Tomasz Misiewicz krytyk
Nie jest wykluczone, iż podejmując podróż poprzez tematykę dostępną dość wąskiemu gronu wyznawców gatunku film trafi swoim sugestywnym przekazem także do całej reszty wielbicieli kina
"Debiutowałam pełnym metrażem za 6 dolców." - podsumuje swój niewiele znaczący "dorobek" Kris. Dziewczyna wiedziona legendą kina, jakie ukochała, staje w progu samotni, w której zaszyła się mocno już zapomniana ikona filmowa. Billy Presley dawno temu zniknęła z ekranów, kojarzą ją najbardziej zapalczywi wielbiciele legendarnej roli w kultowym horrorze. Potem właściciele franczyzy nieraz jeszcze decydowali się wznawiać dochodowy hit. Za każdym razem z nadzieją na spodziewany zysk. Billy jednak nie powróciła już na ekran, a teraz dożywa swoich lat zaszyta w odludnym zakątku. Kris wychowała się na legendzie związanej z produkcją bliskiego jej filmu. Wydobycie z zapomnienia ongiś wielkiej gwiazdy i pozyskanie Billy dla potrzeb kolejnego, tym razem już innego wznowienia dawnej produkcji, będzie dla młodocianej reżyserki wyzwaniem na miarę nieposkromionych ambicji. Pełny metraż za sześć dolarów nie zyskał szerszego rozgłosu. Debiut Kris nawiązywał do słynnej "Psychozy". Zapalczywa reżyserka odniosła się do znanego dzieła w sposób obrazoburczy i nie do końca zorientowany merkantylnie. Filmowe początki zmagań dziewczyny z kamerą dowiodły, iż sukces finansowy nie stanowi dla nowicjuszki celu nadrzędnego w jej karierze.
"Podbija Manhattan ale nie podbija kin." - deliberują współproducenci kolejnej odsłony wciąż wznawianej sagi. To kino klasy B obliczonego na zainteresowanie raczej fanatyków wzmiankowanego gatunku niż nowych odbiorców. Producenci muszą dobrze się zastanowić, zanim ulokują pieniądze w tasiemcu dla koneserów. Reanimacja gwiazdy, jaka kojarzy się z dość odległą w czasie premierą, będzie zadaniem ryzykownym. "Nie zgodzą się na nową odsłonę 60-latki, która nie ma nawet strony w Wikipedii." - kręci nosem potencjalny sponsor. Billy Presley nie utrzymała się na fali filmowego powodzenia, nie była bohaterką brukowców, nie dostarczała im pretekstów do plotkarskich spekulacji. Gwiazda nie ma nawet swojej strony w Wikipedii. Jak zatem zatrudnić kogoś takiego do realizacji przebojowego remake'u? Kris nie patrzy jednak na biznesową stronę tego przedsięwzięcia. Dziewczyna pozostaje wyraźnie pod urokiem aktorki, jaka zrosła się z odtwarzaną ongiś rolą. Kris ma na jej temat swoje indywidualne spojrzenie. Ono dodatkowo natchnie pasjonatkę do reanimowania ulubionej produkcji i obsadzenia w niej schodzącej egerii. "Seks mnie rozprasza, praca jest moją partnerką." - wygada się Kris. Rozmowy idące w kierunku skłonienia Billy do powrotu na ekran tymczasem utknęły w martwym punkcie. Gospodyni zainteresowała się jednak młodą artystką. Kolacja spędzona w domu gwiazdy chwilowo przeciągnęła się i przyjęła całkiem nieformalny obrót. W takich chwilach najlepiej poznaje się naturę osób, jakie zwykle stoją na cokołach.
Nazwisko Presley zobowiązuje. Obsadzenie w wiodącej roli kogoś o podobnych danych może nieść nasuwające się mimowolnie skojarzenia. Nobliwa gwiazda mająca już lata świetności za sobą stanowi inspirację dla młodej fanki. Ona w archaicznej kreacji dostrzega coś więcej niż Billy zdołała na ekranie wykazać. "Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma" będzie zatem opowieścią o przeszacowanych wyobrażeniach ulokowanych w historiach zaczerpniętych z młodości, jakie poddane zostają weryfikacji po latach. Nie jest wykluczone, iż film w reżyserii Jane Schoenbrun podejmując podróż poprzez tematykę dostępną dość wąskiemu gronu wyznawców gatunku trafi swoim sugestywnym przekazem także do całej reszty wielbicieli kina. "Jeśli będzie zbyt strasznie, możesz wyłączyć film." - stanowił slogan reklamujący lekko zapomnianą opowieść z udziałem Billy Presley. Kris nie zwykła wyłączać odtwarzacza. Może kadr zatrzymał się samoczynnie. Gdy po latach dziewczyna wznowi emisję, dostrzeże w niej nie tyle ukochane motywy, co siebie samą sprzed lat.