W 1983 roku François Mitterrand postanowił ogłosić międzynarodowy konkurs architektoniczny na sztandarowy projekt swojej prezydentury: Grande Arche de la Défense, na osi Luwru i Łuku Triumfalnego! Ku zaskoczeniu wszystkich, konkurs wygrał duński architekt Otto von Spreckelsen. Tej samej nocy ten 53-letni mężczyzna, nieznany we Francji, przybył do Paryża, gdzie objął stanowisko szefa tego faraońskiego projektu. Jeśli architekt zamierza wybudować Wielki Łuk zgodnie ze swoją wizją, jego pomysły bardzo szybko zderzą się ze złożonością rzeczywistości i kaprysami polityki.
Tomasz Misiewicz krytyk
7 FDB

"Nieznajomy pod Wielkim łukiem" wygląda wprawdzie na opowieść skalkulowaną tylko dla przypomnienia sylwetki wartej wzmianki biograficznej, a mimo to może zostać odczytany w sposób uniwersalny.

"Dzwońcie do ambasady Danii, to mały kraj, na pewno coś doradzą!" - krzyczy do podwładnych spanikowany urzędnik. Właśnie rozstrzygnięto konkurs na zagospodarowanie centralnego miejsca w modernistycznej dzielnicy Paryża - La Defense. Rejon na zachód od Łuku Triumfalnego dopominał się przez lata symetrii architektonicznej. Jakiś spektakularny obiekt mógłby zrównoważyć zachwianą nieco estetyczną strukturę metropolii. Rozpisano więc w 1982 roku konkurs na najlepszy pomysł w tym względzie. Wygrał zaskakujący kandydat, którego podczas ogłoszenia wyników niewielu ekspertów znało. Podczas kluczowej uroczystości obecnych jest wielu oficjeli oraz, w pierwszym rzędzie, prezydent republiki - Francois Mitterand. Wśród organizatorów zapanuje popłoch, gdy zaczną gorączkowo wydzwaniać do duńskiej ambasady, by za jej pośrednictwem wpaść na trop zaskakującego zwycięzcy. Ten po żmudnych zabiegach odnajdzie się gdzieś na odległych pojezierzach. Wyróżniony czuje się tak samo zaskoczony werdyktem kapituły, jak ona sama.

Wielki Łuk (2025) - Swann Arlaud, Xavier Dolan, Claes Bang

Konferencja prasowa z udziałem anonimowego kandydata do wzniesienia w centrum Paryża monumentalnego gmachu już budzi zainteresowanie. Dziennikarze wypytują o poprzednie dokonania laureata. "Zbudowałem mój dom oraz cztery kościoły" - odpowiada prostolinijnie zwycięzca batalii. Na sali rozlega się śmiech zdezorientowanej widowni. W laickiej Francji budowla obiektów sakralnych to nie jest dobra rekomendacja. Duńczyk może być jednak właściwym kandydatem do realizacji celu, który powinien wymykać się historycznie francuskim schematom architektonicznym. Poparcie prezydenta jest jak na razie przesądzające. "To nie za wiele?" - pyta zdumiony Otto von Spreckelsen, spoglądając na zapisy kontraktu, jakie wynegocjowała dla niego przedsiębiorcza żona. Duński architekt ma skłonność do bujania w obłokach. Liv potrafi oszacować należny mężowi ekwiwalent od dochodów bajońskiej inwestycji. Do pomocy dostanie wizjoner dwóch pragmatycznych współpracowników, którzy tonują szalone wizje Duńczyka. "Niżej" - podpowiada Otto prezydentowi wgłębiającemu się w meandry inwestycji. Obaj stoją nad prowizoryczną makietą "prostokąta". Żeby przeniknąć jego harmonię na tle Łuku Triumfalnego należy przyjąć odpowiednią pozycję obserwatora. Mitterand posłusznie kuca.

Nieznajomy pod Wielkim Łukiem wygląda wprawdzie na opowieść skalkulowaną tylko dla przypomnienia sylwetki wartej wzmianki biograficznej, a mimo to może zostać odczytany w sposób uniwersalny. Otto von Spreckelsen odcisnął, jak niewielu przed nim, przemożne piętno na wizualnej materii "kulturalnej stolicy świata". Stephane Demoustier postanowił być wierny didaskaliom epoki, jej obyczajowości i faktom historycznym. Gdyby film tylko takim pozostał, nie zainteresowałby zapewne sympatyków kina, sztuki popularnej, wymykającej się suchym definicjom. Reżyser wstrzemięźliwie zatrzymał się na pozycjach wyjściowych, wydobywając z dość niefabularnej mielizny substrat myśli ponadczasowej. Dziejowy artyzm dokonuje się dzięki wizjom pasjonatów za pomocą zazwyczaj niewolniczej pracy anonimowych wyrobników. Przemierzający pełen błota plac budowy zaopatrzony tylko w letnie sandały Spreckelsen to symbol tej prawidłowości. Realia każą postawić budowę "po taniości". Otto nie zechce firmować tego przedsięwzięcia swoim nazwiskiem. Współpracownicy kluczą, jak wywiązać się z zobowiązania i jednocześnie dochować pozorów rzetelności. Stéphane Demoustier powstrzymał się od realizacji dalekosiężnych ambicji artystycznych. Osobowość pryncypialnego bohatera, którego reżyser postanowił przypomnieć, musi tym razem samodzielnie dać świadectwo o skromnym, zapomnianym dziś wizjonerze.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

0
Skomentuj jako pierwszy.
Nawigacja

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Zarządzanie