Apokawixa

6,3
Zmęczona pandemią, kwarantanną, wieściami o katastrofach ekologicznych, zaniepokojona własną niepewną przyszłością i losami świata grupa licealistów zostaje zaproszona przez syna milionera Kamila na imprezę w nadmorskiej posiadłości ojca. Już w drodze każdy z bohaterów przeżywa dziwne przygody, a sama impreza jest kulminacją narastających obaw o to, co może się stać z Ziemią, jeśli nie przestaniemy jej zanieczyszczać. Z minuty na minutę wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli… APOKAWIXA to opowieść o tym, jak Matka Ziemia mści się na ludziach, którzy po kontakcie z zanieczyszczeniami w Bałtyku zamieniają się w eko-zombie. Film jest ekologiczno-apokaliptyczną opowieścią o dojrzewaniu.

Jeśli potraktować „Apokawixę” z jej przesłaniem serio, będzie to sukces tej zwariowanej historii 6

Kamil na czele grupy licealistów wyrusza do prowincjonalnej posiadłości swojego ojca. Jest szczyt pandemii, więc wszyscy chcieliby wyjść poza ściany swoich domów. Rezydencja ojca jest niemała, bo i tata Kamila prowadzi wielki biznes: stoi na czele firmy (nazwanej od jego nazwiska) Eko-Wilk. Przedsiębiorstwo zajmuje się oczyszczaniem środowiska. W praktyce firma sama stoi za wieloma przekrętami, które z ekologią nie mają wiele wspólnego. Kamil zdaje sobie z tego sprawę. Ojciec tymczasem związał się z nową kobietą, terapeutką. Matka Kamila niedawno zmarła. Nową partnerkę Wilk senior poznał, gdy syn był na terapii antydepresyjnej. Teraz Kamil zdał maturę i chce odetchnąć po śmierci matki oraz obostrzeniach pandemicznych. Zwołuje zatem grupę podobnych sobie młodych ludzi i zaprasza ich na pozastołeczny melanż.

Apokawixa (2022) - Mikołaj Kubacki, Cezary Pazura

„Oni są bardzo pozytywni” – powie ktoś z pielgrzymujących do miejsca przyszłej zabawy. Kawalkadę aut zatrzymał właśnie strażnik miejski, robiąc wymaz nosów w ramach rutynowej kontroli. Zbadał tylko część pasażerów, bo na resztę zabrakło mu sprzętu. Ale Kamilowi i jego kompanii nie brakuje animuszu oraz humoru. Stąd zapewnienie, że reszta, która nie została przebadana jest w sumie bardzo pozytywna.

Xawery Żuławski syn znanego reżysera odziedziczył po nim skłonność do artystycznej dezynwoltury. W nowym filmie syna pt. „Apokawixa” widzimy więc poważny temat ujęty w tryby zgoła doń nieprzystające. Logiczny i harmonijny pomysł został tu zrealizowany na tle krwawej dintojry, w którą wplątani zostają wszyscy, jakim po drodze do rezydencji państwa Wilków. Tam zaś dokonuje się istna masakra uczestników balangi. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, czemu ma ona służyć. Praprzyczyną jest epizod z udziałem późniejszych gości zabawy. Dziewczyny zmierzające do miejsca zbiórki zaczepione zostały w pociągu przez dwóch szemranych typów. Wykąpali się oni w morzu zatrutym przez sinice. W konsekwencji zdarzenia mężczyźni przybrali postać zombie. Zaraziwszy kolejnych sproszonych na domówkę, rozpętali masową jatkę. W jej epicentrum znaleźli się wspomniani licealiści, kibole, handlarze narkotyków, a nawet harcerki. Cała ta wieża Babel rusza więc w niewytłumaczalny opętany wir nienawiści, mordując się nawzajem. Czy to nie nazbyt jaskrawa kreska, jaką reżyser starał się podkreślić prawdy o klimacie i środowisku, które człowiek ma w całkowitej pogardzie?

Apokawixa (2022) - Marta Stalmierska

Jeśli potraktować „Apokawixę” z jej przesłaniem serio, będzie to sukces tej zwariowanej historii. Przyznać trzeba jedno: widz podczas seansu na nudę narzekać nie będzie, bo dzieje się tu dużo. Jeżeli wpisać film w długa kolekcję strywializowanych produkcji o zombie, to szkoda zmarnowanej energii twórczej. Pozostanie wtedy słaba pociecha na przegląd młodocianych kadr, bo w filmie Żuławskiego przewija się wielu nieogranych aktorów. Jeżeli i to widzom nie przyniesie satysfakcji, jest gwarancja na potwierdzenie talentów artystów starszego pokolenia. Cezary Pazura jako strażnik miejski oraz Sebastian Fabijański będą jej rękojmią. Ten ostatni w roli nawiedzonego pustelnika „Blitza” mówi do dziewcząt, które natknęły się nań w lesie, bardzo niskim głosem. Spytany dlaczego - odpowiada: „Rzuciła mnie dziewczyna, a ja usiłowałem podciąć sobie struny głosowe, żeby nie dowiedziała się, co o niej myślę”. Ciekawe, co o swoim filmie sądzi sam reżyser, jak rozumie sens ubrania swojej opowieści w tak przedziwny kostium, bo niektórzy z widzów mogą w tej kwestii być mocno zdezorientowani.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Proszę czekać…