Gwiazda progrmau HBO "Da Ali G Show" - Sacha Baron Cohen, zmienia się w tym filmie w mówiącego po kazachstańsku prezentera telewizyjnego, tytułowego Borata. Zostaje on wysłany do Stanów Zjednoczonych przez władze swojego ojczystego kraju, aby zrobić film dokumentalny o tym najwspanialszym miejscu na świecie. Borat postanawia jednak odnaleźć i poślubić słynną amerykańską aktorkę - Pamelę Anderson.

Borat: Czyli jak zrobić, żeby się nie narobić a zarobić. 3

Sacha Baron Cohen znany również pod pseudonimem Ali G nie pierwszy raz wystąpił w filmie. Poprzednie jego produkcje cieszyły się dość dużą popularnością, jednak żadnej z nich nie nazywano komedią roku. Dlaczego to akurat Borat przyniósł Cohenowi fortunę i gigantyczną sławę? Wydaje mi się, że trafił na odpowiedni moment. Gdy Amerykanie mają nadmiar przeżyć związanych z działaniami w Iraku, wyborami czy huraganami, w kinach lecą horrory, thrillery i dramaty. Bardzo brakowało im komedii, a jak mówi stare przysłowie, na bezrybiu i rak ryba, tak właśnie wydaje się być w tym przypadku.

Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej (2006) -

Bo przecież fabuła nie zaskakuje, kazachstański dziennikarz wyrusza w podróż po Ameryce by nakręcić dokument o życiu w "US i A". Wszystko, co go spotyka jest zupełnie nowe i zadziwiające.

Zapewne wiele osób wie, że Borat nie pojawił się znikąd. Sacha wymyślił tą postać już bardzo dawno temu i wykorzystał ją wiele razy by ośmieszyć dziesiątki osób. Po raz pierwszy jednak nakręcił z nią pełnometrażowy film, który moim skromnym zdaniem nie wyszedł zbyt dobrze.

Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej (2006) -

Przygody głównego bohatera dla chociaż troszkę zaznajomionych z twórczością Cohena nie będą niczym nowym. Jak zwykle, poważnym ludziom zadaje on durnowate pytanie natury erotycznej, opowiada głupkowate historyjki i aranżuje średnio-zabawne gagi. Nic specjalnego, a co gorsza nic komicznego. O ile przy oglądaniu poprzednich filmów z udziałem Borata zdarzało mi się popłakać ze śmiechu, w tym przypadku czułem znudzenie. Przez większość seansu przysypiałem. Spora część scen wydaje się być wlepiona na siłę, tylko za sprawą obecności jakże atrakcyjnego słowa „penis” lub jemu podobnych. Złego wizerunku dopełnia bójka Borata z Azamatem, doprawdy ohydne parę minut, niewiele wnoszące do obrazu. Im dłużej czekałem na coś, co mnie rozśmieszy tym bardziej chciałem zobaczyć napisy końcowe.

Nie potrafię przypomnieć sobie tak bardzo przereklamowanej produkcji. Za sprawą medialnego rozgłosu i powszechnie panującej opinii spodziewałem się czegoś niesamowitego, albo przynajmniej złożonej w spójną całość śmiesznej historii, kilkudziesięciu wesołych minut. Otrzymałem placek z zakalcem. Zapewniam, dużo ciekawszych rzeczy uraczycie na Youtube.com, ba chyba nawet lepiej obejrzeć wiadomości. Może to właśnie w tym tkwi problem Polaków, Borat nas nie interesuje, bo mamy z kogo się śmiać. Przecież każdy uważny widz wie, że Sacha Baron Cohen ze swoimi tekstami do pięt nie dorasta naszym rodzimym gwiazdom z Lepperem, Giertychem i Kononowiczem na czele.

10 z 28 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 83
i_darek1x 8

Tego chyba polecać też nie muszę ? Już też dawno oglądałem i się nieźle uśmiałem ! Ja tylko polecam !

bizarre 9

9.5/10 – Najlepsza komedia jaką widziałem w życiu. Po prawie 10 latach śmieszy tak samo, jak za pierwszym obejrzeniem. Wielu zarzuca temu filmowi wulgarność, "humor z rynsztoka", to, że żarty są żenujące lub niesmaczne. Po wcześniejszych opiniach, widać, że wiele ludzi uważa ten film za dno. No cóż, po części się zgadzam, ale nawet te "najgorsze żarty" mnie całkowicie kupiły. Tym bardziej, że żartów inteligentnych, absurdalnych, celnych i świetnie wyśmiewających rzeczywistość jest drugie tyle. Według mnie też te rynsztokowe sceny zawierają bardzo trafny komentarz społeczny. Podobne zdanie mam o wywołującym jeszcze bardziej skrajne opinie "Bruno" (7/10)
No i…… SACHA BARON COHEN – zasłużony Złoty Glob, stworzył od podstaw tak nierzeczywistą postać, zupełnie z innego świata, ale w ogóle nie widziałem w nim aktora grającego głupka, tylko Borata. Tym bardziej zasłużył na mój podziw tym, że odgrywał swoje sceny z prawdziwymi ludźmi (nie wiem ile takich scen faktycznie było) i wykazał się kapitalną zdolnością improwizacji cały czas będąc zabawnym.Nawet fabuła, która jest ewidentnie pretekstem do pokazania gagów zdobyła moje serce, tak jak cała postać Borata.

Grigorij 8

8 trzba dać………. – Film odjechany. Są oczywiście denne momenty, ale to zadarza się w wielu podobnych filmach

nathalie Grigorij 10

Ja tam żadnych dennych momentów nie zauważyłam. Może jakieś przykłady ?

Dla mnie film świetny, tylko trochę specyficzne poczucie humoru i wiem, że nie wszystkim coś takiego pasuje ;) Polecam.

fj_1 Grigorij 9

Zgadzam się z przedmówczynią, film zabójczy, mądry (ujawnione głupota i rasizm Amerykanów w całej swej okazałości przy jednoczesnym naśmiewaniu się z antysemityzmu). Nominacja do Oscara i Złoty Glob wystarczającym dowodem na znakomitość dowcipu Cohena.

suzzei 6

Dobra słaba komedia. A Cohen to po prostu mistrz.

LakiLou 9

Sacha Baron Cohen to po prostu mistrz :D Wykreował ciekawą postać i przy okazji genialnie wszystkich wkręcił. Jest tutaj masa scen przy których można się uśmiać i to w głównej mierze dlatego, iż widzimy reakcję zwykłych ludzi. Taka trochę ukryta kamera to była tylko w wersji hard :D

Więcej informacji

Proszę czekać…