W trójkącie

7,1
7,2
Nagrodzony już po raz drugi canneńską Złotą Palmą Ruben Östlund zabiera nas w szalony rejs luksusowym statkiem z piękną gwiazdką Instagrama Yayą (Charlbi Dean), początkującym modelem Carlem (Harris Dickinson) oraz wiecznie pijanym kapitanem (przezabawny Woody Harrelson). Na statku bawią się celebryci i bogacze – emerytowani handlarze bronią, rosyjski król nawozu, podstarzałe diwy i zrzędliwe milionerki. Rejs po szmaragdowych morzach zamienia się w jazdę bez trzymanki, przy której katastrofa Titanica to romantyczny wypadek przy pracy.

Początkowe kadry filmu „W trójkącie” nie zwiastują środkowych, a już na pewno racjonalnie wykluczają ostatnie 9

Turystyczny statek aż pławi się od przepychu oferowanych bogatym turystom atrakcji. Spotkali się na nim ci, co dorobili się swoich majątków ciężką pracą, cwaniacy, a także tacy, jakich obecny czas wyróżnił. Do tych ostatnich należą Yaya i Carl. Oboje są modelami, którzy użyczają swoich twarzy oraz smukłych wizerunków renomowanym markom. Para tak uwierzyła w moc swojej misji, że założyła w internecie influencerski profil. Tam zamieszczają sweet fotografie, a ich wielbiciele sowicie opłacają ten próżniaczy proceder. Sponsorzy wspomnianej pary wysłali ich na wzmiankowany rejs. Gdzie jak gdzie, ale w okolicznościach egzotycznej przygody uda się zrobić mnóstwo atrakcyjnych zdjęć. Yaya i Carl trafili w sam środek targowiska próżności. Oni jednak są na dorobku, na statku dominują zaś ci, którzy odcinają już kupony od swoich zysków. Rosjanin Dimitry jest „królem gówna”. Tak z rozbrajającą szczerością każe się nazywać, bo prowadzi interesy w branży nawozowej. Winston to z kolei producent granatów. O ich dystrybucję mężczyzna się nie obawia, wszędzie znajdą się kupcy. Na tle wyjadaczy czerpiących milionowe zyski Yaya i Carl są nuworyszami uczącymi się prawideł świata kapitalizmu.

W trójkącie (2022) - Zlatko Burić, Carolina Gynning

„Stań na wszelki wypadek obok niego” – komenderuje rzutka menadżerka zawiadująca załogą na statku. Tę dyspozycje kieruje stewardesa wobec swojego asystenta. Kapitan statku zamknął się w kajucie i nie reaguje na rzeczowe apele o jej opuszczenie. Zamroczony alkoholem wydaje tylko krótkie, niezborne komunikaty pod adresem menadżerki. Po kilku dniach rejsu, chwiejąc się na nogach, zgadza się mistrz ceremonii na zorganizowanie kapitańskiego wieczoru, niefortunnie – w noc największego szkwału. Z trudem trzeźwiejący kapitan przyjął jednak pozę a la krzywa wieża w Pizie, stąd zapobiegawczy apel stewardesy o asystę dla lewitującego dowódcy. Pasażerowie pokładowi gremialnie zjawiają się na imprezie. Kapitan oprócz trunków zamawia frytki, sam nie jest wielbicielem wyrafinowanych potraw. Jego goście hurtowo raczeni są zaś tymi drugimi. Nocny sztorm robi swoje, demolując stan żołądków zebranych na pokładzie. Najlepiej bawiącą się na wydanym przez siebie bankiecie osobą pozostaje sam kapitan.

Nagrodzona Złotą palmą w Cannes międzynarodowa produkcja pod batutą Szweda Rubena Östlunda to zjawisko zgoła nieoczekiwane na palecie kina światowego. Dość powiedzieć, że początkowe kadry filmu nie zwiastują środkowych, a już na pewno racjonalnie wykluczają ostatnie. W trójkącie to jednak spójna, choć przewrotna, satyra mówiąca o czasie zdominowanym przez kult pieniądza, w różnych fazach jego poszukiwań. Awizowana jako komedia propozycja Östlunda to coś więcej ponad zgrabny wyciskacz rechotu. Choć wątków rozweselających tu nie brakuje, całość jest jednak ofertą refleksji nad fundamentami porządku rzeczy. Gdy zostanie on zachwiany, być może katastroficzna wizja Östlunda się zmaterializuje. Tymczasem udał się eksperyment nakręcenia filmu zwariowanego, a przy tym doniosłego we wnioski różnych kategorii.

W trójkącie (2022) - Charlbi Dean, Harris Dickinson (I)

Statek majestatycznie pokonuje oceany przy dźwiękach „Międzynarodówki”. Kapitan wreszcie stanął na nogi, ale tylko po to, żeby zaraz zająć się spijaniem kolejnych drinków. W towarzystwie „króla gówna” przy kieliszku brawurowo rozstrzygają panowie kondycję ludzkości. Jowialny Dimitry (Zlatko Burić) oraz cyniczny kapitan (Woody Harrelson), przerzucając się cytatami z klasyków pióra, desperacko suną na rafy. Napadnięty przez terrorystów miotających granaty autorstwa firmy Winstona statek wyrzuca kilku swoich pasażerów na bezludną wyspę. Tam dotychczasowy porządek społeczny traci na znaczeniu. Złote roleksy na rękach byłych posiadaczy precyzyjnie odmierzają wprawdzie czas, lecz tracą moc luksusu. Yaya i Carl nawet nie mają czym sobie zrobić atrakcyjnej fotki. Ocaleni wchodzą w darwinowską fazę „walki o ogień”. Jeszcze niedawno jedli wykwintnie podane algi i jeżowce. Teraz muszą rywalizować o uchowane z pożogi dania awaryjnie schowane w szalupie ratunkowej.

„Nigdy nie wdawaj się w dyskusję z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem” – cytuje w momencie chwilowej iluminacji zalany w trupa kapitan sentencję Marka Twaina. Dimitry replikuje inną, niemniej przenikliwą. A jednak świat potrafi pójść na dno, tak jak Titanic czy statek z filmu W trójkącie. Jeszcze rok temu film ten zyskać mógłby rangę najwyżej ekstrawaganckiego wykwitu autorskiej fantazji. Dziś już Dimitry nie popływa spokojnie po wodach oceanicznych, pijąc szampana. A i sam szampan nie jest towarem przesadnie poszukiwanym. Są ważniejsze.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
pajki_filmaniak 7

Dobry pomysł na film i wykonanie najbardziej rozbawiło mnie jak bogacze mają problem w życiu gdy pieniążki nie mają żadnego znaczenia

Więcej informacji

Proszę czekać…