Elsa, reżyserka reklamowa, ucieka przed żałobą po stracie matki, rzucając się w wir pracy, aż atak paniki zmusza ją do jej przerwania. Aby odbudować swoje życie, leci na Lanzarote, by odpocząć z przyjaciółką Patricią, która również potrzebuje chwili wytchnienia od domu. Bonifacio, jej partner, który stał się dla niej prawdziwym wsparciem w tych trudnych chwilach, pozostaje w Madrycie. Historie tej trójki bohaterów przeplatają się z historią scenarzysty i reżysera Raúla Durána, zacierając granice między rzeczywistością a fikcją w nierozerwalny, a czasem bolesny sposób.
Tomasz Misiewicz krytyk
6 FDB

"Gorzkie święta", choć formalnie dosyć zgrabne, w istotny sposób nie obnażą ani realnie nie zdezawuują warsztatu hiszpańskiego mistrza kamery.

Elsa nagle zaniemogła. Ostra migrena przywiodła kobietę na ostry dyżur, a w konsekwencji do szpitala. Elsie asystuje jej atrakcyjny partner – Bonifacio. Sala, gdzie chora zostanie przyjęta, została przygotowana do podjęcia resuscytacji. Kobieta jest jednak na tyle przytomna, że wolałaby uniknąć pobytu akurat tutaj. Kilka lat wcześniej dość znana reżyserka filmów reklamowych kręciła sceny do swoich produkcji właśnie w rzeczonym szpitalu. Elsa nie chciałaby znaleźć się w miejscu, które było obiektem jej twórczych fantazji. Artyści, nawet ci drugiej kategorii, bywają przesądni. Bonifacio jest z zawodu strażakiem. Pielęgniarka rozpoznaje w nim okazyjnie dorabiającego podczas weekendowych imprez „kobiecych” striptizera. Dziwny związek Elsy i prostego modela ma niezbyt długą historię. Kobieta zaproponowała Bonifaciowi udział w filmach promujących męską bieliznę. Ambicje Elsy sięgały dalej, ale chwilowo jej kariera ogranicza się do tak drugorzędnej działalności. „Moim powołaniem jest ratować” – obruszy się Bonifacio, gdy ktoś zechce go sprowadzić do roli chippendalesa. Teraz mężczyzna będzie miał okazję potwierdzić, iż nie rzuca słów na wiatr. Elsa z trudem dochodzi do siebie po chwilowej zapaści.

Tymczasem udało się zażegnać kryzys. Elsa zamierza spłacić dług wobec bliskich. W potrzebie znajdą się Natalia, cierpiąca po stracie dziecka, oraz Victoria, zmagająca się z uciążliwym mężem. Wszystkie te postaci to jednak fikcja kiełkująca w głowie niegdyś wielkiego reżysera, który próbuje odzyskać inicjatywę twórczą. Raul ślęczy nad kartkami scenariusza i kreśli wizję nowego filmu, który pozwoliłby autorowi wrócić do pierwszej ligi branży kinowej. W tej żmudnej podróży towarzyszą artyście: Monica, którą ten nazywa swoją najważniejszą recenzentką, oraz Santi, młody, cherubinkowaty asystent. Raul nie miał ostatnio dobrej passy. Reżyser nakręcił kilka słabszych produkcji. Teraz próbuje wykrzesać z siebie siły witalne, by zaistnieć na nowo w wyobraźni wielbicieli. Raul przyjął jednak chyba złą taktykę. Zamiast stworzyć dzieło autonomiczne, oderwane od rzeczywistości, woli gmatwać się w opowieściach o sobie samym. Do tego zadania instrumentalnie używa osób z bliskiego sobie grona, żonglując ich losami i dla niepoznaki maskując ich prawdziwą tożsamość. „Wysysasz nas!” – grzmi oburzona Monica, gdy odnajduje nieporadnie ukryte w scenariuszu pierwowzory bliskich postaci. One same mogą się poczuć dotknięte faktem, że zostały „przemielone” niczym „mięso armatnie” w ekshibicjonistycznie zarysowanym scenopisie reżysera. Pedro Almodovar jest niezwykle płodnym twórcą. Widać jednak, iż w życiu dojrzałego reżysera zwykle przychodzi moment, na jaki chronicznie zapadają wielcy twórcy filmowi, chcąc zdystansować się od własnej, poważnie odbieranej działalności. Wtedy pojawia się potrzeba autoironicznej refleksji i nieraz szczera ochota ekspiacji. Nie u wszystkich gigantów kina jest mimo deklarowanych chęci to wartość daleko idąca. Podobnej konduity filmy trafiają się wielu z nich, do udanych będą należały nieliczne. Pedro Almodovar chyba "z klucza" trafi do tej drugiej grupy, bo jego Gorzkie święta, choć formalnie jak zwykle dosyć zgrabne, w istotny sposób nie obnażą ani realnie nie zdezawuują warsztatu hiszpańskiego mistrza kamery. Ograniczą się co najwyżej do banalnej prawdy, iż Almodovar kolejny raz wyssał swoich bohaterów "do kości". Ze smakiem oblizać się po tym daniu będzie jednak nie na miejcu.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze do filmu

0
Skomentuj jako pierwszy.
Nawigacja

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Zarządzanie