Bóg jest wielki, a ja malutka 6.1

Michèle ma 20 lat. W pamiętniku pisze: "Mam 20 lat i zmarnowane życie.” Właśnie rozstała się z Bertrandem. Musiała poddać się aborcji. Czuje się źle. Czuje się sama, mała, nic nie znacząca wobec świata. Wszyscy wokół niej to olbrzymy. Wszystko wiedzą, wszystko rozumieją, umieją ŻYĆ. Chciałaby urosnąć, żeby być taka jak oni. Prosi Boga, by jej pomógł, następnie zwraca się do Buddy. A później jeszcze spotyka François, Żyda, weterynarza, lat 32. Dwadzieścia pięć stron wyrwanych z jej pamiętnika opowiada nam o burzliwym poszukiwaniu tożsamości przez młodą kobietę, która w głębi wciąż jest nastolatką. Chciałaby wierzyć w życie, w coś (na przykład w Boga, czemuż by nie?), w kogoś, we François, z braku wiary w siebie.

Słowa kluczowe