To solidne kino grozy, które potrafi zaintrygować socjologicznym zacięciem, ale pozostawia pewien niedosyt w finale. 6
Świąteczna opowieść w reżyserii Paco Plazy, będąca częścią cyklu Filmy, które nie dadzą Ci zasnąć, to dekonstrukcja nostalgicznego kina przygodowego. Choć akcja osadzona jest w 1985 roku, próżno tu szukać lukrowanej magii Bożego Narodzenia. Produkcja od pierwszych minut uderza chłodnym, naturalistycznym klimatem, w którym zimowa szaruga jest jedynie tłem dla narastającego okrucieństwa i brudu, a nie radosnego świętowania. Twórcy rezygnują z estetyki „pocztówkowej” na rzecz surowości, która idealnie współgra z mroczną naturą opowiadanej historii.
Fabuła skupia się na grupie przyjaciół, którzy w leśnej jamie odnajdują ranną kobietę poszukiwaną za kradzież milionów. Pierwszym i najsilniejszym impulsem, który powstrzymuje dzieci przed wezwaniem pomocy, wcale nie jest strach, lecz czysta, dorosła chciwość. Chęć przejęcia zrabowanych przez Rebecę Expósito (Maru Valdivielso) pieniędzy staje się fundamentem ich mrocznego paktu. Dopiero na tę bazę nakłada się dziecięca fascynacja popkulturą i horrorem. Chłopcy, a w szczególności Peti (Roger Babia) i Eugenio (Daniel Casadellà), są wręcz opętani obejrzanym niedawno filmem „Inwazja Zombie”. Ich wyobraźnia, przefiltrowana przez ekranową przemoc, podpowiada im absurdalne wyjaśnienie: wierzą, że uwięziona kobieta jest żywym trupem. Ta błędna interpretacja rzeczywistości sprawia, że chcą wykonać na niej amatorski „rytuał oczyszczenia”, co nadaje ich działaniom znamiona fanatyzmu.
W tej grupie małych oprawców jedynym głosem sumienia pozostaje Moni (Elsa Pataky). Jako jedyna dziewczyna w bandzie wyłamuje się z brutalnego schematu kolegów. Okazuje uwięzionej autentyczną empatię – stara się ją uwolnić, a do jamy wrzuca jej np. cukierki. Ten kontrast między jej naiwną dobrocią a bezwzględnością chłopców pogłębia tragizm sytuacji, pokazując, jak szybko chciwość potrafi stłumić ludzkie odruchy.
Od strony realizacyjnej film stoi na wysokim poziomie. Paco Plaza już tutaj demonstruje swój warsztat, który później zachwycił świat w serii [REC]. Uwagę zwraca przede wszystkim płynna praca kamery, która z precyzją porusza się za bohaterami, budując duszny i klaustrofobiczny nastrój. Całość dopełnia porządny montaż duetu Eleny Ruiz i Davida Gallarta, który dawkuje napięcie, nie pozwalając widzowi na chwilę dekoncentracji nawet w spokojniejszych momentach.
Mimo sprawnej realizacji i ciekawego pomysłu na odwrócenie ról (gdzie to dzieci stają się antagonistami) film momentami zbyt mocno opiera się na gatunkowych skrótach. To solidne kino grozy, które potrafi zaintrygować socjologicznym zacięciem, ale pozostawia pewien niedosyt w finale. Poza głównym wątkiem, motywacje niektórych dzieci są potraktowane powierzchownie. Niektóre zwroty akcji są łatwe do odgadnięcia dla fanów horroru. Z tymi mankamentami jest to mimo wszystko produkcja godna polecenia.
