ji-eun Lee (IV)

„Wygląda, że to my bardziej chcemy to dziecko sprzedać” – sarkastycznie przyznaje pani detektyw, która wraz ze wspólniczką czyha na błąd handlarzy. Obie, choć pragną złapać ich na gorącym uczynku podczas transakcji sprzedaży, coraz lepiej rozumieją życiowe niuanse, jakimi kierują się ludzie decydujący na krok porzucenia dzieci. „To my jesteśmy bardziej handlarzami niż oni” – replikuje samokrytycznie druga ze śledzących. „Baby broker” – oddaje głos i racje wszystkim uczestnikom stron dramatu. Choć nie wszystkich jednakowo rozgrzesza.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
pajki_filmaniak 7

Poważny życiowy dramat dobrze nakręcony 7/10

Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Pozostałe

Proszę czekać…